Menu Region

Kiedy mężczyzna zastępuje dziecku ojca i matkę

Kiedy mężczyzna zastępuje dziecku ojca i matkę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agnieszka Sikora

1Komentarz Prześlij Drukuj
Czasami złoszczą się, że muszą gotować obiady, robić zakupy, prasować, biegać po dywanie z chusteczką do nosa w pogoni za zakatarzonym dzieckiem.
1/5

Adam Kwiatkowski z dziećmi: Marią, niepełnosprawna Małgosią, Mateuszem i Łukaszem

Nie planowali takiego życia. Dzieci najlepiej wychowywać we dwoje. Samotni ojcowie radzą sobie z codziennymi problemami równie dobrze jak matki.

- Jest jedna rzecz, która mnie chwyta za serce - opowiada Artur Marciniszyn (36 lat), ojciec Oskara (13 lat) i Oli (10 lat). - Jak jestem z córką w sklepie i robimy zakupy, rozglądam się wokoło. Tu matka i córka, tam ojciec, matka i córka, potem znowu matka i córka.
Kupują, wybierają, śmieją się, wygłupiają się całymi rodzinami. Wtedy odwracam się i idę w drugą stronę, żeby tylko nie myśleć. Artur przez wiele miesięcy przygotowywał się do roli samotnego rodzica. - Kiedy wracam do tego myślami, to aż mi słowa uciekają - zaczyna swoją opowieść.

Trudna przeszłość

Żona piła. Namawiał ją na terapię, próbował ratować związek, rodzinę, ale było coraz gorzej. Z dnia na dzień tracił nadzieję na poprawę sytuacji. W końcu się rozeszli. Po roku od rozstania zabrał dzieci do siebie. - Nie było się nad czym zastanawiać - mówi Artur. - To się nie stało z dnia na dzień. Mnie przybywało obowiązków, a żona angażowała się coraz mniej. Męczarnie trwały kilka miesięcy, ale w pewnym momencie przestałem analizować. Wiedziałem, że nie mam wyjścia, i zająłem się dziećmi.

Jacek Olszewski (34 lata) trzyma na rękach siedmiomiesięczną Lilkę. Jest zachwycony swoim małym skarbem, ale nie może dzielić tego uczucia z żoną, Agatą Mróz. Przegrała z chorobą i zostawiła ich samych. - Czas z małą to jedyne, co zostało mi po Agacie. Rodzice mają w domu medale, które zdobyła, grając w siatkówkę. Ja mam Lilkę, bo to jest najważniejszy z medali. To jest zwycięstwo, które osiągnęła w życiu.

Jacek idzie z Lilką na spacer. Pcha wózek po osiedlowych chodnikach. Wścieka się, że brakuje placu zabaw, że nie ma podjazdów, że administracja nie dba o takich jak on. Dostrzega to, co rzadko widzą jego koledzy. Oni idą do pracy, gdy żona zostaje w domu z dziećmi. Jacek widzi świat inaczej.

Adam Kwiatkowski (41 lat) wylicza imiona swoich dzieci: Mateusz (16 lat), Łukasz (13 lat), Małgorzata (11 lat),Maria (8 lat). Jego żona najpierw porzuciła dwoje dzieci: niepełnosprawną Małgosię i Łukasza. Potem zostawiła kolejne. Nie interesuje się nimi, nie pyta, co się z nimi dzieje. Nie przyjmuje listów ani zaproszeń. - W zeszłym roku córka chciała, żeby przyjechała do niej na komunię. Nie przyjechała - opowiada Adam.

Rozmowa o żonie jest bardzo trudna i przykra. Ona szukała atrakcji w internecie. Wynajdywała tam panów żądnych przygód. Coraz bardziej angażowała się w swój świat. Nie była to tylko wirtualna rozrywka. Dzieci jej przeszkadzały. Adam postanowił o nie walczyć.

Kiedy już wiedział, że nie da się uratować małżeństwa, poszedł po poradę do stowarzyszenia Ojcowie.pl. Posłuchał wykładu na temat kobiet, które w rozgrywkach o dzieci i alimenty nie zawahają się sięgnąć po straszliwą broń. Zapytano go, czy już został oskarżony o stosowanie przemocy. Powiedział, że nie. Zapytano, czy ma sprawę o molestowanie dzieci. Zaprzeczył. Nie spodobało mu się to, co usłyszał.

Dwa miesiące później Adam stracił pracę. Został sam z dwójką dzieci w wynajętym mieszkaniu. Wtedy padło pierwsze oskarżenie o przemoc. Potem posypały się kolejne. - Gdyby nie pomoc stowarzyszenia, zupełnie nie wiedziałbym, jak przez to przejść - zapewnia Adam.

Sąd przyznał mu opiekę nad wszystkimi dziećmi. Jego sprawa rozwodowa jest jeszcze w toku.

1 3 4 5 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

...

+129 / -99

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

,,, (gość)  •

Czyli tatusiowie zajmują się dziećmi, jeśli mamusia zwieje :>
Coś nie wyszło tu w tym artykule z tezą :>>

odpowiedzi (0)

skomentuj