Menu Region

Polska rozgromiła w Rzymie Włochów 8:2

Polska rozgromiła w Rzymie Włochów 8:2

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Robert Zieliński

Prześlij Drukuj
Tego jeszcze w historii polskiej piłki nie było. Reprezentacja Antoniego Piechniczka ograła w Chorzowie Włochów (aktualnych wtedy mistrzów świata) 1:0, drużyna Pawła Janasa zwyciężyła w Warszawie 3:1.
Były to jednak zwycięstwa na własnym stadionie. Tymczasem reprezentacja Polski dziennikarzy wygrała w środę z włoskimi żurnalistami na gorącym terenie w Rzymie, i to aż 8:2. W zespole rywali grali głównie dziennikarze telewizji RAI.

Gościem honorowym meczu był niedoszły prezes PZPN, były gwiazdor Juventusu Turyn i AS Roma Zbigniew Boniek.

Do przerwy prowadziliśmy 2:0, a Zibi niespodziewanie udzielał pomocy Włochom. - Dałem im tylko jedną radę. Żeby się zbytnio nie przejmowali wynikiem, bo są od nich słabsi i nie mają żadnych szans - wyjawił Boniek.

Włochów zaskoczyliśmy tym, że graliśmy tak jak... Włosi. Dzień wcześniej oglądaliśmy na Stadionie Olimpijskim mecz Ligi Mistrzów, w którym Roma pokonała 3:1 Chelsea Londyn.

- Jestem zachwycony żywiołowymi reakcjami i fachowymi radami trenera Jagody. Gdyby miał licencję Pro, spokojnie mógłby dostać pracę w jednym z klubów Serie A. Nie rozumiem tylko jednego: niech mi wytłumaczy, co znaczy okrzyk "graj na Vučinicia" - wesoło mówił Boniek.

A rozwiązanie tej zagadki było proste. Trener Wojciech Jagoda, były piłkarz Legii Warszawa, każdemu z zawodników kadry dziennikarzy nadał nazwisko jednego z graczy Romy i wyznaczył podobne zadania na boisku.

Skład był następujący: Doni (Kwiatkowski) - Cicinho (Olbrycht), Mexes (Kocięba), Panucci (Sikora), Riise (Skalski) - Perrotta (Tuzimek), De Rossi (Sak), Pizarro (Jankowski), Brighi (Sołdan) - Vučinić (Kowalski) Totti (Zieliński). Na zmiany wchodzili Juan (Lepa) i Baptista (Kubicki).

W drugiej połowie radziliśmy sobie z włoskimi dziennikarzami jeszcze lepiej niż Roma z Chelsea. Skończyło się pogromem 8:2. Dwie bramki dla rywali strzeliliśmy w zasadzie sami. Bramkarzowi Kubie Kwiatkowskiemu z Eurosportu zrobiło się chyba żal Włochów i podał piłkę do napastnika rywali, a Paweł Sikora z Polsatu tak wybijał piłkę, że trafił w byłego rzecznika PZPN Michała Kociębę, który... zaliczył asystę przy bramce rywali.

Bramki dla polskiej drużyny zdobyli: Cezary Olbrycht (Ca- nal+) 2, Mariusz Jankowski (TVP) 2, Maciej Sołdan ("Giga Sport"), Michał Kocięba, Jacek Kowalski (grający gościnnie burmistrz Nowego Dworu Mazowieckiego) i Robert Zieliński ("Polska The Times"). Ten ostatni zaliczył też trzy asysty i został przez trenera Jagodę wybrany MVP meczu. Spotkanie sędziował Maciej Koprowicz (Orange), który... sprzyjał Włochom.

Włochom najbardziej podobała się gra zawodnika z numerem 9. - To nie może być dziennikarz, wzięliście zawodowego piłkarza - twierdzili rywale. A przecież Cezary Olbrycht z Canal+, bo o nim mowa, to dziennikarz pełną gębą, choć przed laty rzeczywiście grał w piłkę w Karkonoszach Jelenia Góra. Włosi od razu po meczu zapowiedzieli, że chcą przyjechać do Polski na rewanż.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się