Menu Region

Wyścigowy król Midas zastąpi Davida Beckhama

Wyścigowy król Midas zastąpi Davida Beckhama

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Wczoraj rano Lewis Hamilton obudził się jako najmłodszy mistrz świata w historii (23 lata). Gdy brał prysznic i mył zęby, jego konto wzbogaciło się o jakieś 3 tys. dol.
W następnej godzinie napił się kawy, zjadł tosty, sięgnął po kilka gazet, w których przedstawiany jest jako cudowne dziecko Formuły 1 i stał się bogatszy o 18,5 tys. dol.

Lewis jest jak mityczny król Midas, bo wszystko wokół niego zamienia się w złoto. Specjaliści szacują, że w tym roku kierowca zarobi ponad 160 mln dol.

Jeśli będzie bogacił się w takim tempie, to w ciągu niecałych 10 lat zostanie pierwszym Brytyjczykiem, który na sporcie zarobi miliard dolarów. Podstawową pensję płaci mu McLaren i to właśnie słynny team stworzył gwiazdę Lewisa Hamiltona.

Dziesięć lat temu Ron Dennis podjął decyzję o objęciu pewnego siebie 13-latka programem wsparcia.
Wtedy jeden z szalonych fanów dzieciaka postawił na Hamiltona 350 funtów. W kolekturze w Peterborough założył się, że Lewis zostanie kiedyś mistrzem świata F1. Wczoraj hazardzista odebrał 125 tys. funtów.

Zresztą angaż do McLarena Lewis zawdzięcza po części swojej bezczelności. Jako dziesięciolatek był zaproszony na przyjęcie dla gokarcistów. Tam wypatrzył Rona Dennisa, szefa zespołu. Podszedł i oświadczył mu, że chce jeździć w F1.

- Zadzwoń za 9 lat - próbował go zbyć dyrektor. Dzieciak się jednak nie poddał, hołdując zasadzie: nie rób niczego na siłę, weź większy młotek.

I jako 11-latek wygrał McLaren Mercedes Champions of the Future w kartingu. To był wystarczająco duży młotek, by znów zwrócić się do McLarena o wsparcie. Zespół przestał go lekceważyć i zaczął pompować w jego karierę miliony dolarów. Czarnoskóry młody gniewny odwdzięczał się sukcesami w brytyjskiej Formule Renault, F3 Euroseries i zapleczu F1 - GP2.

Upragniony bolid Formuły 1 dostał w 2007 r. I z miejsca stanął przed szansą zostania pierwszym mistrzem świata F1 w debiutanckim sezonie. Na dwa wyścigi przed końcem miał 17 pkt przewagi nad Kimim Räikkönenem z Ferrari. Jednak przegrał z Finem. Przegrał też znacznie więcej. Wojował bowiem ze wszystkimi, nawet z kolegą z zespołu Fernando Alonso.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się