Menu Region

Ministrowie Tuska nie chcą oddać władzy w regionach

Ministrowie Tuska nie chcą oddać władzy w regionach

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Katarzyna Borowska, Agata Kondzińska

Prześlij Drukuj
Żaden z ministrów Donalda Tuska nie zrezygnował jeszcze z zarządzania regionalnym strukturami PO.
A tego oczekują od nich władze partii. Problem dotyczy minister zdrowia Ewy Kopacz, która kieruje mazowiecką Platformą, ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka rządzącego łódzkimi strukturami i wiceministra środowiska Stanisława Gawłowskiego, szefa PO w woj. zachodniopomorskim.

Miesiąc temu zarząd Platformy przyjął uchwałę stawiającą im ultimatum: albo funkcja w rządzie albo regionie. - Jak na razie żaden z ministrów, poza wicepremierem Grzegorzem Schetyną, nie podjął ostatecznej decyzji - mówi Waldy Dzikowski, wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PO.

Schetyna rządził na Dolnym Śląsku. Gdy został wicepremierem oddał region w ręce swojego zaufanego człowieka Jacka Protasiewicza, europosła PO. Pozostali członkowie rządu zwlekają. - To ważna życiowa decyzja, kiedy od początku budowało się partię w regionie - wyznaje Stanisław Gawłowski.
W nieoficjalnych rozmowach przyznają, że nie chcą tracić swoich wpływów i pozycji w terenie. - Ministrem się bywa, a prawdziwą pozycję buduje się u siebie w regionie - mówią.

Najbardziej skomplikowana sprawa jest na Mazowszu. Na początku października decyzją zarządu mazowieckiej PO władzę w partii po Ewie Kopacz przejął Andrzej Halicki. Jednak już następnego dnia złożył on rezygnację. Jak tłumaczył, dlatego że decyzja ta podjęta była "zbyt spontanicznie"
Nieoficjalnie mówiono, że był to efekt interwencji samej Kopacz, która poskarżyła się Donaldowi Tuskowi.

Przywracając sobie władzę w partii, próbowała zachować swoje wpływy w regionie na wypadek dymisji z rządu. To jej nazwisko najczęściej pojawia się w nieoficjalnych rozmowach z politykami o wymianie ministrów. Dziś Ewa Kopacz pytana, kiedy wywiąże się z uchwały zarządu krajowego PO irytuje się: - Mam czas do końca roku. Pozwólcie, że się zastanowię.

W podobnym tonie wypowiada się też inny zagrożony minister Cezary Grabarczyk. I on, niepewny swojej ministerialnej przyszłości, czeka do końca roku z decyzją. Politycy PO przyznają, że i Grabarczykowi żal rozstawać się z regionem, bo w łódzkiej Platformie nie brak silnych osobowości. Zastępcami Grabarczyka są: europoseł Jacek Saryusz-Wolski i Mirosław Drzewiecki, minister sportu. Oddanie władzy mogłoby oznaczać, że przejmą ją ludzie, któregoś z nich.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się