Menu Region

Spowolnienie będzie, ale recesja nam nie grozi

Spowolnienie będzie, ale recesja nam nie grozi

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Bogdan Kowalski

Prześlij Drukuj
1 Optymistyczna prognoza dla polskiej gospodarki zakłada, że osłabienie złotego nie potrwa długo - nie ma bowiem podstaw dla długotrwałego osłabienia waluty. Obecne osłabienie złotego jest bowiem efektem gwałtownej nieuzasadnionej ucieczki zagranicznych inwestorów i zdaniem wielu analityków ma charakter spekulacyjny.

W ciągu najbliższych miesięcy złoty znów zacznie się wzmacniać, euro nie przebije granicy 4 zł, a za kilka lat, przy wymianie złotych na euro, będzie ono kosztowało około 3 zł 30 gr. Również cena dolara na poziomie powyżej 3 zł długo się nie utrzyma.

Raty kredytów w obcych walutach nie będą więc już tak szybko rosły. Wzrost spowodowany kursem walut mogą złagodzić planowane przez szwajcarski bank centralny cięcia stóp procentowych. Nie unikniemy spowolnienia gospodarki, ale będzie ono tylko nieznaczne. Wzrost PKB utrzyma się co najmniej na poziomie 3 proc.

Raczej nie grozi nam wysoka inflacja. Pomogą nam w tym ceny paliw. Dzisiaj ropa na rynkach międzynarodowych kosztuje 63 dol., a jej cena w ciągu kilku miesięcy powinna spaść do 50 dol.
Firmy będą szukać oszczędności, a więc ciąć będą zatrudnienie. Jednak bezrobocie nie powinno przekroczyć 10 proc. Według ostatnich danych GUS we wrześniu spadło ono do poziomu 8,9 proc.
Spadnie dynamika wzrostu płac, jednak nadal będą one rosły. Ci, którzy będą mieli pracę, przejdą kryzys prawie bez bólu.


2 Mniej optymistyczny wariant zakłada
, że jeśli kryzys na światowych rynkach potrwa jeszcze kilka miesięcy, to w Polsce w 2009 roku wzrost PKB spadnie poniżej 3 proc. Długotrwałe osłabienie złotego może oznaczać wzrost inflacji. Zdrożeje bowiem większość produktów importowanych. Więcej zapłacimy za sprzęt elektroniczny, większość surowców i komponentów do produkcji. To oznacza, że podrożeją też produkty wytwarzane w kraju.

Wysokie notowania franka szwajcarskiego i euro będą stanowiły wysokie obciążenie dla kredytobiorców. Uderzy to zwłaszcza w ludzi spłacających kredyty hipoteczne. Dziś prawie 70 proc. udzielonych pożyczek na zakup mieszkania i domu stanowią właśnie franki.

Wzrośnie bezrobocie. Wiele firm i spółek giełdowych odnotuje gorsze niż w ostatnich latach wyniki finansowe. Szukając oszczędności, część z nich zacznie zwalniać ludzi. Dziś trudno przewidzieć, jaka będzie stopa bezrobocia, ale na pewno przekroczy 10 proc.

Przestaną też tak dynamicznie rosnąć nasze wynagrodzenia. Spadek wzrostu wynagrodzeń i wyższe koszty życia na pewno pociągną za sobą ograniczenie konsumpcji. Pierwszym sygnałem, że tak może być, jest mocne przykręcenie kurka z kredytami przez polskie banki. Na pewno ostro przyhamuje branża budowlana oraz deweloperska. Spowolnią też firmy produkujące wyposażenie wnętrz. Popyt na mieszkania będzie wyższy niż podaż, więc ceny wzrosną.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się