Polska » Opinie » Wywiady » Politycy tańczą na lodzie

Politycy tańczą na lodzie

Data dodania: 2008-10-24 12:04:08 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2008-10-24 21:42:22

Polska

Konrad Dulkowski

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Politycy tańczą na lodzie

Eryk Mistewicz, konsultant polityczny (© Wojciech Barczyński/POLSKA)

Spektakl z premierem i prezydentem w rolach głównych skłania do recenzji politycznych sztuczek. O marketingu narracyjnym, grupach sprzecznych interesów i przejmowaniu władzy z Erykiem Mistewiczem rozmawia Konrad Dulkowski.

Polakom ostatnio polityka kojarzy się nieodparcie z piaskownicą. Oto mały Donek nie pozwolił Lesiowi bawić się z nim i kolegami, za to Lesiu rozdeptał mu babki z piasku, a jeszcze Monisia przy okazji dostała łopatką po głowie.

To uproszczenie. Wciągające do śledzenia dalszego ciągu naszej rozmowy, ale uproszczenie. Być może dzięki temu więcej ludzi nas przeczyta. I podobne środki stosują dziś politycy.
∨ Czytaj dalej
Im też zależy na uwadze publiki, wyborców. Do gry weszły wyjątkowo skuteczne techniki, które nazywam marketingiem narracyjnym. Emocjonujące opowieści, których nie sposób puścić mimo uszu, o których dyskutuje się w windach, biurach, autobusach. Czy był jakiś szczyt w Brukseli, jest jakiś pakiet klimatyczno-energetyczny? Może. Ważniejsze jest, że oponent naszego faworyta - Tusk bądź Kaczyński - okazał się niewydarzonym chamem. Panie w windzie zyskały zdanie, którego teraz będą broniły do upadłego.

Ale to negatywne emocje. Premier mówiący do prezydenta: "Prosić to ty sobie możesz", prezydent grożący Monice Olejnik, że ją wykończy - moim zdaniem to coś, co odrzuca od polityki.


Francuzi - dziś najlepsi w tych technikach - nie wybrali prezydenta, ale temat do rozmów w brasseriach, metrze, biurze. Marketing narracyjny sprawił, że w wyborach stawili się tam wszyscy. 86 proc. z 44 mln uprawnionych poszło do urn! Rekord świata! A trudno uznać, aby polityka interesowała Francuzów jakoś bardziej niż Polaków. Jedni poszli z nienawiści do Sarkozy'ego, inni z zachwytu. Nie sposób było pozostać obojętnym.

Przed wyborami kursowały nieprawdopodobne historie, jak choćby ta, że kiedy Sarkozy dojdzie do władzy, to zakazany zostanie rap jako muzyka, która powoduje wzrost agresji. Młodzi ludzie poszli więc do urn z nienawiści do Sarkozy'ego. Zaś ich rodzice i dziadkowie zagłosowali na polityka, który obiecuje, że ich dzieci będą wracać do domu o godzinie 21, a nie o północy spałowane profilaktycznie przez policję. Jeśli polityka ma zagwarantować udział ludzi, musi nieść emocje.

Politycy nie powinni przypadkiem prowadzić publicznego dyskursu w sprawie palących problemów kraju, jak to lubią szumnie zapowiadać?

Polityk przede wszystkim musi jak najskuteczniej skomunikować się ze swoim wyborcą. To przecież jego praca. Zaprasza nas więc do wielkiego teatru, prosząc, żebyśmy kupili sobie duży popcorn i colę, rozsiedli się wygodnie w fotelu. I oceniali jego narrację.

Cyniczne spojrzenie na politykę. Kiedy na początku XX wieku ukuto określenie "kultura polityczna", to oznaczało ono umiejętność godnego reprezentowania narodu, powstrzymanie się od skrajnych zachowań.

Wtedy też były czarno-białe gazety, w których nie było zdjęć, bo twierdzono, że odwracają uwagę czytelnika od treści. Kiedy już się pojawiły, to osoby na fotografiach były ujęte w bardzo sztywnych, oficjalnych pozach. Dopiero w latach 60. pojawił się na zdjęciu jeden z prezydentów grający na akordeonie z taką pucipuci wnusią. Ale o czym mówimy, jeśli gazeta chcąca jeszcze niedawno wytyczać polityczne trendy i sprawować rządy dusz Polaków dodaje do nakładu nóż, taki rzeźnicki?

1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Mistewicz dotknął centrum tarczy

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Xelek (gość), 25.10.08, 09:43:24

Eryk Mistewicz w rozmowie z Polsce dotkął centrum tarczy.Gdyby w Polsce były prawdziwe elity, te by nie dopuściły do takiej degrengolady sceny politycznej, że ta scena nas przeraża, śmieszy albo sprawia, że nie chcemy się na to patrzeć. Nie wyobrażam sobie podobnej sytuacji np. w Wielkiej Brytanii. Argumentem nie jest ileśtamset lat tamtejszej kultury politycznej, ale to, że są tam realne elity, które mówia politykom: oj nie, nie w ten sposób. A w Polsce? Mistewicz mówi, że nie ma elit, bo w to miejsce są tylko grupy interesów. Tak właściwie sa to lobbystyczne grupki. Ale też Mistewicz nie mówi, skąd to się bierze. Przecież jesteśmy po dziesiątkach lat wybijania elit. To elity wysyłało się na Sybir w pierwszej kolejności. To elity kierowało się do pracy w najdalej oddalonych od miast PGRów. To elity wywłaszczało się z ich majątków i kierowało do Nowej Huty. Mistewicz ma racje, że to nie są elity. Ale też trudno, aby przez piętnaście lat w miarę wolnej Polski mogły się one ukształtować. A ponieważ życie nie znosi pustki, to miejsce elit zajęły media i pan Palikot. I nie ma nikogo, kto by to zmienił.

Kraj, który nie ma elit, sam skazuje się na zagładę. Tu się z rozmówcą "Polski" wypada zgodzić.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Mistewicz co tydzien w "Polsce" Ciemny lud i tak to kupi?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sadysta (gość), 25.10.08, 02:19:32

Oj Staniszkis powinna sie obawiac konkurenta :P

http://polskatimes.pl/opinie/wywiady/52789,spor-o-samolot-jest-jak-kastrowanie-pedofilow,id,t.html

Jak sie nie ma pojecia o czyms to mówi sie o PR (Mistewicz), albo miota gromy w kierunku polityków (Staniszkis) Ci zawsze sa zli. Wiec nawet jesli bedzie za malo sniegu tej zimy to Staniszkis powie, ze w dawnej przedwojennej Polsce to byłoby nie do pomyslenia i to kwestia jakosci elit. A Misteiwcz powie, ze wyobrazenie Europejczyka o Polsce ma szanse sie zmienic. Bo juz nie beda mysleli ze w Wawie godza neidzwiedzie po ulicach, bo nie ma śniegu. I oczywiscie powinnismy przekuc to na pozytywny PR. Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeezzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzuuu. Żal.

Media workerzy wkreujcie cos ponad! Please!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.