Menu Region

Kwaśniewski dał i odebrał wszystko Olejniczakowi

Kwaśniewski dał i odebrał wszystko Olejniczakowi

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wiktor Świetlik

1Komentarz Prześlij Drukuj
Wojciech Olejniczak miał być następcą Aleksandra Kwaśniewskiego.
Przywódcą odbudowanej lewicy. Może i prezydentem, gdy ludziom znudzą się rządy PiS i PO. Miał do końca obedrzeć SLD z metki "made in PRL". Nic z tego się mu nie udało. We wtorek oficjalnie zostanie mu odebrana ostatnia ważna funkcja, którą pełni. Szefowanie klubem SLD. Dziesięcioosobowy zarząd partii zarekomendował posłom na szefa klubu Grzegorza Napieralskiego. Tam Olejniczak przegrał tylko jednym głosem.

Ale wśród wszystkich posłów przewaga Napieralskiego będzie większa. Bo jak mówi jeden z posłów, w SLD im niżej, tym większa przewaga Napieralskiego: - Grzegorz to kandydat dołów, silny, ambitny, do wszystkiego dochodzący sam. A Wojtek to takie złote dziecko. Jest pracowity, ale w gruncie rzeczy dostał to wszystko, co Napieralski musiał sobie sam wywalczyć - mówi polityk lewicy.

Teraz Napieralski wywalczył, że Olejniczak będzie szeregowym posłem. Ale jego dalsze losy w SLD w ogóle stoją pod znakiem zapytania. Dziesiątki działaczy z Krakowa podpisały się pod listem, w którym domagają się wyrzucenia go za udział w konferencji "Otwarta Polska", którą uważa się za początek nowego ruchu lewicowego. Taki list świadczy o słabości Olejniczaka w terenie.

Klęska kariery byłego przewodniczącego Sojuszu trwa od momentu rozpadu LiD w marcu tego roku. To było wielkie dzieło życia Olejniczaka, szefa SLD z namaszczenia Aleksandra Kwaśniewskiego. To on latem 2006 roku przekonał wielu polityków rozmaitych lewicowych ugrupowań, w tym Marka Borowskiego i Bronisława Geremka, do stworzenia wspólnej koalicji partii politycznych. L

okomotywą formacji miał być Kwaśniewski. Figowy listek stworzony z garstki byłych polityków dawnej UW, ważnych działaczy Solidarności, miał raz na zawsze zasłonić komunistyczne korzenie naszej lewicy. Po niecałych dwóch latach Olejniczak sam rozwiązał LiD. Bronisław Geremek nie krył, że czuje się oszukany i że przekonał się, iż Sojusz niewiele się zmienił.

Potem Kwaśniewski ostentacyjnie wypiął się na Olejniczaka, obwołując przyszłym liderem lewicy publicystę Sławomira Sierakowskiego. W końcu wyzwanie rzucił mu i Napieralski, sekretarz generalny SLD. Okazało się, że gdy Olejniczak gwiazdorzył w telewizjach i złudnie pokładał wiarę w swoją siłę wśród partyjnej wierchuszki, obrotny Napieralski zadbał o doły. Sprawnie przekonał lokalnych działaczy, że przydałby im się nowy wódz. Obrotniejszy niż Olejniczak, niezaniedbujący aż tak bardzo starszych kolegów, a z drugiej strony bardziej wyrazisty, ostry i zdecydowany.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Wojtuś powinien zostać strażakiem.

+19 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sikawkowy (gość)  •

A wziął się za politykę i dostał w łeb. Napier...ski też dostanie, bo podobnie jak jego poprzednik nie rozumie budowy i zasad działania cepa. A macha nim że ho ho!

odpowiedzi (0)

skomentuj