Menu Region

Śląsk już wie, jak wygląda Pałac Kultury i Nauki

Śląsk już wie, jak wygląda Pałac Kultury i Nauki

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Michał Mazur

2Komentarze Prześlij Drukuj
Z Ryszardem Tarasiewiczem, trenerem piłkarzy Śląska Wrocław, rozmawia Michał Mazur.
Pokazał Pan już swoim zawodnikom zdjęcia Pałacu Kultury i Nauki?
Nie, raz go widzieli i już wystarczy (śmiech). Wiem, do czego pan pije. Rzeczywiście, po na- szym ostatnim meczu w War- szawie z Polonią powiedziałem, że chłopcy zobaczyli Pałac i zgłupieli. Jednak wtedy naprawdę nie byliśmy sobą. Stracili- śmy szybko bramki, brakowało dynamiki. Na dodatek Polonia wtedy miała naprawdę świetny okres w swojej grze.

Dzisiaj wieczorem gracie z innym zespołem ze stolicy - Legią. Ekipa Jana Urbana przegrała ostatnio dwa mecze z drużynami, na których Śląsk zdobył cztery punkty. Czy to oznacza, że pójdzie Wam łatwiej?

Nie sądzę. Legia, Wisła czy Lech w meczach u siebie są zawsze faworytem. Bez względu na to, które miejsce w tabeli zajmują i jakie wyniki ostatnio osiągały. Dzisiaj nic się nie zmieni tylko dlatego, że przyjeżdża Śląsk.

W takim razie inaczej: czy to, że Legia ostatnio przegrywa, oznacza dla Śląska łatwiejszy mecz? Czy też wręcz przeciwnie - legioniści staną na głowie, by się odkuć za ostatnie niepowodzenia właśnie na Śląsku?

Naprawdę nie wiem, jak zagra Legia. W Warszawie mają swoje problemy, które nie do końca mnie interesują. Mnie obchodzą tylko i wyłącznie moi zawodnicy.

W takim razie jak zagrać, by sprawić kolejną niespodziankę w tym sezonie, tym razem przy Łazienkowskiej?
Tak, jak do tej pory. Odważnie, agresywnie, do przodu. Jak czytam, że Śląsk gra defensywnie, to się pytam, ilu ofensywnych zawodników musiałbym posłać na murawę, by opinie były inne? Dziesięciu? Zawsze wystawiam pięciu atakują-cych, czterech obrońców i jednego defensywnego pomocnika. Robię to z myślą o prowadzeniu gry, niezależnie od tego, czy mecz jest we Wrocławiu, Poznaniu czy też w Warszawie. Nie interesuje mnie gra z kontry. Taka jest moja filozofia, którą staram się zaszczepić piłkarzom. Jeśli są fragmenty spotkania, w których się bronimy, to dzieje się tak wyłącznie dlatego, że przeciwnik nas chwilowo przycisnął. Nic więcej.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Epopeja Warszawska

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

zetka (gość)  •

Warszawa zdobyta! Z Polonią 0:3, z Legią 0:4. Postawa wieśniaków, którzy na widok warszawki doznali gwałtownej potrzeby użycia pampersów. Widocznie założyli za późno.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Tarasiewicz

+2 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

barracuda (gość)  •

Nie lubilem go jako pilkarza . Draznil mnie platfusowaty styl jego biegania , cala stopa . Dobry pilkarz biega na palcach . Daje to szybkosc i sprezystosc . W Slasku jeszcze istnial , bo jako lokalna "gwiazda" trenowal jak sam chcial i kiedy chcial , w okresach trzezwosci . A Slasku sie pilo na potege!. We Francji polegl byskawicznie. Zaczal trenowac bez taryfy ulgowej i polegl blyskawicznie .Zycze sukcesow jako trenerowi .

odpowiedzi (0)

skomentuj