Menu Region

Media publiczne zakonserwowane w formalinie

Media publiczne zakonserwowane w formalinie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Siennicki

2Komentarze Prześlij Drukuj
Paweł Siennicki Paweł Siennicki

Paweł Siennicki

Modnie jest ostatnio tworzyć listy rozczarowań ośmioletnimi rządami Platformy Obywatelskiej. Moja osobista lista zawiera sprawy fundamentalne, bo też jako dziennikarz relacjonowałem pierwsze publiczne wystąpienie twórców PO w Hali Oliwy w Gdańsku, "trzech tenorów", jak ich wówczas okrzyknięto: Andrzeja Olechowskiego, Macieja Płażyńskiego i Donalda Tuska. Świeże wówczas były głoszone przez tych polityków hasła oddania państwa obywatelom, całkowite przesunięcie akcentów.
Wtedy fundamentalnym postulatem była przebudowa struktur aparatu państwa na wzór brytyjski. Tak aby to zwykły szaraczek w konfrontacji z urzędem skarbowym czy policją nie czuł się na straconej pozycji, tak aby aparat państwa miał pomagać, służyć obywatelowi, a nie traktować go jako potencjalnego złoczyńcę. I dla mnie to właśnie jest największą porażką PO. Jest symboliczne, że dopiero kampania prezydencka, widmo porażki w wyborach doprowadziło do przyjęcia zasady, że wszelkie obiekcje urząd skarbowy ma rozstrzygać na korzyść podatnika.
Wcześniej takie rozwiązania były blokowane przez ministrów finansów Platformy, którzy - ba! - tworzyli nawet instrukcje, że każda kontrola aparatu podatkowego u przedsiębiorcy ma się kończyć dla niego karą. Takimi działaniami Platforma dla mnie utraciła mnóstwo ze znaczenia "obywatelska".

Jednym z fundamentalnych zarzutów wobec ośmioletnich rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz jest również zakonserwowanie w starej formalinie publicznego radia i telewizji. Formalinie upolitycznienia i komercjalizacji. Dobra pamięć czasem się przydaje, a ja świetnie pamiętam ambitne plany stworzenia z mediów publicznych instytucji na wzór BBC. Z litości pominę nazwiska obecnych prominentnych działaczy Platformy, którzy takie obietnice składali. Jaki jest tego efekt? Pomińmy obecny ogłupiający poziom telewizyjnych programów (akurat publiczne radio jest w największym stopniu medium rzeczywiście publicznym, takie programy jak Dwójka czy Trójka są wciąż perełkami). Główną bolączką mediów publicznych jest ich upartyjnienie. Jest skandaliczne, że niedawne wybory zarządów tych mediów przypominały bazar, na którym targowali się o wpływy i synekury działacze PO, SLD i PSL. Po ośmiu latach rządów partii Ewy Kopacz i Donalda Tuska jest wręcz żenujące, że nikogo nawet to już nie zdziwiło. I ten stan zakonserwowała i wręcz udoskonaliła partia, którą powszechnie popierali ludzie kultury, która cieszyła się poparciem całej armii autorytetów. Partia, która obiecywała stworzenie obywatelskich standardów. A wyszło, jak widać.

Wtej całej dyskusji o mediach nie chodzi o interes tworzących je dziennikarzy, nie chodzi nawet o to, żeby media publiczne trzymały poziom i nie schodziły na poziom głupoty. Chodzi o to, że media zawsze powinny mieć siłę oddziaływania na władzę, krytykowania jej, jeśli robi złe rzeczy. Wytarte już mocno hasło o czwartej władzy wciąż jednak pozostaje prawdziwe. Nawet w epoce internetu niezależne media pozostają jednym z fundamentów demokracji. Platforma Obywatelska przez osiem lat nic nie zrobiła dla odpolitycznienia mediów publicznych. Nie będzie więc specjalnego zaskoczenia, jeśli nowa, PiS-owska czy jakakolwiek ekipa potraktuje je tak samo jak poprzednicy.
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Krytyka

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Czytelnik tych felietonów (gość)  •

Bardzo proszę piszcie pozytywnie o obecnych rządach.
Ja nie chcę państwa wyznaniowego.

odpowiedzi (0)

skomentuj

ureklamowienie

+2 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

„Główną bolączką mediów publicznych jest ich upartyjnienie”.
Dla mnie główną bolączką mediów publicznych jest ich ureklamowienie.
Misja? Tak. Ale ja się pytam jakim prawem np. Polskie Radio publiczne reklamuje taką prywatną firmę jak fe-zbuk i ciąglę podczas audycji słyszę, że „jesteśmy na fe-zbuku” itp. Co to, nie macie swoich serwerów w radiu?

I w tym „misyjnym” radiu co chwilę ktoś w obrzydliwych reklamach podejmuje tematykę jakichś glutów i smarków informując mnie przy niedzielnym obiedzie o czopkach doodbytniczych?! Wywalić mi te wstrętne reklamy z publicznych mediów, bo za to podatków i abonamentu płacić nie chcę!

odpowiedzi (0)

skomentuj