Barcelona z Superpucharem Europy po fantastycznym meczu

    Barcelona z Superpucharem Europy po fantastycznym meczu

    Jerzy Filipiuk

    Dziennik Polski 24

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Nieprawdopodobny scenariusz miał mecz o Superpuchar Europy, rozegrany w Tbilisi. Faworyzowana Barcelona wygrała dopiero po dogrywce z Sevillą (z Grzegorzem Krychowiakiem w składzie) 5:4, choć do 57 minuty prowadziła 4:1.
    To był jeden z najdramatyczniejszych meczów w historii rozgrywek o europejskie puchary. Dostarczył niesamowitych emocji i aż dziewięć goli. A niewiele brakowało, a doszłoby do serii rzutów karnych.

    Barcelona sięgnęła po cenne trofeum po raz piąty w swej historii, wyrównując rekord Milanu. Jej obrońca Dani Alves po raz czwarty sięgnął po Superpuchar Europy, wyrównując wyczyn defensora Milanu Paolo Maldiniego.


    Sevilla niespodziewanie i błyskawicznie objęła prowadzenie po rzucie wolnym Evera Banegi. W rewanżu w identyczny sposób aż dwukrotnie do siatki trafił Lionel Messi.

    „Barca” dominowała na boisku, dyktowała warunki gry. Nie zraził ją błąd sędziego, który niesłusznie nie uznał gola prawidłowo strzelonego przez Luisa Suareza (boczny arbiter zasygnalizował spalonego).

    Jeszcze przed przerwą wynik podwyższył Rafinha właśnie po podaniu Suareza. A gdy wkrótce po zmianie stron ten ostatni doprowadził do stanu 4:1, wydawało się, że losy meczu zostały już praktycznie rozstrzygnięte.

    Sevilla nie dała jednak za wygraną. Najpierw Jose Antonio Reyes z bliska trafił do siatki, potem Kevin Gameiro wykorzystał rzut karny, a następnie do remisu doprowadził Jewhen Konopljanka.

    Barcelona zrewanżowała się trafieniem Rafinhi w poprzeczkę (jeszcze przy stanie 4:2) i Messiego z rzutu wolnego w spojenie słupka z poprzeczką (przy stanie 4:4).

    W pierwszej części dogrywki emocji nie było zbyt wiele, w drugiej ich nie zabrakło. Po kolejnym rzucie wolnym Messi trafił w mur, ale natychmiast popisał się dobitką. Beto odbił piłkę, jednak dopadł do niej Pedro i z bliska ulokował w siatce.

    W końcówce dogrywki okazje do wyrównania miał najpierw Coke (niecelnie główkował), a potem Adil Rami (piłka odbiła się od jego nogi i poleciała obok słupka).

    Strzelec zwycięskiego gola Pedro wszedł na boisko dopiero w 93 minucie. Był to najprawdopodobniej jego ostatni występ w barwach Barcelony, bowiem ma przejść do Manchesteru United. W piękny sposób ukoronował okres swojej gry w „Barcy”.

    Krychowiak miał wiele pracy. Zarobił żółtą kartkę (nie za faul, tylko za jakiś „komentarz” na boisku), miał problemy z żebrami, był opatrywany, położył się na murawie podczas jednej z akcji.


    Barcelona – Sevilla 5:4 (4:4, 3:1). Bramki: 0:1 Banega 3, 1:1 Messi 7, 2:1 Messi 15, 3:1 Rafinha 44, 4:1 Suarez 52, 4:2 Reyes 57, 4:3 Gameiro 72 karny, 4:4 Konopljanka 81, 5:4 Pedro 115.

    Barcelona: ter Stegen – Dani Alves, Pique, Mascherano (93 Pedro), Mathieu - Rakitić, Busquets, Iniesta (63 Sergi Roberto) - Messi, Suarez, Rafinha (78 Bartra).

    Sevilla:  Beto - Coke, Rami, Krychowiak, Tremoulinas - Krohn-Dehli, Iborra (80 Mariano) - Vitolo, Banega, Reyes (68 Konopljanka) - Gameiro (80 Immobile).

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo