Menu Region

Po show jest czas na reality

Po show jest czas na reality

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Dorota Kowalska i Mariusz Najwer

Prześlij Drukuj
Dzisiaj przy produkcji reality show obok producentów czy reżyserów równie ważni są psychologowie, którzy dbają o kondycję psychiczną uczestników widowiska.
Film pojawił się w sieci kilka dni temu i zelektryzował internautów. "Mam dość wyzwisk pod moim adresem" - mówi do kamery Wojciech Glanc, brzuchomówca znany z tego, że siedem lat temu po kilku dniach musiał opuścić dom Wielkiego Brata, a ostatnio nie dostał się do półfinału programu "Mam talent!". "W końcu dam wam to, czego najbardziej oczekujecie. W internecie, w dniu finału "Mam talent!", dostaniecie samobójstwo przed kamerą" - zapowiada.

Glanca na portalu YouTube obejrzało już ponad 100 tys. ludzi, na forach rozgorzała dyskusja o motywach, jakie nim kierują. "Ma depresję" - uważa większość. W końcu nie on pierwszy przypłacił udział w reality show załamaniem nerwowym.
Irek Grzegorczyk, uczestnik II edycji "Big Brothera", po 64 dniach pobytu w domu Wielkiego Brata prosto z programu trafił w kaftanie bezpieczeństwa do szpitala, bo zaczął rozmawiać z kosmitami.

Narinder Kaur z II edycji brytyjskiego "BB" korzysta z pomocy psychiatrów i wciąż czuje się upokorzona. W historii tego typu programów zdarzały się nawet przypadki samobójstw, bo jeden z uczestników szwedzkiej edycji "BB" nie wytrzymał presji i zabił się zaraz po opuszczeniu domu Wielkiego Brata, podobnie jak w Polsce mężczyzna, któremu nie wybaczyła narzeczona, mimo że błagał ją o to w programie "Wybacz mi".

Takie wydarzenia poruszają opinię publiczną, która zdążyła się już uodpornić na mniej dramatyczne objawy emocji, takie jak płacz czy wybuchy histerii uczestników. Ba, te stały się nieodzownym elementem widowiska. Trzy tygodnie temu Polska płakała razem z 11-letnim Karolem Galosem, tancerzem, który decyzją jurorów nie dostał się do wielkiego finału programu "Mam talent!".
Ale jeśli wzruszenie publiczności jest wskazane (emocje łączą się ze wzrostem oglądalności), to ekstremalne zachowania uczestników to dla nadawców kłopot.

- Udział w reality to ogrom-ny stres. Napięcie jest tak duże, że bez opieki psychologicznej wystąpienie w programie i wyjście z niego może się skończyć katastrofą - mówi Krzysztof Korona, psycholog i psychoterapeuta; współpracował m.in. przy "Big Brotherze", a teraz jest konsultantem w "Fabryce gwiazd".

Psychologowie użyteczni są podczas castingów do programów, by wyeliminować jednostki niestabilne psychicznie. I podczas trwania programu, by wspierać uczestników i ich motywować.
Krzysztof Korona mówi, że najtrudniejszy etap psychologicznej pomocy to zderzenie człowieka z wykreowanym przez telewizję wizerunkiem medialnym.

- Często odcięci od świata uczestnicy nie mają pojęcia, jak zostali zaprezentowani widowni.
Vanessa Fletz, brytyjska gwiazda "BB", oskarżyła producentów, że zrobili z niej maniaczkę, która niczym Jack Nicholson w "Lśnieniu" biega po domu z siekierą. Małgorzata Mejer (I edycja "BB") po powrocie do domu zastała wychudzoną matkę, którą obcy ludzie pytali, czy córka to rzeczywiście taka jędza, jak pokazują w TV.

1 3 4 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się