Menu Region

Janina Paradowska: Euro, czyli narodowe wyzwanie

Janina Paradowska: Euro, czyli narodowe wyzwanie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Publicystka

Prześlij Drukuj
Referendum w sprawie komercjalizacji szpitali nie będzie. Nie wydaje się zresztą, by sam wnioskodawca traktował rzecz poważnie. Prezydent musiał wiedzieć, że w tej sprawie w Senacie większości nie uzyska, a w tej sytuacji jego wniosek będzie li tylko pustym gestem.
Nie silono się zresztą nawet na porządne napisanie pytania. Pojawia się jednak inne, o wiele poważniejsze pytanie o referendum w sprawie zmiany konstytucji w związku z wejściem do strefy euro.

Wydaje się, że ono może się okazać niezbędne, gdyż prezydent po pierwszych, dość optymistycznych zapowiedziach, że minister finansów ma sporo argumentów i on nie mówi z góry nie, pojechał w dalszą część swego objazdu po kraju i prawie natychmiast zdezawuował wcześniejsze wypowiedzi.

Przy okazji przytoczył tyle argumentów, niestety gołosłownych, przeciwko przystąpieniu do strefy euro, że trudno uznać, iż podczas Rady Gabinetowej coś ważnego się wydarzyło. Wyjąwszy oczywiście zmianę stylu, wzajemną uprzejmość, a nawet pewną kurtuazję, która nas dziwi, chociaż powinna być stanem normalnym.

Tymczasem właśnie wejście do strefy euro powinno stać się wielkim narodowym wyzwaniem, które połączy wszystkie ważne ugrupowania, prezydenta i rząd. Dla tego projektu można byłoby pozyskać opinię społeczną i przynajmniej raz, zamiast dzielić, spróbować ludzi jednoczyć, zwłaszcza że Polacy w Unii Europejskiej poruszają się coraz lepiej. Zdecydowanie lepiej niż spora część tak zwanej klasy politycznej pielęgnująca stare lęki i gotowa te lęki podsycać.

To samo było przed akcesją, kiedy straszono, że Niemcy nas wykupią, że polscy rolnicy staną na krawędzi bankructwa, a o zachowaniu niepodległości nie ma nawet co marzyć. Strachy były nieskuteczne i po przystąpieniu do UE same się ośmieszyły.

Warto byłoby więc wyciągnąć wnioski z tamtej lekcji i przynajmniej w jednej sprawie spróbować odtworzyć klimat porozumienia, tym bardziej że mapa drogowa przedstawiona przez rząd jest do wykonania, rzecz cała nie jest tak sobie rzuconym pomysłem, ale została starannie przemyślana, a kryteria praktycznie spełniamy.

Niewielka zmiana konstytucji nie powinna stanowić przeszkody, skoro wstępując do Unii Europejskiej, i tak przyjęliśmy wprowadzenie euro jako zobowiązanie na przyszłość.

Pól, na których można prowadzić międzypartyjną rywalizację czy rywalizację kandydatów do prezydentury, nie zabraknie, tym bardziej iż mimo dobrego ostatnio nastroju w kontaktach między prezydentem i rządem Lech Kaczyński twardo zapowiada wetowanie najważniejszych ustaw, a więc merytorycznie żadnej odwilży nie ma.

Walka trwa, żal jednak, by jej ofiarą padło także przyjęcie unijnej waluty. Zapewne jednak padnie. Taki już urok naszej polityki.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się