Filmowy Sputnik ląduje w stolicy

    Filmowy Sputnik ląduje w stolicy

    Marek Świrkowicz

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Dokładnie 100 lat i 31 dni temu Władimir Romaszkow pokazał oniemiałym z zachwytu petersburskim mieszczanom swoją 10-minutową filmową opowieść o burzliwych dziejach niejakiego Stieńki Razina, XVII-wiecznego kozackiego awanturnika poćwiartowanego żywcem przez carskich żołdaków na placu Czerwonym.
    Tak rozpoczęła się równie burzliwa historia kinematografii naszych wschodnich sąsiadów, którą z okazji tej okrągłej rocznicy postanowili podsumować organizatorzy drugiej już edycji Festiwalu Filmów Rosyjskich "Sputnik nad Warszawą". I zaprawieni zeszłorocznymi doświadczeniami (sale Kinoteki pękały w szwach) zrobili wszystko, aby tym razem ugościć stołecznych kinomanów z iście carskim rozmachem.
    Startująca dziś 10-dniowa filmowa fiesta zaspokoi bowiem apetyt nawet najbardziej wybrednego smakosza kinematograficznego kawioru znad Wołgi: na 250 seansach będzie można obejrzeć aż 130 fabuł, animacji i dokumentów reprezentujących wszystkie epoki rosyjskich zmagań z taśmą filmową.

    Ale kino, a kino made in Russia w szczególności, to nie tylko artystyczne wzloty mistrzów i spłacanie daniny muzom, ale też wszechobecna polityka. Dlatego podczas dzisiejszej ceremonii otwarcia festiwalu w Sali Koncertowej Pałacu Kultury i Nauki (miejsce ze wszech miar nieprzypadkowe) oprócz jubileuszowej projekcji dzieła Romaszkowa będziemy świadkami dyplomatycznej wymiany uprzejmości. Oto bowiem festiwalowy gość specjalny Nikita Michałkow (twórca m.in. nagrodzonych Oscarem "Spalonych słońcem", ale i dyżurny ulubieniec putinowskiego Kremla) odbierze z rąk ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego honorowy dyplom. A żeby bratniej przyjaźni na polu sztuki stało się zadość, przedstawiciel rosyjskiego MSZ taki sam dyplom wręczy naszemu Wojciechowi Siemionowi.

    Na szczęście na tym doraźna polityka się skończy (choć tej filmowej w prezentowanych dziełach z pewnością nie zabraknie), ustępując miejsca paradzie największych hitów, jakie w ciągu ostatnich stu lat powstały między Kaliningradem a Władywostokiem. Od legendarnego "Pancernika Potiomkina" Siergieja Eisensteina z 1925 r., przez dzieła mistrzów powojennego kina radzieckiego (w tym m.in. Grigorija Czuchraja, Siergieja Bondarczuka i Andrieja Tarkowskiego), aż po przeboje ostatnich lat z "Bratem" Aleksieja Bałabanowa, "Strażą nocną" Timura Bekmambetowa i nominowanym do Oscara "Czyngis-chanem" Siergieja Bodrowa na czele.

    Coś dla siebie znajdą także fani rosyjskiej muzyki (rewelacyjne dokumenty "Rock" i "Dwie godziny z bardami") oraz ci, którzy tęsknią za radzieckimi bajkami sprzed lat (obecność na seansach "Wilka i zająca" obowiązkowa!). Dokładny program projekcji i opisy wszystkich prezentowanych filmów znajdziecie na stronie www.filmros.pl.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo