Menu Region

Zbuntowane matki będą strajkować w swoje święto

Zbuntowane matki będą strajkować w swoje święto

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Joanna Ćwiek

Prześlij Drukuj
Bycie matką w Polsce to prawdziwe wyzwanie. Co druga polska matka nie ma szans na pracę. Tylko co trzecie dziecko ma szansę na przedszkole.
Bycie matką w Polsce to prawdziwe wyzwanie. Kobieta, która decyduje się na zajście w ciążę, musi liczyć się z tym, że po urodzeniu nie będzie w stanie iść z dzieckiem do sklepu czy kina, bo nie pokona z wózkiem prowadzących do nich schodów. A jeśli noworodek okaże się chory, będzie musiała się nieźle nagimnastykować, aby dostać się z nim do lekarza. Potem, gdy maluch już podrośnie, będzie miała problem z powrotem do pracy.

Dziś w południe w warszawskim Hyde Parku pod Pałacem Kultury odbędzie się strajk matek, podczas którego mamy będą opowiadały o problemach, z jakimi spotykają się każdego dnia.
Problemy zaczynają się już w czasie porodu. Na oddziałach położniczych brakuje miejsc i zdarza się, że rodzącą wozi się od szpitala do szpitala. Tylko w stolicy odsyła się ponad 1,5 tys. rodzących miesięcznie.

Dramatycznie brakuje też pediatrów. - Dobry dostęp do lekarzy pediatrów jest dziś jedynie w przychodniach prywatnych - mówi prof. Alicja Chybicka, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Wizyta u prywatnego pediatry to wydatek rzędu 100 zł. Ci, których na to nie stać, muszą spędzać po kilka godzin w kolejkach w publicznych przychodniach i jeździć z chorym dzieckiem nawet po sto kilometrów w jedną stronę.

Problemy nie kończą się po porodzie. Na 15 tys. publicznych przedszkoli przypada aż 1,5 mln dzieci. Zaledwie co trzecie dziecko znajduje w nich miejsce. A w ponad 800 gminach w Polsce nie ma żadnego przedszkola. To oznacza, że wiele matek musi rezygnować z pracy albo wydawać krocie na opiekunki.
Młodych matek nie chcą pracodawcy. Tylko nieliczni decydują się na stworzenie przyzakładowych przedszkoli. Większość unika młodych matek jak ognia. Boją się, że częściej będą brały wolne, bo np. muszą iść z dzieckiem do lekarza.

Z badań przeprowadzonych przez portal Pracuj.pl wynika, że więcej niż połowa matek, które wzięły udział w badaniu, i prawie co czwarta bezdzietna kobieta doświadczyły takiej dyskryminacji na własnej skórze. Aż 7 na 10 kobiet ma z powodu płci, a tym samym potencjalnego obciążenia dzieckiem, problemy ze znalezieniem pracy.

Po uszach dostają też kobiety samotnie wychowujące dziecko, na które ojciec nie płaci alimentów. Jeśli kobieta ma jedno dziecko i zarabia więcej niż 583 zł na osobę w rodzinie, nie ma prawa do zaliczki alimentacyjnej. Skutek jest taki, że kobiety wolą pracować na czarno albo rezygnują z pracy, bo wtedy przysługują im różne zasiłki.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się