Menu Region

SLD nakręciło film o kłótni premiera z prezydentem

SLD nakręciło film o kłótni premiera z prezydentem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Agata Kondzińska, Katarzyna Borowska

1Komentarz Prześlij Drukuj
Kurtyna idzie w górę i na ekranie pojawia się napis: "W III RP nikt nie kłócił się... o krzesła".
1/12

Premier i prezydent w Brukseli nie kryli wzajemnej niechęci do siebie

(© REUTERS)

  • Kadr z filmu
  • Kadr z filmu
  • Kadr z filmu
  • Kadr z filmu
  • Kadr z filmu
  • Kadr z filmu
  • Kadr z filmu
Tak zaczyna się film nakręcony na zamówienie SLD, który w poniedziałek ma się pojawić na stronie internetowej Sojuszu. Potem oglądamy sielankę. Przy dźwiękach IX symfonii Beethovena politycy SLD z przyjaznymi uśmiechami wprowadzają Polskę do Unii Europejskiej.

I znów napis: "... nikt nie kłócił się o samoloty. Nawet gdy różnice polityczne były fundamentalne". A na obrazku obok siebie ramię w ramię prezydent Aleksander Kwaśniewski i premier Jerzy Buzek. Potem następuje cięcie i przeskakujemy do IV RP i sporu Lecha Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem o skład delegacji na szczyt Unii Europejskiej i o samolot.

Zobacz kadry z filmu - kliknij w zakładkę GaleriaFilm o awanturze o samolot i wyjeździe na szczyt otworzy cykl spotów podsumowujących pierwszy rok rządów koalicji PO-PSL. Już w poniedziałek pojawi się na internetowym portalu Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Być może pokaże go także telewizja. Tak jak kolejne, z których ma wynikać, że Donald Tusk jest fatalnym premierem. Następny spot przedstawi go jako lenia w otoczeniu doradców od PR. Kolejny - znowu nawiąże do wojny na górze. Mają w nim być także przedstawione roczne dokonania rządu.

Rafał Grupiński, minister w kancelarii premiera , zapewnia, że rząd nie boi się takiej krytyki SLD. - Lewica ma krótką pamięć. Większość Polaków jednak pamięta kłótnie między Millerem a Kwaśniewskim podczas naszego wstępowania do Unii. Obaj chcieli wciągać flagę i w końcu zrobili to razem - przypomina Grupiński. I dodaje: - Dopóki lewica w swojej kampanii opiera się na niewierze w ludzką pamięć i inteligencję, nie podźwignie się z kryzysu.

Jarosław Flis, politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego, uważa, że odwoływanie się przez SLD do przeszłości jest dość ryzykowne. - Sporo Polaków pamięta szorstką przyjaźń w wydaniu Kwaśniewskiego i Millera. Poza tym SLD może i dobrze wspomina okres, kiedy rządził. Ale obiektywnie - nie był to dla Polski najlepszy czas. Rząd Millera odszedł w niesławie. A choroba filipińska Kwaśniewskiego na zakończenie kariery też nie spowodowała owacji na stojąco - mówi politolog.

Flis przyznaje jednak, że w sytuacji, w jakiej obecnie jest SLD, wytykanie kłótni między większymi konkurentami jest naturalne.

- Chcą wykorzystać zasadę, zgodnie z którą gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Do tej pory, paradoksalnie, Sojusz na tym sporze tracił, bo znikał z pola widzenia. Teraz chce tę tendencję odwrócić. I słusznie. Tylko za wytykaniem błędów musi iść coś więcej - pokazanie własnej propozycji dla Polski - podkreśla Flis.

Zobacz wybrane kadry z filmu - kliknij w zakładkę Galeria

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

TONĄCY BRZYTWY SIĘ CHWYTA

+31 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

hehehe (gość)  •

...

odpowiedzi (0)

skomentuj