Menu Region

Skra pogrąża się w kryzysie

Skra pogrąża się w kryzysie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Hochstim

Prześlij Drukuj
PGE Skra Bełchatów zbudowała w tym sezonie skład, który teoretycznie nie powinien dać szans żadnemu rywalowi w Polsce. Kilka kontuzji i słabsza forma niektórych graczy sprawiła jednak, że bełchatowski dream team przegrał w ciągu tygodnia dwa mecze. W środę w Lidze Mistrzów, a wczoraj w Plus Lidze z Jastrzębskim Węglem.

Gracze z Jastrzębia-Zdroju w tygodniu też przegrali w europejskich pucharach, ale byli zaledwie o krok od sprawienia wielkiej niespodzianki, czyli zwycięstwa w Pireusie z Olym-piacosem. - Dużo nam nie brakowało, ale i tak jesteśmy zadowoleni z wyniku - mówił drugi trener Jastrzębskiego Węgla Leszek Dejewski. - W rewanżu mamy duże szanse.

W zupełnie innych nastrojach byli gracze PGE Skry po druzgocącej porażce z VfB Friedrichshafen 0:3 w Lidze Mistrzów. - Mamy tak doświadczony zespół, że jestem pewny, iż zawodnicy już zapomnieli o tej porażce - mówił z kolei drugi trener Skry Jacek Nawrocki.

Szkoleniowcy z Bełchatowa muszą radzić sobie bez kilku ważnych zawodników. Do kontuzjowanych Stéphane?a Antigi, Janne Heikkinena i Marcina Możdżonka dołączył Mariusz Wlazły. Najlepszy polski atakujący ma problemy z kolanem. - Ten ból Mariusz czuł już od dawna, ale w ostatnich dniach stał się bardziej dokuczliwy - dodał Nawrocki. Wlazły był w składzie mistrzów Polski, rozgrzewał się nawet przed mecze, ale na boisko ostatecznie nie wszedł.

Zastępujący go młody Jakub Jarosz spisał się bardzo dobrze, czego nie można powiedzieć o pozostałych skrzydłowych. Niestety, brak Antigi jest bardzo widoczny. Podobnie jak w meczu z Friedrichshafen bełchatowianie mieli wielkie problemy z przyjęciem zagrywki. O ile w środę niemieccy siatkarze bombardowali mistrzów Polski bardzo silnymi serwisami, o tyle w spotkaniu z Jastrzębskim Węglem nie radzili sobie nawet z lekkimi zagrywkami. To pomogło gościom w odniesieniu zwycięstwa.

Prowadzący PGE Skrę trener Daniel Castellani zapowiedział kilka dni temu, że prawdopodobnie wystartuje w konkursie na selekcjonera reprezentacji Polski. Komisja konkursowa oceniać ma także osiągnięcia, więc słabsza postawa w Lidze Mistrzów może pokrzyżować plany Argentyńczykowi.

Wczorajszy mecz z Jastrzębskim Węglem miał podbudować psychikę bełchatowskich siatkarzy przed czwartkowym starciem w Lidze Mistrzów z Panathinaikosem w Atenach. Po pierwszym secie wydawało się, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, bo podopieczni Castellaniego grali bardzo dobrze i bez większych problemów wygrali.

Ale w dwóch kolejnych goście, wśród których rewelacyjnie grał były atakujący Skry Robert Prygiel, nie dali zawodnikom z Bełchatowa żadnych szans. Prygiel niemiłosiernie obijał blok przeciwników, skuteczny w ataku był też Brazylijczyk Rafa, który jeszcze w pierwszym secie zmienił Benjamina Hardy?ego i został na boisku do końca meczu. Bardzo dobrą zmianę na środku dał też inny były bełchatowianin Adam Nowik.

Gdy w czwartym secie Jastrzębski Węgiel prowadził 12:7, wydawało się, że Skra nie tylko straci pierwsze punkty, bo to było już pewne, ale że straci wszystkie. Castellani zdecydował się wprowadzić na boisko Michała Bąkiewicza, który tchnął ducha walki w swoich kolegów. Głównie dzięki niemu mistrzowie Polski doprowadzili do tie-breaka.

Okazało się, że psychika graczy z Jastrzębia-Zdroju jest bardzo silna. Wypuścili w rąk szansę na zwycięstwo za trzy punkty, dali się rozpędzić Skrze, a mimo to w piątym secie zdeklasowali mistrzów Polski. Wynik 15:8 nie pozostawił złudzeń.

- Wiedzieliśmy, że możemy tutaj wygrać - mówił francuski przyjmujący Jastrzębskiego Węgla Guillaume Samica. - Bardzo żałuję, że nie udało się wygrać 3:1, bo mieliśmy na to duże szanse. Ale oczywiście cieszy nas każde zwycięstwo.

Satysfakcję ze zwycięstwa w Bełchatowie miał Prygiel pożegnany kiedyś bez żalu. Zasłużenie odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika wczorajszego meczu.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się