Menu Region

Znajomość matematyki pomaga uwieść kobietę

Znajomość matematyki pomaga uwieść kobietę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Alex Bellos "The Times"

2Komentarze Prześlij Drukuj
W knajpce z jedzeniem na wynos w Londynie wdałem się w rozmowę z piękną kobietą. Kiedy zaczęliśmy już w pewnym momencie tracić impet, zmieniłem temat na niezbyt typowy w tego rodzaju sytuacji. Zaczęliśmy bowiem rozmawiać o... matematyce - pisze Alex Bellos z "The Times"
Poprosiłem ją, żeby narysowała coś na serwetce. Nie odrywając długopisu od papieru, nakreśliła serię pętelek i wróciła do punktu wyjścia. Potem pokryła to wszystko równoległymi liniami prostymi.

Spytałem ją o minimalną liczbę kolorów potrzebnych do całkowitego wypełnienia powstałego wzoru, tak aby pola o tym samym kolorze nie stykały się ze sobą.
- Cztery? - spytała po namyśle.
- Nie, dwa.
Spojrzała na serwetkę z niedowierzaniem i zaczęła kolorować. Oczy jej się zaświeciły, kiedy zdała sobie sprawę, że to prawda.

Mój eksperyment zakończył się całkowitym sukcesem. Nie tylko trafnie podałem liczbę kolorów, ale również, co ważniejsze, umocniłem się w przekonaniu, że matematyka może być fascynująca dla ludzi, którzy twierdzą, że się nią nie interesują. Nie trzeba rozumieć dowodu na twierdzenie o dwóch kolorach, żeby się zachwycić, widząc, jak bezładna bazgranina zamienia się w prostą czarno-białą mozaikę.

W szkole uczniowie wybijający się w matematyce z reguły uchodzą za osoby nietowarzyskie, które znacznie lepiej się czują z liczbami niż z innymi ludźmi. Ja mam matematyczne referencje: studiowałem matematykę na uniwersytecie i piszę o niej książkę, ale per saldo wolę ludzi od liczb. Kiepsko liczę w głowie (i nie jestem z tego dumny), ale to nie umniejsza mojego zamiłowania do tego przedmiotu.

Matematyka to dla mnie postrzeganie świata w kategoriach schematów i symboli i podziwianie tego, jak się ze sobą zazębiają. Metajęzyk i samoświadomość to cechy wyłącznie ludzkie, podobnie jak zdolność do matematycznego myślenia. Moim zdaniem najbardziej imponujące i najbardziej twórcze osiągnięcia czystej myśli w dziejach ludzkości należą do matematyki.

Przyznaję, że powyższe zdanie nie zwala z nóg jako sposób na rozpoczęcie rozmowy, ale matematyka niewątpliwie przydaje się na gruncie towarzyskim. Choćby dlatego, że to właśnie matematycy mają wyrafinowane poczucie humoru.

Nieprzypadkowo wielu scenarzystów "Simpsonów" to absolwenci matematyki i informatyki. Jedną z podstawowych form dowodu w matematyce jest dowód nie wprost. Aby dowieść prawdziwości tezy A, zakładamy, że A jest fałszywe, a następnie pokazujemy, że prowadzi to do sprzeczności. Taką samą strukturę ma wiele dowcipów - wyjść od założenia, które jest nieznaczną modyfikacją rzeczywistości, a potem wydobyć absurdalność konsekwencji tego założenia.

Matematycy są dobrzy w poniewieraniu ideami - negowaniu ich, stawianiu na głowie, rozbijaniu na kawałki i sklejaniu w innym układzie. Czasem skutkuje to czymś sensownym, czasem nie. Nawet w tym drugim przypadku rezultat może być ciekawy. Lewis Carroll, ojciec purnonsensu, był matematykiem. A dokładnie logikiem - oni są jeszcze zabawniejsi.

Spece od matematyki lubią się bawić. Nie chodzi mi o takie tanie sztuczki jak wykorzystywanie generatora elektrostatycznego Van de Graaffa do stawiania włosów na głowie. Francuscy matematycy XVII- -wieczni przeanalizowali swoje obyczaje hazardowe i wymyślili rachunek prawdopodobieństwa, którego podstawowa znajomość jest we współczesnym świecie tak samo niezbędna jak zdolność do zapamiętywania rozkładów jazdy.

