Menu Region

Biały Dom chce mieć głowę bin Ladena

Biały Dom chce mieć głowę bin Ladena

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Sarah Baxter "The Times"

Prześlij Drukuj
Jeszcze przed odejściem z Białego Domu prezydent George W. Bush chce ostatecznie rozprawić się z Osamą bin Ladenem. W ujęciu przywódcy Al-Kaidy Amerykanom pomogą brytyjskie siły specjalne.
Przedstawiciele wywiadu w Waszyngtonie i Londynie potwierdzili, że ich ludzie szykują się do polowania na przywódcę ataków z 11 września.

- Jeśli Bush będzie mógł powiedzieć, że zabił Saddama Husajna i ujął bin Ladena, będzie mógł twierdzić, że świat w chwili jego odejścia z urzędu jest bezpiecznym miejscem - mówi pracownik amerykańskich służb wywiadowczych.

Niedzielna wizyta George'a Busha w Wielkiej Brytanii była ostatnim etapem jego ośmiodniowej pożegnalnej podróży po Europie. Amerykański prezydent wypił herbatę w towarzystwie brytyjskiej królowej Elżbiety II i zjadł kolację z Gordonem Brownem oraz jego żoną Sarah. Wieczorem odbyło się prywatne spotkanie obu polityków w siedzibie brytyjskiego premiera przy Downing Street. Potem prezydent USA poleciał do Irlandii Północnej.

W amerykańskich operacjach w północnych regionach Pakistanu, mających na celu ujęcie bin Ladena, uczestniczą brytyjska Jednostka Specjalna Marynarki Wojennej (SBS) i Specjalny Regiment Rozpoznawczy (SRR). Po raz pierwszy jednostki amerykańskie i brytyjskie prowadzą wspólne działania na pograniczu afgańskim.

Jak podają brytyjskie źródła, rząd Pakistanu wyraził zgodę na przeprowadzenie operacji na terenie kraju. W tych działaniach wykorzystywane są bezzałogowe samoloty bojowe, wyposażone w rakiety Hellfire.

Ameryka rzadko przyznaje się do użycia samolotów typu Predator i Reaper. Podczas ostatniej akcji przeprowadzonej w pakistańskiej prowincji Północny Waziristan celem ataku była rzekoma kryjówka Al-Kaidy. Mieszkańcy wioski twierdzą, że budynek był pusty.

Amerykański wywiad nie posiada dokładnych informacji na temat tego, gdzie ukrywa się bin Laden. Powszechnie uważa się, że przebywa na terytorium plemiennym Bajaur w północno-zachodnim Pakistanie. Rejon ten od lat znajduje się poza kontrolą władz pakistańskich.

Przywódcy pasztuńskich klanów z Waziristanu i Północno-Zachodniej Prowincji Granicznej udzielają ochrony bojownikom Al-Kaidy. Ukrywający się na pograniczu Osama pozostaje nieuchwytny od blisko siedmiu lat.

Pentagon twierdzi, że siły amerykańskie otaczają kryjówki Al-Kaidy w Pakistanie i próbują zepchnąć bin Ladena w kierunku granicy z Afganistanem, gdzie w gotowości czekają amerykańskie bombowce z pociskami na pokładzie. - Przygotowują się do najważniejszej bitwy - powiedział anonimowy informator.

Operacje w regionie Pakistanu prowadzone są przez amerykańskie jednostki specjalne Delta i brytyjskie jednostki SBS. Siły specjalne, których zadaniem jest ujęcie lub zabicie bojowników Al-Kaidy i talibów, prowadzą działania na podstawie informacji zdobytych przez brytyjską jednostkę zwiadowczą SRR oraz jej amerykańskiego partnera, Oddział Koordynacji Bezpieczeństwa.

Zwiększenie aktywności bojowej spowodowało wzrost napięcia między Pakistanem a Stanami Zjednoczonymi. Jak podaje źródło zbliżone do pakistańskiego rządu, prezydent Pervez Musharraf udzielił nieoficjalnej zgody na użycie amerykańskich bezzałogowych predatorów w atakach na oddziały Al-Kaidy.

- Wesprzemy Pakistańczyków w walce z buntownikami w takim stopniu, w jakim określi to sam Pakistan - powiedział w ubiegłym tygodniu amerykański sekretarz obrony Robert Gates. W tym samym czasie rząd Pakistanu wystosował ostry protest dyplomatyczny w sprawie ataku powietrznego przeprowadzonego przez Amerykanów na punkt graniczny z Afganistanem. Od rakiet amerykańskich sojuszników miało wówczas zginąć 11 pakistańskich żołnierzy.

Stany Zjednoczone odrzucają tę wersję wydarzeń. - Wciąż nie jest jasne, co tam zaszło - powiedział Stephen Hadley, doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego.

Tłum. Lidia Rafa

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się