Menu Region

Żołnierze wracają głusi z Iraku i Afganistanu

Żołnierze wracają głusi z Iraku i Afganistanu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Michael Evans "The Times"

Prześlij Drukuj
Setki brytyjskich żołnierzy wracających z misji w Afganistanie cierpią na poważne trwałe uszkodzenie słuchu spowodowane ogłuszającym hałasem w rejonie intensywnych działań wojennych.

Jak ustalili dziennikarze "The Times", co dziesiąty żołnierz ma problemy ze słuchem, które mogą uniemożliwić dalszą służbę na linii frontu. Niewykluczone, że z powodu upośledzenia nabytego w trakcie misji niektórzy weterani będą mieli także problemy ze znalezieniem pracy.

W Afganistanie od huku przydrożnych bomb, odgłosów zażartych potyczek z talibami i eksplozji 200-kilogramowych pocisków zrzucanych przez samoloty koalicji dosłownie pękają bębenki. Uczestnicy tych zdarzeń uskarżają się potem na szum w uszach.

W niektórych przypadkach kończy się całkowitą głuchotą. Problem ten dotyczy nie tylko walczących w Afganistanie, ale też żołnierzy zaangażowanych w brutalne starcia z oddziałami szyickimi w Iraku z lat 2004 i 2005.

W ciągu ostatnich trzech lat The Royal British Legion, organizacja charytatywna wspierająca byłych żołnierzy, zajmowała się 1195 roszczeniami do Ministerstwa Obrony o odszkodowanie w związku z utratą słuchu.

Spośród 411 członków Grenadier Guards 37 cierpi na poważne problemy ze słuchem. Takie same dolegliwości miało niemal 240 z 691 żołnierzy I Batalionu The Royal Anglian Regiment, którzy wrócili z półrocznej misji w Afganistanie.

35 z nich uznano za niezdolnych do dalszej służby bądź zdolnych w stopniu ograniczonym. W II Batalionie The Mercian Regiment 34 z 555 osób miało kłopoty ze słuchem. Dwie jednostki specjalne piechoty morskiej zgłaszały podobne przypadki.

Zdaniem Ministerstwa Obrony istnieje poważne ryzyko utraty słuchu wśród uczestników misji wojskowych. Urzędnicy zaznaczają jednak, że wszyscy żołnierze otrzymali zatyczki do uszu i ochronne nauszniki. W przeciwieństwie do armii amerykańskiej brytyjskie wojsko nie przestrzega jednak ściśle zaleceń dotyczących zabezpieczania uszu. Jedyny wyjątek dotyczy lotów śmigłowcami.

Krajowy Instytut Niesłyszących rozpoczął kampanię na rzecz poprawy poziomu ochrony słuchu wśród żołnierzy. - Częste przebywanie w miejscu wystrzałów, nawet jeśli nie powoduje mechanicznych urazów, może doprowadzić do trwałej utraty słuchu w wyniku uszkodzenia komórek w uchu wewnętrznym - tłumaczy Angela King, specjalista ds. zaburzeń słuchu w instytucie.

Według brytyjskiego ministerstwa obrony rekompensaty dla żołnierzy sięgają od 5250 funtów w przypadku niewielkiej utraty słuchu do 46 tysięcy w sytuacji całkowitej głuchoty. Kwoty te mają już niedługo wzrosnąć odpowiednio do 5775 i 92 tys. funtów.

Tłum. Grzegorz Gutkowski
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się