Menu Region

Litwa musi oprzeć się Rosji

Litwa musi oprzeć się Rosji

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Monika Michaliszyn, bałtystka

Prześlij Drukuj
Okutana w chustę babcia i opatulony w kufajkę dziadek wrzucający do urny głosy - tak ukazywały rosyjskie media wybory na Litwie, wieszcząc jednocześnie tryumf populistycznych partii polityków związanych z Moskwą - Rolanda Paksasa i Wiktora Uspaskicha.
Po połknięciu gruzińskiej przekąski przy milczącej aprobacie UE rosyjski niedźwiedź już ostrzył sobie zęby na poważniejsze dania, jakimi są Ukraina i kraje bałtyckie. Nie byłby to jednak bezpośredni atak zbrojny, ale interwencja gospodarcza.

Uzależnieni od rosyjskich surowców energetycznych Bałtowie, z gospodarkami silnie powiązanymi z rosyjską, są idealnym celem nacisków Moskwy. Jako kraje należące do UE oraz NATO są również znakomitym królikiem doświadczalnym, na jak dużą interwencję polityczną i gospodarczą może sobie pozwolić Moskwa. Następnym krokiem Rosji może być już tylko finlandyzacja Europy.

Wyniki wyborów na Litwie powinny napawać nas umiarkowanym optymizmem.
Największą ilość głosów otrzymała bowiem partia konserwatywna Związek Ojczyzny/Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, którzy zdobyli 44 mandaty. Ugrupowanie konserwatystów jako jedyne faktycznie przeciwstawia się wpływom rosyjskim na Litwie.

Szef partii i prawie pewny kandydat na premiera Andrius Kubilius publicznie stwierdził, że rosyjskie inwestycje na Litwie mogą być traktowane jak zagrożenie. Kubilius jako jedyny lider na litewskiej scenie zdaje się też w pełni rozumieć, czym jest dla krajów bałtyckich doktryna sformułowana przez prezydenta Dymitrija Miedwiediewa. Stwierdził on, że Rosja zachowuje prawo do obrony swojej mniejszości, jak również swoich interesów biznesowych.

Czarnym koniem wyborów okazała się natomiast nieznana do niedawna Partia Odrodzenia Narodowego (16 mandatów), nazywana też partią showmanów. Jej szef - artysta estradowy i biznesmen - Arunas Valinskas znany jest raczej z występów telewizyjnych niż z aktywnej działalności politycznej.

Sukces tej partii, jak również wysokie notowania partii populistycznych: Porządku i Sprawiedliwości (15 mandatów) - Rolanda Paksasa, pozbawionego urzędu prezydenta, oskarżonego o ścisłe kontakty z Rosją, oraz Partii Pracy (10 mandatów) - rosyjskiego biznesmena Viktora Uspaskicha, o którego ekstradycję z Rosji jeszcze do niedawna starał się rząd litewski, zdaje się być wyrazem protestu społeczeństwa litewskiego wobec tzw. tradycyjnych partii litewskich.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się