Menu Region

Obama powtarza do znudzenia te same kłamstwa

Obama powtarza do znudzenia te same kłamstwa

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Tomasz Pompowski

Prześlij Drukuj
Z Williamem Owensem i dr Alvedą King, założycielami organizacji Black America For Real Change (Czarni Amerykanie na rzecz Prawdziwej Zmiany), rozmawia Tomasz Pompowski
Od początku kampanii wyborczej przekonuje Pan, że Barack Obama nie jest właściwym kandydatem na prezydenta. Dlaczego?
Jest wiele powodów. Na podstawie tego, co usłyszałem od niego samego, przeczytałem o nim i dowiedziałem się od ludzi, którzy go znają, nabrałem wielu wątpliwości co do jego kandydatury. Na konwencji Demokratów Obama mówił, że jego ojciec był pasterzem kozłów. To kłamstwo, które powtarzał już wiele razy. Jak się okazało, dziadek Obamy Hussein Onyango Obama był prominentnym i bogatym farmerem. A jego syn, ojciec Obamy, uprzywilejowanym, a nie poszkodowanym przez biedę dzieckiem. Drugie kłamstwo, o którym wszyscy wiemy, to jego "afrykańskie imię".
Obama został wychowany jako muzułmanin i ukrywa ten fakt. Traktuje swoje dziedzictwo religijne jako wstydliwą rzecz. Jego dziadek miał na imię Hussein. Takie imię otrzymał ojciec Obamy, który jako gorliwy muzułmanin nazwał go Baracka, czyli błogosławiony. To imię pochodzi z Koranu, a nie z Afryki. Należy jeszcze dodać, że jego ojciec nie był zwykłym imigrantem, który przyjechał na stypendium do USA. Był członkiem skorumpowanego i morderczego reżimu Keniata. W USA sympatyzował z nowojorskim gangiem portorykańskich czarnych bandytów Mau-Mau.


Jednak według ośrodka badań Gallup 91 proc. amerykańskich czarnych zamierza głosować na Obamę...

Niestety, mentalność wielu czarnych Amerykanów sprowadza się do "dania szansy wykazania się bratu". Takie oddanie kluczy do naszej przyszłości komuś, kto nie szanuje naszych wartości, tradycji i charakteru kraju, jest niebezpieczne. Wielu z nas ma tendencję do kierowania się uczuciami przy wyborze polityka. Zwracamy uwagę, jak mówi, wygląda i czy potrafi się zachować. Te cechy nie są tak ważne jak uczciwość. Jeśli ktoś kłamał czy zdradzał żonę, bardzo prawdopodobne, że nie będzie dobrze spełniał misji publicznej, w czasie której znajdzie się pod wpływem dużo poważniejszych pokus. W ten sposób wybierały pokolenia naszych przodków. Dziś niestety ten wybór stał się dużo bardziej powierzchowny. I społeczność czarnych Ameryki nie różni się tym od reszty wyborców, którzy również zaślepieni są szyldem partyjnym, nie kierują się charakterem czy doświadczeniem kandydata. Czarna Ameryka potrzebuje dziś zmiany, ale takiej, o której mówił Martin Luther King, a nie którą głosi Barack Obama


Czy czarni są dyskryminowani w Ameryce?
Dyskryminowani? W 1968 r. ruch społeczny domagał się dla czarnych Amerykanów pełnego uczestnictwa w życiu politycznym. Jeśli chodzi o kolor skóry polityków, to w 2006 r. w Kongresie zasiadła największa dotąd liczba czarnych reprezentantów - 42 w Izbie Reprezentantów i jeden - w Senacie. Ale przecież przy wyborze reprezentacji narodu nie chodzi o trzymanie się jakiegoś kryterium rasowego. Zaręczam, że czarni czują się dobrze reprezentowani przez białych. I na odwrót. Problem rasowy skończył się już kilka dekad temu.
1 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się