Menu Region

Cztery powody, dla których większość Ameryki wolała Obamę

Cztery powody, dla których większość Ameryki wolała Obamę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Daniel Finkelstein "The Times"

1Komentarz Prześlij Drukuj
Pod koniec lata 2004 r. jadłem kolację ze znajomym, który kierował republikańską kampanią przed wyborami do senatu stanowego w Illinois. Miał smętną minę. Sprawy nie przebiegały po myśli jego partii.
Republikanie nie mieli szczęścia do kandydatów. Pierwszy musiał zrezygnować, kiedy żona oskarżyła go o to, że zabierał ją do seksklubów na sesje podglądania. Zastąpił go twardogłowy chrześcijanin, który zakomunikował, że Jezus nie głosowałby na demokratę, a lesbijską córkę wiceprezydenta nazwał samolubną hedonistką.

Mój znajomy uważał jednak, że przyczyny zbliżającej się nieuchronnie klęski są inne: Demokraci wystawili fantastycznego kandydata, gwiazdę rocka, istne zjawisko.
Wtedy po raz pierwszy usłyszałem nazwisko Baracka Obamy, obecnie prezydenta-elekta. Według jednej z interpretacji tych wyborów był to zwykły wyścig prezydencki, któremu niezwykły kandydat nadał inny wymiar. Ameryka pozostaje ta sama, wciąż jest krajem na wskroś konserwatywnym. Wybory zakończyły się takim pozornie nieprawdopodobnym wynikiem z powodu talentów jednego i niedoskonałości drugiego kandydata. Nie podpisuję się pod tą teorią.

Wybory skończyły się tak, a nie inaczej, bo tak być musiało. Barack Obama mógł wypłynąć tylko dlatego, że Ameryka przechodzi przez okres głębokich zmian. To nie były przełomowe wybory, ponieważ wzięli w nich udział wyjątkowi kandydaci, tylko vice versa: wystartowali wyjątkowi kandydaci, ponieważ były to przełomowe wybory.

Oto jak zmieniła się Ameryka. Najważniejsza zmiana, którą odsłoniły te wybory, dotyczy postaw rasowych. Niewiele ponad 40 lat temu Barack Obama nie zostałby obsłużony w większości restauracji, a co dopiero mówić o zdobyciu urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych. W 1962 r. Demokraci z Alabamy wystawili w wyborach na gubernatora George'a Wallace'a, który wygrał i w dniu zaprzysiężenia powiedział, co następuje: "Rzucam rękawicę pod stopy tyranii i mówię, segregacja dzisiaj, segregacja jutro, segregacja po wsze czasy". Segregacja rasowa nie przetrwała po wsze czasy.

Nie przetrwała nawet samego George'a Wallace'a. A w 2008 r. Demokraci z Alabamy przyłożyli rękę do tego, że Barack Obama został prezydentem.

Tradycyjna polityka białej Ameryki ulega przeobrażeniom. Następują szybkie zmiany demograficzne, które według przewidywań urzędu statystycznego sprawią, że do 2042 r. biali Amerykanie znajdą się w mniejszości. Strateg Busha Karl Rove od dawna był przekonany, że Republikanie muszą pozyskać społeczność latynoską, bo inaczej partię czeka marny los. Właśnie dlatego Bush, a później McCain, wbrew instynktom swojej partii poparli liberalną politykę imigracyjną.

Ameryka nigdy nie będzie taka, jak była, ponieważ Amerykanie nigdy nie będą tacy, jak byli. Ameryka pozostaje najsilniejszym supermocarstwem, ale wzrost potęgi Chin, agresywność Rosji i bogactwo państw znad Zatoki Perskiej umieściły te wybory w zupełnie innym kontekście niż wcześniejsze.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Krok................

+7 / -10

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

terapeuta  •

Na który stać mocne demokracje....

odpowiedzi (0)

skomentuj