Menu Region

Cieślak: Polecę porucznikiem Borewiczem

Cieślak: Polecę porucznikiem Borewiczem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Magdalena Rigamonti

Prześlij Drukuj
O wielkim powrocie na telewizyjne ekrany i nowym serialu kryminalnym z Bronisławem Cieślakiem rozmawia Magdalena Rigamonti
W polityce Pana nie chcieli, to wrócił Pan do filmu?
O, słyszę, że nie tylko do filmu. Kiedy w 2005 roku przestałem być posłem i przez dobrych kilka miesięcy siedziałem pod gruszą, telefon milczał. Dziennikarze się mną nie interesowali. Teraz znowu jest wokół mnie zamieszanie, bo podpisałem kontrakt i gram w serialu. Będę się musiał znowu do tego przyzwyczaić.

Co Pana znów podkusiło?
Zadzwoniła jakaś pani z agencji castingowej i chciała zaprosić mnie na zdjęcia próbne, ale była tak tajemnicza, że nie mogła mi nawet zdradzić, o jaką rolę mam się ubiegać. Przysłała mi jedynie dwie stroniczki banalnego dialogu. Powiedziała tylko, że to oczywiście kryminał.


Dlaczego oczywiście?
Bo taka już moja przypadłość. Jak już dostaję propozycje, to kryminalne. Nie byłem się jednak w stanie zorientować, czy ten, którego ewentualnie miałbym grać, to policjant czy prywatny detektyw.

Stęsknił się Pan za graniem?

Bywa, że tęsknię. Raz się na tym dosadnie złapałem. Był taki serial "Defekt" z Piotrkiem Fronczewskim w roli podstarzałego, cynicznego, zmęczonego życiem gliniarza. Oglądałem i zatęskniłem. A to był okres, kiedy zupełnie nic nie grałem.

Teraz, po politycznej porażce, film był chyba jedynym wyjściem?
Miałem syndrom marynarski i chyba dalej go mam. Przez lata byłem rozdarty. Teraz rzeczywistość mi nie obrzydła aż tak, żeby od niej uciekać, ale żeby zamarzyć o bajce, a i owszem. Uważam za skandal to, co zrobiono z serialem, w którym poprzednio zagrałem małą rólkę, czyli "Mrokiem" Jacka Borcucha. Serial skierowała do produkcji w TVP ekipa Jana Dworaka. Kiedy osiem pilotażowych odcinków było gotowych, nowa ekipa postanowiła o nich zapomnieć. Bo u nas nadal każda nowa ekipa świat zaczyna budować od początku. Mam nadzieję, że elementem dyskusji nie było moje nazwisko, choć głupota rzadko ma dno. Serial w końcu został wyemitowany, ale bandycko, bo po dwa odcinki we wtorek o tej samej porze, kiedy na Dwójce idzie "M jak miłość". Decydenci z telewizji, powołując się na relatywnie niską oglądalność, zdjęli "Mrok" z planów. A ja znowu poszedłem na trawę.
1 3 4 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się