Menu Region

Szeremietiew cieszy się z wyroku uniewinniającego go od...

Szeremietiew cieszy się z wyroku uniewinniającego go od zarzutu korupcji

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Aktualności

IAR

Prześlij Drukuj
Były wiceminister obrony w rządzie Jerzego Buzka, Romuald Szeremietiew cieszy się z wyroku uniewinniającego go od zarzutu korupcji. Warszawski Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia po ponad trzech latach procesu wydał dziś wyrok w sprawie, w której Szeremietiew był oskarżony o przekroczenie uprawnień, działanie na szkodę interesu publicznego oraz łapówkarstwo w czasach, gdy był zastępcą ministra obrony Bronisława Komorowskiego. Orzeczenie jest nieprawomocne.
Romuald Szeremietiew został uniewinniony od najcięższych zarzutów, to jest związanych z rzekomą korupcją w kontekście przetargu na kupno samochodów osobowych dla MON. Sąd skazał jednak Szeremietiewa na karę grzywny w wysokości 3 tysięcy złotych za umożliwienie swojemu byłemu asystentowi Zbigniewowi Farmusowi dostępu do dokumentów objętych tajemnicą państwową. Dlatego też, pytany o komentarz do wyroku, Romuald Szeremietiew wyraził połowiczną radość z orzeczenia. Jak obliczył, na dzisiejszy wyrok czekał 7 lat, 3 miesiące 2 tygodnie i 2 dni.

W związku z uznaniem go winnego za wystawienie certyfikatów bezpieczeństwa swojemu współpracownikowi Szeremietiew zapowiedział złożenie apelacji od wyroku. Podkreślił, że zależy mu na całkowitym oczyszczeniu, bo - jak tłumaczy - wszystko odbyło się wtedy zgodnie z prawem. Jak podkreślił, jego asystent był w okresie objętym aktem oskarżenia członkiem gabinetu politycznego ówczesnego ministra obrony Bronisława Komorowskiego. To on powinien był zadbać, aby jego pracownik miał wszelkie certyfikaty. Szeremietiew zapewnił, że siedem lat temu nakazał asystentowi złożenie odpowiedniej ankiety, co ten uczynił.

W pozostałych zarzutach dotyczących przekraczania uprawnień w związku z toczącymi się wówczas w MON przetargami sąd umorzył postępowanie wobec Szeremietiewa. Za wszystkie stawiane zarzuty Szeremietiewowi groziło do 10 lat więzienia.

Śledztwo w sprawie podejrzeń wobec Szeremietiewa wszczęto, gdy był on wiceministrem obrony narodowej w rządzie Buzka, w lipcu 2001 roku, po artykule "Rzeczpospolitej". Gazeta napisała, że asystent wiceministra Zbigniew Farmus żąda od firm zbrojeniowych łapówek w imieniu szefa. Po publikacji Szeremietiew został zawieszony, a potem odwołany z MON. Jego asystent został zatrzymany po artykule, podczas spektakularnego pościgu za promem, na którym przepływał do Szwecji. W zakończonym już postępowaniu sądowym Farmus został uniewinniony od wszystkich stawianych mu zarzutów.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się