Menu Region

Sukces rodzi się w bólach

Sukces rodzi się w bólach

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Paweł Hochstim

Prześlij Drukuj
PGE Skra Bełchatów i Domex AZS Częstochowa rozpoczynają udział w Lidze Mistrzów. - Każde zwycięstwo jest bardzo ważne, bo następne mecze będą jeszcze trudniejsze - mówi drugi trener PGE Skry Jacek Nawrocki.
Mistrzowie Polski trafili w tym roku do bardzo silnej grupy. Dzisiaj o godz. 18 zagrają w Bełchatowie z VfB Friedrichshafen, zwycięzcą Ligi Mistrzów z 2007 roku. Później Skrę czekają jeszcze mecze z Panathinaikosem Ateny i Iskrą Odincowo. Każdy z tych zespołów może wygrać nawet całą Ligę Mistrzów.

Problemem mistrzów Polski są kontuzje. - Sukces rodzi się w bólach - mówi prezes PGE Skry Konrad Piechocki.

Przeciwko mistrzom Niemiec nie będą mogli zagrać Stephane Antiga, Janne Heikkinen i Marcin Możdżonek. Dwóch pierwszych ma problemy z kolanami, natomiast środkowy reprezentacji Polski skręcił staw skokowy. Z powodu kontuzji Heikkinena i Możdżonka trenerzy Skry będą mieli do dyspozycji tylko dwóch środkowych - Radosława Wnuka i Daniela Plińskiego. Uraz któregokolwiek z nich będzie dla bełchatowian oznaczał katastrofę.

Możdżonek prawdopodobnie znajdzie się w meczowej kadrze, ale będzie tylko straszył przeciwników wzrostem.

Najważniejsze dla PGE Skry, że w pełni sił jest Mariusz Wlazły. Najlepszy polski atakujący sam podkreśla, że coraz lepiej rozumie się z nowym rozgrywającym Skry - Miguelem Falaską. Kontuzjowanego Antigę zastąpi natomiast reprezentant Polski Bartosz Kurek, który z bardzo dobrej strony pokazał się w pierwszych meczach nowego sezonu Plus Ligi.

- Niemiecki zespół w Polsce jest niedoceniany, a to przecież znakomita drużyna - mówi Piechocki.
W składzie ekipy urodzonego w Rumunii trenera Steliana Moculescu nie ma wielkich gwiazd, a mimo to VfB rokrocznie odgrywa w Lidze Mistrzów bardzo poważną rolę.

W 2007 roku niemiecki zespół wygrał rozgrywki Ligi Mistrzów, a przed rokiem wyeliminował bardzo silne Dynamo Moskwa i tylko gorszym bilansem małych punktów przegrał miejsce w Final Four z włoskim Sisleyem Treviso. Z kolei potem, podczas rozegranego w Łodzi turnieju finałowego, Skra pokonała 3:2 Sisley i zajęła trzecie miejsce w Lidze Mistrzów.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się