Menu Region

Marek Zając: Bierny rząd i prezydent, czyli przeczekać krach

Marek Zając: Bierny rząd i prezydent, czyli przeczekać krach

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Redaktor

5Komentarzy Prześlij Drukuj
Po ostatnich wydarzeniach na Węgrzech nie pozostaje nic innego, jak pobłogosławić bezwład polskich władz w obliczu kryzysu finansowego.
Czarno na białym wyszło bowiem, jak opłakane skutki przynosi działanie zdecydowane, wręcz radykalne.

Gdy pikujący forint przebił kolejne dno, węgierski bank centralny podniósł stopy procentowe aż o 3 proc. Efekt: ucieczka z rynku nawet zimnokrwistych inwestorów, którzy uznali, że tak bezprecedensowy krok oznacza tylko jedno - nadciągającą katastrofę.

Jeżeli przyjmiemy taką właśnie perspektywę, sytuacja w Polsce od razu nabierze jaśniejszych odcieni. Bo niby zdroworozsądkowo rzecz biorąc, powinno dziwić, że w otoczeniu prezydenta brak wybitnego doradcy gospodarczego.

Ale wyobraźmy sobie, że światły ekonomista zatrudniony w Pałacu Namiestnikowskim mógłby, nie daj Boże, opracować np. ambitny plan reform fiskalnych. Rynek od razu ogarnęłaby panika.

Zresztą zostawmy Lecha Kaczyńskiego w spokoju, przecież wedle konstytucji to nie głowa państwa, ale koalicyjny rząd bezpośrednio jest odpowiedzialny za sprawy ekonomiczne.

Sarkałem, gdy premier Donald Tusk, jego ministrowie i posłowie Platformy z niewzruszonym uśmiechem zaklinali, że kryzys ominie Polskę szerokim łukiem, kiedy ja w tym samym czasie patrzyłem na lecący na łeb na szyję wykres WIG20 i rosnące raty mojego kredytu hipotecznego we frankach.

Wybaczcie, że byłem niewiernym Tomaszem, ba - okazałem się po prostu głupi i krótkowzroczny. Przecież rząd stosuje najlepszą ze strategii: marazm, bezruch i inercję. Nawet nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby minister finansów Jacek Rostowski zaczął choćby szkicować plan awaryjny albo wprowadził poprawki do przyszłorocznego budżetu. Frank dobiłby do czterech złotych, a zamiast wzrostu gospodarczego mielibyśmy głęboką recesję.

Ten logiczny wywód trzeba jednak doprowadzić do końca. Jeżeli z bezradnym rządem mamy kryzys, ale nie aż tak wielki jak w przypadku rządu aktywnego, wniosek jest prosty: optymalnym rozwiązaniem byłby absolutny brak rządu. Bo rząd nieistniejący nie mógłby podejmować żadnych decyzji, co z kolei zagwarantowałoby bezwład idealny, a tym samym - permanentną hossę i dobrobyt.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

5

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Czego to dowodzi?

+14 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jacek zarazek (gość)  •

Ano tego, że podnoszenie stóp procentowych napędza inflację i jet przyczyną kryzysów. Doświadczyli tego Margaret Thatcher i John Major. Ale w Polsce nadal panuje ekonomiczny balcerowiczyzm, czyli ekonomia wiary w dogmat a nie zdrowy rozsądek. Przy okazji kryzys unaocznił fakt, ze ekonomia jest nauką która nie nadąża za życiem; ogranicza się bowiem tylko do opisywania tego, co było, nie dając narzędzi do ekstrapolacji. Najlepiej z całej ekonomii byłoby pozostawić tylko księgowość.

odpowiedzi (0)

skomentuj

depozyty

+15 / -13

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

nuss (gość)  •

Numery ze zmiana ustawy o wysokosci sumy gwarantowanej przez BFG swiadcza, ze PO-wcom zalezy na tym by wywolac panike. Teraz trzeba bedzie czekac na Senat, potem prezia a dzialanie ustawy liczy sie po opublikowaniu. Ile to bedzie jeszcze, trzy, cztery tygodnie.. Koszmar.. czy ten niby-rzad moze cos zrobic na czas..

odpowiedzi (0)

skomentuj

Radość z agonii

+14 / -11

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

JaC (gość)  •

http://www.jacek-cybusz.blog.onet.pl

odpowiedzi (0)

skomentuj

Czupryna Pana Marka

+13 / -15

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

edyta blaszczak (gość)  •

Panie Marku, jeszcze jedna uwaga: czy mógłby Pan zrobic cos z wlosami? Prosze sie nie obrazac, gdyz to nie tyczy sie pana intelektu, a jedynie wygladu Pana czupryny: wygląda Pan jak baran. Taki podhalański przed goleniem. Czy mzoe Pan z tym cos zrobic? To ze pochodzi Pan z krakowa, to nie znaczy ze musi Pan do konca zycia niedobrze sie ubierac i nic nie robic z wlosami. Taki prosba od czytelniczki. Z góry dziękuje, Edyta

odpowiedzi (0)

skomentuj

Cos w tym jest, fajny tekst

+12 / -17

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

edyta blaszczak (gość)  •

Choc pro PiSowscy koledzy z redakcji znienawidza Pana. Co braku rzadu absolutnie sie zgadzam. Jeszcze nie wiadomo czy interwencjonizm administracji Busha pomoze amerykanskiej gospodarce. Bez konca nie mozna wspomagac systemu finansowego w gospodarce wolnorynkowej. Wpompowanie 740 miliaardów nie moze odbywac sie cyklicznie.

Nawet najwybitniejsyzm ekonomistom trudno jest wymyslic recepte na obecny kryzys, ale pustym i obłudnym gadaniem jest wtracanie sie rządu w takie sprawy. To nie jest ok. UJesli ktos inwestował musial sie liczyc ze spadki kiedys nastapia. W Polsce nastapilo zachlysnicie sie gielda. Tyle ze grali ludzie, któryz o giełdzie nie mieli zielonego pojecia, i dali sobie wmówic przez macherów z funduszy inwestycyjnych, ze czeka ich nieskonczona hossa. Takie marketingowe praktyki powinno sie karac z najwyzsza surowoscia, ale nie oczekiwac, ze straty z gieldy powinno pokrywac panstwo.

Przynajmniej nie z moich podatków. Ja równiez gralam troche stracilam,ale nie oczekuje e ktos mi to zwroci. Rzad niech ulatwi prace przesiebiorcom bysmy mogli zyc w coraz bardziej normalnynm kraju.

odpowiedzi (0)

skomentuj