Dla mnie matematyka staje się najciekawsza, gdy dotyka głębokich kwestii filozoficznych. Uczy się nas, że matematyka jest spójnym systemem. Przepraszam, jeśli rozwiewam czyjeś złudzenia, ale to nieprawda.

W matematyce kryje się wiele dziwactw. Przykład: istnieją dwa typy nieskończoności, jedna większa od drugiej. A właściwie liczba nieskończoności jest nieskończona. Z tym fascynującym tematem zaczekałbym jednak do drugiej randki.

Brytyjczycy nie szanują matematyki, a jednocześnie żywią cześć dla osób obdarzonych talentem muzycznym. Tymczasem wielu matematyków jest niezwykle muzykalnych i wielu muzyków posiada dobre intuicyjne zrozumienie matematyki. Obie dziedziny obejmują poszukiwanie elegancji, umiejętność improwizacji oraz znajomość symetrii i reguł.

Być może stosunek Brytyjczyków do matematyki uległby zmianie, gdyby chociaż jedna gwiazda rocka przyznała, że siedząc w autobusie podczas tournée, rozwiązuje sudoku. Na pewno by jej to nie skompromitowało.

Kiedy prowadziłem badania do swojej książki o matematyce, stwierdziłem, że jeśli chcę zrobić na kimś odpowiednie wrażenie, to nie ma lepszego sposobu niż pokazanie, że umiem złożyć czworościan z dwóch wizytówek. Matematyka może być silnym afrodyzjakiem. W sytuacjach towarzyskich posługuję się nią oszczędnie.

Oto przykład pierwszy z brzegu. Dowód nie wprost to jedno z najpotężniejszych narzędzi matematyka. Najbardziej znany przykład jego użycia to udowodnienie, że liczb pierwszych jest nieskończenie wiele. Liczba pierwsza to taka, która dzieli się tylko przez 1 i przez siebie samą. 7 jest liczbą pierwszą, ale 8 nie, bo można ją podzielić przez 4 i 2. Każdą liczbę da się rozłożyć na czynniki pierwsze, na przykład 8 = 2 x 2 x 2.

Dowód nie wprost: załóżmy, że liczb pierwszych jest skończenie wiele, powiedzmy cztery. Teraz wyobraźmy sobie inną liczbę, a mianowicie wszystkie istniejące liczby pierwsze pomnożone przez siebie plus 1. Jesteśmy teraz matematykami, więc nazwijmy tę liczbę "p". W naszym przykładzie p wyniesie 2 x 3 x 5 x 7 + 1 = 211.

Jeśli podzielimy p przez jedną z tych czterech liczb pierwszych, nigdy nie otrzymamy liczby całkowitej. Zawsze zostanie nam 1 - reszta. 211 : 2 = 105 reszta 1. Podzielcie 211 przez 3, 5 i 7, to zobaczycie, że zawsze zostanie wam 1.

Jak pamiętamy, wszystkie liczby da się rozłożyć na czynniki pierwsze bez reszty, więc albo p jest liczbą pierwszą, albo istnieje inna liczba pierwsza, której jeszcze nie znaleźliśmy. Tak czy owak nasze założenie okazało się fałszywe.

Tłum. BT

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

piekna kobieta miala racje

+31 / -33

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

jszania (gość)  •

do pokolorowania dowolnej plaskiej mapy potrzeba 4 kolorow. petelki przeciete liniami rownoleglymi tez wymagaja wiecej niz 2 kolorow. Alex Bellos to prawdziwy expert matematyczny.

odpowiedzi (0)

skomentuj

ciekawa matematyka

+25 / -23

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kg (gość)  •

z matematyką można się nawet kłócić, bo ileż osób uważa że 0.99999... jest mniejsze od jedynki!

do poczytania polecam:
http://www.math.us.edu.pl/~pgladki/faq/

odpowiedzi (0)

skomentuj