Menu Region

Prezydent Barack Obama ma szansę odmienić bieg historii

Prezydent Barack Obama ma szansę odmienić bieg historii

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Fąfara, redaktor naczelny Andrzej Godlewski, szef działu opinie

6Komentarzy Prześlij Drukuj
Za kilkadziesiąt lat 4 listopada 2008 r. może być opisywany w podręcznikach jako dzień, w którym zaczęła się nowa epoka i historia znów ruszyła z fundamentów.
Jest duże prawdopodobieństwo, że kronikarze napiszą: "Prezydentura Baracka Obamy była przełomowa w wielu wymiarach".

Pierwszym najważniejszym historycznym przełomem jest już sama wygrana Obamy. Dwa dni temu w "Polsce" Tomasz Lis przypominał, że przez dziesięciolecia Amerykanie uważali, że prezydentem nigdy nie może zostać czarny, Żyd czy kobieta.

Tymczasem Barack Obama przezwyciężył te uprzedzenia. Udowodnił znowu, że w Ameryce wszystko jest możliwe. Jeszcze nie objął urzędu, a już jest zaliczany do tych prezydentów, którzy odmienili Stany.

Abraham Lincoln zniósł niewolnictwo, ale to dopiero Barack Obama dowiódł, że wszyscy mają równe szanse.
Nowe otwarcie dla czarnych, którego dokonuje Obama, można porównywać tylko ze zniesieniem niewolnictwa w 1865 r. i zakończeniem segregacji rasowej w latach 60. minionego wieku. Chyba najpełniej przełomowe znaczenie tego wydarzenia odczuwał wczoraj pastor Jesse Jackson, płaczący na wiecu w Chicago, gdzie ogłaszano zwycięstwo Obamy.

W kwietniu 1968 r. Jackson musiał bezradnie patrzeć, jak umiera walczący o prawa Murzynów Martin Luther King. W latach 80. pastor nie miał szans, by zdobyć prezydencką nominację Partii Demokratycznej. Jednak wczoraj Jackson był świadkiem tego, jak spełnia się marzenie Luthera Kinga. Jego zalana łzami twarz stanie się dla wielu czarnych symbolem przełomu, który rozpoczął Obama.

W "Forum Polska", intelektualnym dodatku do naszej gazety, przytoczyliśmy ostatnio najnowsze badania, z których wynika, że problem rasowy w USA zaniknął tylko wśród czarnych z wyższej klasy średniej. Natomiast większość spośród prawie 40 mln Afroamerykanów nadal czuje się i żyje jak obywatele drugiej kategorii.

Wielu z nich uważa WASP (białych protestanckich Anglosasów) za znienawidzoną klasę rządzącą. Biali stanowią ciągle ponad 70 proc. amerykańskiego społeczeństwa, ale według różnych prognoz za 20-30 lat znajdą się w mniejszości. Jeśli Obama umiejętnie wykorzysta przełom, którego sam dokonał, może nie tylko zmniejszyć napięcia rasowe, ale także faktycznie w końcu znieść (formalnie nieistniejące) rasowe podziały.

Drugim przełomem może być wyciągnięcie USA, a tym samym świata, z finansowej katastrofy, do której - przy pozorach zdrowego wzrostu gospodarczego - USA zmierzały od lat. Z 44. prezydentem Ameryka i świat łączą w tej sprawie nadzieje, jakich nie żywiły chyba nigdy wobec żadnego amerykańskiego przywódcy.

1 3 4 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Dziennik Polska tak duzo pisal o wyborach

+13 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

aha (gość)  •

w USA bo bardzo duza czesc artylułów przedrukowuje z brytyjskiej edycji Times'a, i tyle...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Jeszcze wam wszystkim ten Obama wyjdzie bokiem

+13 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tred (gość)  •

w Ameryce nie wystarczy samo picu picu pierdu pierdu jakie my mamy u siebie w wykonaniu naszego sloneczka Peru .

odpowiedzi (0)

skomentuj

nadzieje

+12 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kskiba (gość)  •

"Z 44. prezydentem Ameryka i świat łączą w tej sprawie nadzieje, jakich nie żywiły chyba nigdy wobec żadnego amerykańskiego przywódcy. " - ano, historia jest nauczycielką życia, ale tylko dla tych, którzy chcą się z niej uczyć, czyli nielicznych

odpowiedzi (0)

skomentuj

Obama wygrał, bo nie reprezentował czarnych.

+14 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

Obama wygrał także dlatego, że nigdy nie podkreślał „jestem czarny” (co faktycznie nie byłoby potrzebne, bo jaki jest każdy widzi) i nie twierdził, że „reprezentuję czarną mniejszość” (co mógłby próbować robić jak inni czarnoskórzy politycy w przeszłości). Obama po prostu prezentował swój program polityczny (fakt, że mało konkretny ale to jego zwolennikom nie przeszkodziło) i wartości z którymi się identyfikuje. Tyle.

Natomiast ogólne twierdzenie pana Lisa typu „przez dziesięciolecia Amerykanie uważali, że prezydentem nigdy nie może zostać czarny, Żyd czy kobieta” to przesada. Przepraszam, jacy „Amerykanie”? Nazwiska poproszę. Kto gdzie i kiedy tak konkretnie twierdził? Wszyscy Amerykanie? 100%? 5%? 10%? To są po prostu bezpodstawne i populistyczne twierdzenia. Owszem b y ł rasizm w USA więc czarny w p r z e s z ł o ś c i nie mógł być prezydentem i nawet nie miał praw wyborczych ale zdaje się, że wtedy pana Lisa nawet na świecie jeszcze nie było więc proponuję aby raczej zajął się przejawami rasizmu w Polsce: tu i teraz.

Bo to na naszych polskich stadionach setki i tysiące kibiców potrafią „witać” swojego(!) czarnoskórego zawodnika odgłosami, których wydawanie nie przystoi przedstawicielom gatunku ludzkiego. Chyba, że ktoś faktycznie uważa, że mu kulturowo bliżej do małp. A sądzę, że ci, którzy próbują kogoś dźwiękowo „małpować”, głównie sami z siebie małpy robią.

Ktoś powiedział „zazdroszczę Amerykanom, że mają takiego Obamę”. Ja im tego nie zazdroszczę. Bo my w Polsce mamy też takich Obamów. Ja zazdroszczę Amerykanom, że potrafili „takiego” Obamę wybrać, bo często wybieramy nie Obamów ale zwykłe miernoty, których „charyzma” polega na odzywkach typu „s...j dziadu”. A to Polska właśnie.

odpowiedzi (0)

skomentuj