Menu Region

Prezydent Kaczyński zdał w Brukseli egzamin lojalności

Prezydent Kaczyński zdał w Brukseli egzamin lojalności

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agata Kondzińska

3Komentarze Prześlij Drukuj
Nieformalny szczyt w Brukseli miał być testem dla prezydenta, na ile uszanuje stanowisko rządu i przemówi jego głosem.
Prezydent test zdał, ale nie obeszło się bez uszczypliwości. - Jestem tu sam, a mógł obok mnie być premier - skwitował tuż po spotkaniu z przywódcami państ Unii Europejskiej Lech Kaczyński. Zaraz też wyliczył kraje, które reprezentowali i premier, i prezydent: Litwę i Rumunię.

Głowy państw UE miały wypracować wspólne stanowisko w sprawie kryzysu finansowego. Lech Kaczyński na spotkanie pojechał wyposażony w rządowe instrukcje i w dużej mierze się ich trzymał, choć w kraju zaznaczał, że jako prezydent nie potrzebuje żadnych wskazówek od ministrów Donalda Tuska.

Mówił o reformie nadzoru bankowego, wzmocnieniu roli międzynarodowego funduszu walutowego i wejściu Polski do strefy euro.
Nie zaapelował jednak o szybką ratyfikację traktatu lizbońskiego, mimo że rząd tak chciał. W tej chwili traktat czeka w Polsce już tylko na podpis prezydenta. - Gdybym poruszył ten temat, byłoby to tak, jakbym mówił o Kongo podczas dyskusji o Ameryce Południowej - żartował prezydent.

Kaczyński mówił też o reformie europejskiego nadzoru bankowego, której zwolennikiem jest polskie Ministerstwo Finansów. Także zdaniem prezydenta byłaby ona dobra dla Polski. - Europejski nadzór przejąłby część kompetencji obecnych nadzorów nad bankami-matkami. Dla Polski to jest korzystne. Jeżeli bank-matka dla banku, który funkcjonuje w Polsce, znajduje się we Włoszech czy Holandii, nadzór nad nim mają obecnie instytucje włoskie czy holenderskie. Po reformie przeszłoby to do nadzoru europejskiego, na który jakiś wpływ będziemy mieli - zaznaczył Lech Kaczyński.

Prezydent instrukcji rządowych kurczowo się nie trzymał. I jak zwykle poruszył ważną dla niego sprawę Gruzji, ale jak tłumaczył, nie zrobił tego pierwszy. Dyskusję wywołał prezydent Litwy Valdas Adamkus. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy miał wtedy odpowiedzieć, że Rosja wykonuje umowę i wycofuje wojska. Lech Kaczyński poprosił wówczas o głos. - Mówiłem, że trzeba brać pod uwagę fakty - nastąpiła faktyczna aneksja Osetii i Abchazji.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

3

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Lojalny...

+2 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kaktusnad?oni  •

Lojalny to on jest, względem kleru, amerykanów i chyba względem towarzyszy z PiS-u.

Społeczeństwo polskie ignoruje, pokazał to nie wyrażając zgody na referenda w istotnych sprawach dla Polski. Podejmował decyzje za te decyzje historia go rozliczy.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Czy tak trudno pokazć klasę?

+3 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

załamany (gość)  •

Zawsze staram się w życiu być uczciwym i lojalnym człowiekiem dlaczego los mnie tak ukarał, że muszę potrzeć i wstydzić się za to co robi Pan Lech K.i jego ludzie, czy my Polacy naprawdę nie zasłużyliśmy by mieć Prezydenta,czy wszyscy musimy zapisać się do PIS by go mieć?????To po co idziemy do wyborów? Co mamy zrobić by zrozumiał Pan że tak nie można że się z nas śmieją

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ręce opadaj!

+4 / -3

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

fircyk (gość)  •

Tylko ja, ja, ja! Ciągle jaja! Pora wyjść z piaskownicy i zachowywać się jak mąż stanu, a nie jak mąż Marii K.

odpowiedzi (0)

skomentuj