Menu Region

Ameryka wybrała nowego prezydenta na czas kryzysu

Ameryka wybrała nowego prezydenta na czas kryzysu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Słapek

Prześlij Drukuj
Amerykanie zjednoczyli się i tłumnie ruszyli do urn. Stany Zjednoczone jeszcze nigdy w swej historii nie wybierały prezydenta z taką nadzieją i z takim zaangażowaniem.
Ludzie pokazali w ten sposób, że mają dość wojen w Iraku i Afganistanie i że chcą znów z nadzieją patrzeć w przyszłość. Tę lepszą przyszłość obiecał im Barack Obama.

Wszystkie prognozy jeszcze przed pierwszymi oficjalnymi wynikami sondaży dawały bezdyskusyjną przewagę demokracie nad jego rywalem Johnem McCainem.

Centrum badania opinii publicznej PEW, które 4 lata temu idealnie wytypowało wynik wyborów, oszacowało, że Obama pokona McCaina w stosunku 52 do 46 punktów procentowych. Tym samym stałby się on pierwszym demokratą od czasów Jimmy'ego Cartera, który zgarnął więcej niż połowę głosów.

Jak mówią komentatorzy, tak wielkich emocji w czasie wyborów nie było od czasów Johna F. Kennedy'ego. Ludzie już nocą ruszyli do lokali wyborczych. Głosującym, którzy stali w gigantycznych ogonkach, jedna z sieci kawiarń Starbucks oferowała nawet darmową kawę.

Sondaże nie pozostawiały cienia wątpliwości co do tego, na kogo ludzie głosowali. Ostatni, przeprowadzony przez Instytut Gallupa, dawał Obamie ponad 11-procentową przewagę nad Johnem McCainem. W kolejkach ustawiających się niemal w całych Stanach ludzie powtarzali najczęściej: Obama musi wygrać.

Działo się tak nawet w stanach: Ohio, Wirginia, Pensylwania i na Florydzie, czyli w tak zwanych swing states. To stany, gdzie rozstrzygają się losy kampanii. Na korzyść Obamy działała też niespotykana frekwencja.

Już w południe miejscowego czasu było wiadomo, że aż 29 mln Amerykanów oddało głos. W sumie przy urnach stawiło się ponad 140 z ponad 215 milionów osób uprawnionych do głosowania. Frekwencja wyniosła ponad 65 proc. - najwięcej od 1908 r.

Tak wielkie zainteresowanie wyborami to dowód, że obywatele USA posłuchali wezwania kandydata Demokratów na prezydenta. Apelował, by pomogli mu, jak głosiło jego hasło wyborcze, dokonać zmian w kraju i wybrać go na pierwszego w historii czarnoskórego prezydenta.

1 3 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się