Menu Region

Nie daj się złapać na promocję

Nie daj się złapać na promocję

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Dariusz Dobosz

Prześlij Drukuj
Nadszedł czas wyprzedaży samochodów z rocznika 2008. Kupienie takiego auta, nawet jeśli jest sporo tańsze, na dłuższą metę może okazać się mało opłacalne
Wyprzedaż pojazdów z rocznika 2008 niektóre firmy ogłosiły już w październiku. Do niedawna wstrzymywano się z takimi decyzjami przynajmniej do grudnia, by wiadomo było, że Nowy Rok już za pasem, co usprawiedliwia rocznikowe rabaty.

Tegoroczne przyśpieszenie wyprzedaży schodzącego rocznika jest spowodowane przede wszystkim fatalną sytuacją na rynku. Samochodów zgromadzonych przez generalnych importerów jest sporo, a chętnych na nie mało.
Regulacje cenowe, związane z mocnym kursem złotówki, odciągające klientów od salonów w Niemczech, wprowadzono dopiero w tym roku. Gigantyczny napływ aut używanych zdemontował rynek aut nowych, a wejście nowych marek na polski rynek dodatkowo wzmogło konkurencję.

Na dodatek mamy jeszcze światowy kryzys finansowy, który zaczyna właśnie dotykać Polskę. Drożeją kredyty, a to nie sprzyja zakupom samochodów, bo pożyczki są podstawą w takich transakcjach. Efekt widać w bezlitosnych statystykach.

Recesja postępuje, by uniknąć zapaści trzeba się jakoś ratować. Październikowa akcja to zapewne tylko jeden z pomysłów.

Jako pierwsze pozbywanie się samochodów z rocznika 2008 rozpoczęły Fiat i Alfa Romeo. Szybko znaleźli się naśladowcy, co stanowi potwierdzenie, że wyprzedaże to po prostu jedna z form ratowania skóry w okresie kryzysu. Na taki krok zdecydowały się już Chevrolet i Ford. Kolejne marki zapewne szykują do wyprzedaży, ale ponieważ nie dalej jak w lipcu i w sierpniu powszechnie obniżano ceny, chcą jeszcze trochę odczekać.

Przyszły czasy, gdy zarówno nowy, jak i używany samochód można kupić wyjątkowo tanio. Promocyjne szaleństwo sprzyja nabywcom, którzy zacierając ręce przebierają w ofertach. Dodajmy, że oprócz rabatów i zniżek w samych cenach większość firm proponuje jeszcze preferencyjne kredyty i wyjątkowo korzystny leasing. Zysk na takich formach sprzedaży też można przeliczyć na żywą gotówkę. Nierzadko w grę wchodzą spore sumy, rzędu 15 - 20 tys. zł.

Zyski na rabatach cenowych nie są tak duże, ale w tym roku powinny być nieco większe z uwagi na trudniejszą sytuację na rynku. Propozycje zachęt cenowych u Fiata zdają się to potwierdzać. Zyskać można od 1 tys. zł w przypadku aut małych do 20 tys. zł przy modelach z najwyższej półki.

Alfa Romeo w zależności od modelu pozwala zostawić w portfelu od 3 do 14,2 tys. zł. Chevrolet nie ma widocznie aż takiej potrzeby reagowania na obecną sytuację, bo zaproponował rabaty nieco niższe niż przed rokiem - od 2750 do 9700 zł. Ford zachęca niewielkimi zniżkami na samochody małe (2 tys. zł) i pokaźnymi rabatami na auta większe (do blisko 12 tys. zł w przypadku Galaxy).

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się