Tour de Pologne. Jon Izagirre - Bask, który pokochał Polskę...

    Tour de Pologne. Jon Izagirre - Bask, który pokochał Polskę [ZDJĘCIA]

    Arlena Sokalska, Twitter: @ArlenaSokalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Jon Izagirre dwukrotnie zajął drugie miejsce w Tour de Pologne. Teraz wygrał o dwie sekundy
    1/13
    przejdź do galerii

    Jon Izagirre dwukrotnie zajął drugie miejsce w Tour de Pologne. Teraz wygrał o dwie sekundy ©Sylwia Dąbrowa

    Polacy tym razem nie walczyli o wygraną, ale tegoroczny Tour de Pologne był wyjątkowo interesujący. Głównie ze względu na trudną trasę.
    Do trzech razy sztuka - to zdanie powtarzali wszyscy na prawo i lewo już od soboty. Chodziło oczywiście o Jona Izagirre (Movistar), który marzył o zwycięstwie w Tour de Pologne już od dwóch lat. Najpierw pokonał go Pieter Weening (Orica GreenEdge), a potem oczywiście Rafał Majka (Tinkoff-Saxo). Tym razem napięcie w hiszpańskiej ekipie, która czekała na krakowskim rynku na przejazd swojego kolarza, sięgnęło zenitu.
    Tym bardziej, że wszystko rozstrzygało się o sekundy. Dosłownie. Bart De Clercq (Lotto Soudal), lider po etapie zakopiańskim, też wykręcił świetny czas, podobnie jak Ben Hermans (BMC). Zawiódł też - również sam siebie - Ilnur Zakarin (Katiusza), jeden z faworytów, który nie ukrywał frustracji z tego powodu, że czasówka nie poszła mu najlepiej.


    AIP


    Samochodem do domu
    Izagirre dał za to z siebie wszystko. Rok temu, podobnie jak teraz, stał na rogu krakowskiego Rynku i czekał na przejazd innych kolarzy, w tym Majki. Wtedy ogłuszający entuzjazm kibiców powiedział mu wszystko. Tym razem cieszył się on. - Znam tę czasówkę z poprzedniego roku. To dziwne, bo wtedy czułem się lepiej, ale nie udało mi się wygrać - mówił potem przeszczęśliwy Bask. Kolarz Movistaru w ramach nagrody za zwycięstwo otrzymał samochód - hyundaya o wartości ok. 150 tys. zł. - Ten samochód jest bardzo ładny. Może wrócę nim do domu - śmiał się.

    Jego zdaniem w tym roku cały wyścig był ogólnie nieco trudniejszy, głównie z powodu dodatkowego górskiego etapu z podjazdami pod Ząb i Gubałówkę. Podobnie oceniali inni zawodnicy.

    Ząb na trasie
    Podjazd pod Ząb, najwyżej położoną wieś w Polsce, a przy okazji rodzinną miejscowość skoczka Kamila Stocha, znany jest kolarzom doskonale. Zazwyczaj był to element królewskiego etapu w Bukowinie. Tym razem Ząb był również na etapie z metą w Zakopanym. Tyle tylko, że kolarze jechali od innej strony, a potem musieli walczyć na Gubałówce. To połączenie plus niezwykłe tempo, jakie nadawała peletonowi Astana pracująca na Fabia Aru, wykosiły właściwie wszystkich Polaków. Jedynym, który się obronił, był Tomasz Marczyński (Reprezentacja Polski), który co prawda odpadł z czołówki, ale stracił tylko dwie minuty. Jest w tym pewien paradoks, bo gdyby nie mistrzostwo Polski, które ten kolarz wywalczył w czerwcu w Sobótce, nie zobaczylibyśmy go na Tour de Pologne.

    Decyzję o udziale obu złotych medalistów z Sobótki podjął prezes Polskiego Związku Kolarskiego Wacław Skarul i była to bardzo dobra decyzja.

    Szczęśliwy emigrant
    Objawieniem Tour de Pologne był niewątpliwie Marcin Białobłocki, mistrz jazdy indywidualnej na czas. Na przyjazd do Sobótki namówiła go żona. Przyjechał, nieoczekiwanie wygrał jazdę indywidualną na czas. Ale wówczas wiele osób kręciło głową z niedowierzaniem. Podkreślano, że na mistrzostwach Polski zabrakło dwóch najlepszych czasowców: Macieja Bodnara i Michała Kwiatkowskiego. Ale Białobłocki, wygrywając czasówkę w Krakowie z takim asem jak Wasil Kiryjenka (Sky), potwierdził swój niesamowity talent. Dość powiedzieć, że trzeci zawodnik tracił do Białobłockiego i Kiryjenki prawie minutę. A dalej było jeszcze gorzej.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Eliminacje Ligi Mistrzów
    Eliminacje Ligi Europy
    1 Legia Warszawa Live 37 70 22 4 11 55-35
    2 Jagiellonia Białystok Live 37 67 20 7 10 55-41
    3 Lech Poznań Live 37 60 16 12 9 53-34
    4 Górnik Zabrze Live 37 60 16 12 9 68-54
    5 Wisła Płock Live 37 57 17 6 14 53-45
    6 Wisła Kraków Live 37 55 15 10 12 51-42
    7 Zagłębie Lubin Live 37 52 13 13 11 45-42
    8 Korona Kielce Live 37 49 12 13 12 49-54
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Spadek do 1. ligi
    1 Cracovia Live 37 50 13 11 13 51-52
    2 Śląsk Wrocław Live 37 50 13 11 13 50-54
    3 Pogoń Szczecin Live 37 45 12 9 16 46-54
    4 Arka Gdynia Live 37 43 11 10 16 46-48
    5 Lechia Gdańsk Live 37 39 9 13 15 46-58
    6 Piast Gliwice Live 37 37 8 13 16 40-48
    7 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 37 36 9 9 19 39-66
    8 Sandecja Nowy Sącz Live 37 33 6 15 16 34-54
    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Lechia Gdańsk została ukarana odjęciem jednego punktu za zaległości finansowe.
    1 Lech Poznań Live 30 55 15 10 5 49-23
    2 Jagiellonia Białystok Live 30 54 16 6 8 45-36
    3 Legia Warszawa Live 30 54 17 3 10 43-31
    4 Wisła Płock Live 30 49 15 4 11 42-35
    5 Górnik Zabrze Live 30 47 12 11 7 56-46
    6 Korona Kielce Live 30 45 11 12 7 44-37
    7 Wisła Kraków Live 30 44 12 8 10 41-36
    8 Zagłębie Lubin Live 30 43 10 13 7 39-33
    9 Arka Gdynia Live 30 40 10 10 10 38-32
    10 Cracovia Live 30 39 10 9 11 40-40
    11 Śląsk Wrocław Live 30 31 7 10 13 35-48
    12 Pogoń Szczecin Live 30 31 8 7 15 34-48
    13 Piast Gliwice Live 30 30 6 12 12 28-38
    14 Lechia Gdańsk Live 30 30 7 10 13 39-51
    15 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 30 29 7 8 15 32-52
    16 Sandecja Nowy Sącz Live 30 25 4 13 13 27-46