Menu Region

Sprawdzamy megaplotkę: jak Lato serwuje serwisy

Sprawdzamy megaplotkę: jak Lato serwuje serwisy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Jacek Kmiecik

Prześlij Drukuj
Grzegorz Lato, jeden z kandydatów na prezesa PZPN, w zamian za poparcie rozdaje baronom Okręgowych Związków Piłki Nożnej serwisy z Ćmielowa.
Od kilkunastu dni w środowisku piłkarskim krąży właśnie taka plotka. Postanowiliśmy sprawdzić, ile w tej plotce prawdy i komu zależy na jej rozpowszechnianiu.

Serwisy z Ćmielowa miał pomóc kupić Lacie po okazyjnej cenie działacz piłkarski z pobliskiego Ostrowca Świętokrzyskiego członek zarządu PZPN Stanisław Bobkiewicz. Prywatnie jest on współwłaścicielem ostrowieckiej firmy budowlanej Hutnik zajmującej się robotami inwestycyjnymi, remontowymi i konstrukcyjnymi.


W Fabryce Porcelany AS "Ćmielów" specjalizującej się w produkcji figurek porcelanowych poinformowano nas, że ostatnio nikt z Hutnika nie dokonał zakupu większej partii miejscowych wyrobów. - My robimy tylko serwisy do kawy, a obiadowe wykonują Zakłady Porcelany - skierowano nas do konkurencji.

W biurze handlowym Zakładów Porcelany "Ćmielów" uprzejmie, lecz stanowczo powiedziano nam, że o domniemanym zakupie 30-40 serwisów obiadowych na przełomie sierpnia i września nie uzyskamy żadnej informacji, gdyż zakład obowiązuje tajemnica handlowa. Potwierdzono jednak, że firma współpracuje z Hutnikiem, sprzedając do Ostrowca wiele swoich produktów.

- Kto takie bzdury opowiada? Jak takie rzeczy można wymyślać? - burzy się Stanisław Bobkiewicz. - To śmiechu warte. Ktoś nieładnie gra. Przecież jest sklep firmowy obok fabryki. Niczego w zakładach nie trzeba załatwiać. W niczym Grześkowi nie musiałem pomagać.

Każdy może kupić w sklepie ćmielowskie wyroby i to taniej niż w fabryce - twierdzi współwłaściciel Hutnika. W dostarczaniu serwisów do baronów w terenie pomagać miał Lacie jego mentor wyborczy prezes Podkarpackiego Związku Piłki Nożnej Kazimierz Greń.

- To kłamstwo! - obrusza się Greń. - Jeżdżę z Grzesiem po całej Polsce i coś bym na ten temat wiedział. Nigdy tego nie było. Chyba że Grzesiek sam jeździ pokątnie, rozdaje serwisy i mnie w to nie wtajemnicza.

Łatwo coś komuś powiedzieć, podrzucić, prowadzić nieczystą grę. A nawet jakby z tymi serwisami była prawda, to co - nie można tego dostać? Chciałbym coś takiego przynieść do domu. Przynajmniej żona by się ucieszyła - obraca w żart serwisowy wątek kampanii szef piłki nożnej na Podkarpaciu.
1 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się