Menu Region

Tusk: Koniec z ciągłym odwoływaniem się do historii

Tusk: Koniec z ciągłym odwoływaniem się do historii

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
2Komentarze Prześlij Drukuj
Przed wizytą kanclerz Angeli Merkel, "Polska" pyta premiera Donalda Tuska o polskie stanowisko i szczegóły rozmów.
Przyjaźnicie się z panią kanclerz Merkel?
Lubimy się i jesteśmy na ty, ale nie jest to przyjaźń, nie chodzimy w tajemnicy przed mężem pani kanclerz i moją żoną na kolacje. Z całą pewnością relacje między nami są lepsze niż przeciętne, nie można jednak wyobrażać sobie, że w związku z tym jest wyraźnie łatwiej coś załatwić dla Polski. Interesy to interesy. Ona pilnuje interesów swojego kraju, ja - swojego.

Będziecie rozmawiać po niemiecku?
Raczej po angielsku.

Nadajecie na tej samej fali?
Chyba nie mamy podobnych temperamentów. Raczej podobne doświadczenia. Ale oboje daliśmy już parę razy dowody wzajemnej lojalności. Jeśli się w jakiejś sprawie umawiamy, to staramy się dotrzymać słowa. Uważam to za swoją małą zasługę, że staram się rozmowy polsko-niemieckie sprowadzać do konkretów, aby nie były we wszystkim obarczone bagażem historii.

Będziecie rozmawiać o planowanym Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku?
Jeśli pani kanclerz będzie zainteresowana jakąś informacją na ten temat, to oczywiście jej udzielę, ale jest to polski projekt i nie oczekuję jakichś szczególnych gestów czy pomocy ze strony Niemiec. Będziemy oczywiście zapraszali naukowców europejskich, w tym niemieckich, do współpracy.

Jest Pan zdeterminowany, by to muzeum powstało.
Uroczystość wmurowania kamienia węgielnego odbędzie się w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Czego więc będą dotyczyły Wasze poniedziałkowe rozmowy?
Z całą pewnością sytuacji po referendum irlandzkim. Tym bardziej że kilkanaście godzin wcześniej będę rozmawiał w Pradze z premierami państw Grupy Wyszehradzkiej. Tam także będziemy szukali jakichś sposobów wyjścia z obecnej sytuacji. Ze spraw bilateralnych, polsko- -niemieckich, na pewno poruszymy ważne dla mnie stanowisko Niemiec w kwestii wschodniej europejskiej polityki sąsiedztwa. Oczekuję poparcia Niemiec dla naszych projektów dotyczących wschodniej granicy Unii. Będziemy też mówić o tzw. pakiecie klimatycznym, czyli zagadnieniach emisji dwutlenku węgla. Chodzi o bardzo duże pieniądze dla Polski. Liczę na zrozumienie naszych partnerów, że Polska, chcąc dbać o klimat w skali globalnej, potrzebuje dłuższego czasu - nasza produkcja energii oparta jest przecież na węglu. Będę przekonywał do naszego punktu widzenia.

Ale wróćmy jeszcze do odrzuconego przez Irlandczyków traktatu.
W interesie Polski i Unii jest znalezienie dobrego wyjścia dla Irlandii, aby mimo porażki referendalnej można było skutecznie implementować zapisy traktatu w całej Europie. Warto być powściągliwym i delikatnym wobec samych Irlandczyków, niczego im nie narzucać i ich werdykt referendalny uszanować. Trzeba jednak zastanowić się, jak z kłopotu wyjść. Jestem przekonany, że z punktu widzenia interesów Unii Europejskiej i Polski proces ratyfikacji traktatu lizbońskiego powinien być kontynuowany w tych krajach, w których jeszcze trwa. Dlatego bez popędzania kogokolwiek uważam, że dobrze byłoby, aby pan prezydent Kaczyński złożył podpis pod ustawą ratyfikacyjną. Będę chciał rozmawiać z nim o tym przed wyjazdem do Brukseli. Rada Europejska zbiera się w czwartek i piątek. Jestem już umówiony na rozmowy - bezpośrednio czy też telefonicznie będziemy ustalali tryb postępowania.

Czy po przegranym referendum irlandzkim może wrócić pomysł "Unii dwóch prędkości"? Wspominają o tym niektórzy politycy i komentatorzy.
Zawsze, gdy powstaje kryzysowa sytuacja, pojawiają się na scenie politycy - w różnych zresztą krajach - którzy sugerują, że Unia powinna zamienić się w organizację, gdzie różne państwa są różnie traktowane. Unia różnych prędkości nie byłaby korzystna. Różna prędkość jest charakterystyczna dla okresu przejściowego. Gdy Polska nie była w Schengen, mieliśmy w jakimś sensie różne prędkości. Gdy budujemy nową organizację - a Unia Europejska jest ciągle w fazie tworzenia - może ona być zróżnicowana, ale nie może to stanowić celu politycznego. Nikt nie powinien dziś mówić Irlandczykom: jeśli traktat wam się nie podoba, zostaniecie na marginesie Unii albo znajdziecie się w tej drugiej, gorszej prędkości. Takie deklaracje uznałbym za niedopuszczalne.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

ZŁOOOOOOOO!!!

+2 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Janek (gość)  •

Oczywiście, po prostu samiec i samica Antychrysta. A na spotkaniu w cztery oczy pili krew niemowląt.

odpowiedzi (0)

skomentuj

T+M

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kenaj (gość)  •

Czy ktoś zauważył, że Tusk i Merkel mają jednakowo złe i fałszywe oczy, nawet jak się uśmiechają?

odpowiedzi (0)

skomentuj