Menu Region

Xavi powalczył o podwyżkę

Xavi powalczył o podwyżkę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Romaniuk

Prześlij Drukuj
Amerykanie mają huragany "Karolina", "Omar" i inne "Gustawy". W Hiszpanii od kilku tygodni szaleje inny - o nazwie "Barcelona". Zmiata wszystko, co stanie mu na drodze. Jedenaście wygranych z rzędu, wliczając ligę, Ligę Mistrzów i Puchar Króla, robi wrażenie.
Ostatnią ofiarą rozpędzonych piłkarzy Josepa Guardioli jest Malaga. Katalończycy wygrali 4:1 w spotkaniu, które hiszpańska prasa określiła "meczem na wodzie".

Kilka godzin przed rozpoczęciem potyczki nad Andaluzją przeszła potężna ulewa, w efekcie której na boisku powstały ogromne kałuże. Spotkanie było przez moment zagrożone, ale organizatorzy stanęli na wysokości zadania i przygotowali płytę. Zresztą polscy kibice mogliby z hiszpańskimi gazetami podyskutować, przypominając, że mecz na wodzie był jeden i odbył się 34 lata temu we Frankfurcie.

Bohaterem Katalonii został Xavi Hernandez, piłkarz, którego jeszcze niedawno władze Barcelony chciały się pozbyć i wymienić na Cesca Fabregasa z Arsenalu. Prezes klubu Joan Laporta przed mistrzostwami Europy zjadł nawet obiad w towarzystwie działaczy londyńskiego klubu, podczas którego ustalano szczegóły transakcji.

Messi strzelił drugiego gola dla Barcy. Ma szczęście, że piłka nie zatrzymała się w kałużyWszystko rozbiło się, jak zwykle, o pieniądze. Na dodatek do akcji wkroczył trener Guardiola, który stwierdził, że dopóki on jest szkoleniowcem, dopóty Xavi nie jest na sprzedaż. - Ostatni raz dwie bramki w jednym meczu strzeliłem chyba wtedy, gdy grałem w juniorach - cieszył się w piątek Xavi.

Zakusy na zakup hiszpańskiego pomocnika miał też Juventus Turyn, ale po zdecydowanej reakcji Guardioli Włosi zostali odesłani z kwitkiem. Po występie w spotkaniu z Malagą, w którym Xavi zdobył dwa gole, dostał kolejny argument w negocjacjach w sprawie przedłużenia kontraktu. Obecny kończy się wprawdzie dopiero w czerwcu 2010 r., jednak Hiszpan chciałby związać się z Barcą na dłużej i przy okazji wywalczyć podwyżkę. Po tym, co pokazał w piątek, działacze nie będą chyba mieli wyjścia.

Barcelona została liderem. Aż trudno uwierzyć, że po raz ostatni na pierwszym miejscu w Primera Division była półtora roku temu.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się