Menu Region

Czarne Koszule ciułają punkty

Czarne Koszule ciułają punkty

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Drażba, Krzysztof Srogosz

Prześlij Drukuj
Miało być lekko, łatwo i przyjemnie. W końcu na boisko lidera ekstraklasy przyjechał beniaminek, Piast Gliwice, który plasuje się w drugiej części tabeli. Tymczasem Czarne Koszule przeżywały podobną męczarnię do tej z sobotniego meczu z Jagiellonią Białystok.
Tym razem Polonii udało się jednak szczęśliwie wygrać, a nie zaledwie bezbramkowo zremisować. W 79. min rzut karny po faulu kapitana gości Jarosława Kaszowskiego na Radosławie Majewskim wykorzystał kapitan Polonii Czech Radek Mynář.

Już przed meczem wiadomo było, że Piast przyjedzie do stolicy głównie się bronić i remis będzie szczytem jego marzeń. Tym dziwniejsza okazała się decyzja trenera Jacka Zielińskiego, który zdecydował się wystawić do gry tylko jednego napastnika. Nawet w niższych ligach rzadko zdarza się bowiem, aby drużyna gospodarzy grała zaledwie jednym atakującym.

- Też mi się to wydało dziwne. Jestem w dobrej formie, a trener na mnie nie stawia. Jestem wkurzony - mówił nam napastnik Krzysztof Gajtkowski, który na murawie pojawił się dopiero w 62. min.

- Jednym zawodnikiem w ataku gra nam się lepiej. Nadal pluję sobie w brodę, że z Jagiellonią wystawiłem dwóch napastników. Na początku sezonu gracze z ataku strzelali wiele bramek, ale teraz stracili skuteczność i nie mam wyjścia - odpierał zarzuty trener Jacek Zieliński.

Polonia od początku spotkania miała wyraźną przewagę, ale nic z tego nie wynikało. Co z tego, że co chwila gospodarze atakowali skrzydłami, skoro nie potrafili celnie dośrodkować. Nawet jeśli im się to udawało, osamotniony w ataku Filip Ivanovski wiele zrobić nie mógł.

Goście śmiało sobie poczynali w stolicy i niewiele zabrakło, aby pod koniec pierwszej połowy objęli prowadzenie. Pięknym, ale chyba trochę przypadkowym strzałem popisał się Mariusz Muszalik.

Klasę w tej sytuacji pokazał jednak golkiper stołecznej drużyny Sebastian Przyrowski. Dla Muszalika wtorkowy mecz był szczególny. 29-letni pomocnik był ulubieńcem obecnego trenera Polonii, gdy obaj pracowali jeszcze w Odrze Wodzisław. Przed poprzednim sezonem, kiedy Zieliński objął Groclin, od razu ściągnął swojego pupila do Grodziska Wlkp.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się