Menu Region

Niemcy osądzą kata z Sobiboru

Niemcy osądzą kata z Sobiboru

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Konrad Godlewski, Roger Boyes, Berlin "The Times"

Prześlij Drukuj
Prokuratura w Monachium przygotowuje się do ostatniego procesu nazistowskiego zbrodniarza.
Przed sądem stanie były członek komanda SS oskarżony o to, że w czasie II wojny światowej był strażnikiem w obozie koncentracyjnym w Sobiborze.

Niemiecka prokuratura może w końcu przeprowadzić proces 88-letniego Iwana Demjanjuka, od dziesięcioleci jednego z najbardziej poszukiwanych hitlerowskich zbrodniarzy wojennych.

- Z naszego punktu widzenia dysponujemy odpowiednią ilością dowodów - oświadczył Kurt Schrimm z Głównego Urzędu ds. Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu. Akta trafiły do prokuratury w Monachium, ostatniego znanego miejsca zamieszkania Demjanjuka w Niemczech, która właśnie wystąpiła o jego ekstradycję ze Stanów Zjednoczonych.


Urodzony na Ukrainie Demjanjuk od wielu lat żyje w stanie prawnego zawieszenia. Mieszka w Cleveland w stanie Ohio, choć Stany Zjednoczone odebrały mu amerykańskie obywatelstwo, gdy wyszły na jaw jego powiązania z nazistowską machiną zagłady.

Tymczasem ani Ukraina, ani Polska - kraje, gdzie według niemieckich śledczych prowadził zbrodniczą działalność - nie zamierzają go wpuścić na swoje terytorium, by urządzić mu proces. Ekstradycja do kraju, który go nie chce, jest niemożliwa. W rezultacie były esesman został uznany za bezpaństwowca, przez co stracił prawo do ubezpieczenia społecznego w USA.

Demjanjuk był już sądzony w Izraelu w 1988 roku. Władze w USA przekazały go na wniosek tamtejszej prokuratury, bo pięciu świadków rozpoznało w nim znanego ze sadystycznych skłonności strażnika obozu w Treblince, którego nazywano Iwanem Groźnym. Świadkowie zeznali m.in., że Demjanjuk ćwiartował bagnetem piersi więźniarek, a jednemu z więźniów nakazał zgwałcić 12-letnią dziewczynkę.

Ukrainiec został wówczas skazany na śmierć, ale wraz z upadkiem Związku Radzieckiego i otwarciem tamtejszy archiwów pojawiły się nowe dowody, które podważyły przekonanie o tym, że Demjanjuk i "Iwan Groźny" to ta sama osoba. Amerykańscy śledczy uważają, że katem z Treblinki był w rzeczywistości niejaki Iwan Marczenko.
1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się