Menu Region

Strachy pani Winchester

Strachy pani Winchester

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Beata Sypuła

2Komentarze Prześlij Drukuj
Jeśli będziesz w Kalifornii, musisz w San Jose odwiedzić nawiedzony dom Sary, wdowy po Williamie Winchesterze, dziedzicu fortuny Olivera, słynnego konstruktora karabinu powtarzalnego.
Przed trzęsieniem ziemi w San Francisco w 1906 roku, dom miał siedem pięter, dziś tylko cztery. Większość konstrukcji jest z drewna oprawionego cegłą. Nieukończony dom w stylu wiktoriańskim, pełen dziwactw zrodzonych pod wpływem snów Sary, straszy kolejne pokolenia zwiedzających. A jaki był początek?

Jak na czasy, w których żyła, wdowa Winchester była zdecydowaną i trzeźwo myślącą osóbką. Poniekąd nie dawała wiary słowom swego męża, że nawiedzają go duchy dzieci, kobiet i starców, których zabito bronią skonstruowaną przez ojca, ale... Po śmierci córki, teścia i męża, szukała pocieszenia u zaprzyjaźnionego medium.

Według legendy, mag przekonał ją, że utrata bliskich jest zemstą duchów ludzi zabitych z karabinu Winchester. Mówił do niej: "Tysiące przez was zginęło, a ich duchy żądają kary". Medium nakazało Sarze opuścić dom w New Haven, w stanie Connecticut, wyjechać na zachód i zbudować dom dla siebie i dla duchów zabitych ze straszliwej broni. "Nigdy nie kończ jego budowy, to nie umrzesz. Zaprzestaniesz - zginiesz" - straszyło medium.

Za jego namową, Sara Winchester kupiła w 1884 roku 10-pokojowy dom w San Jose, stolicy hrabstwa Santa Clara w Kalifornii, kilkadziesiąt mil na południe od San Francisco.

Miała za co stawiać przy nim całkowicie nowe domostwo. Odziedziczyła po mężu ponad 20 mln dolarów i prawie 50 proc. udziału w firmie Winchester Repeating Arms Company, co oznaczało zarobek około tysiąca dolarów dziennie (to około 26 tys. dolarów według dzisiejszych cen). Mało tego - bajeczna fortuna sukcesywnie się zwiększała, bo do 1913 roku nie była opodatkowana.
Ekipy budowniczych zmieniały się co kilka godzin, ale ruch na placu robót nie ustawał ani na chwilę przez 24 godziny na dobę, 365 dni w roku.

Za życia właścicielki (budowla rosła przez 38 lat!) powstało 160 pokoi, a zgodnie z jej wolą miało ich być 600! Wszystkimi pracami kierowała bezpośrednio pani Winchester, aż do śmierci 5 września 1922 r. Całkowity koszt inwestycji wyceniono na około 5,5 mln dolarów.

1 »
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

landrynka

+37 / -42

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Piotrek (gość)  •

Z cenami nie jest aż tak źle, można znaleźć dobre oferty last minute na travelplanet.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rózowo

+32 / -34

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Maciej (gość)  •

Trochę sporo różu jak na mój gust zbyt cukierkowo chociaż mogłaby to być przednia zabawa. Jak na razie moje plany na wakacje są bardziej normalne. Czyli plaża i ciepłe morze. Bałtyk nas nie rozpieszcza więc może w tym roku wypadnie Kreta lub Majorka. Zobaczymy jak cenowo to wszystko wypadnie.

odpowiedzi (0)

skomentuj