Menu Region

Kamil Durczok: Lewica traci resztki zdrowego rozsądku

Kamil Durczok: Lewica traci resztki zdrowego rozsądku

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Szef "Faktów" TVN

11Komentarzy Prześlij Drukuj
Jedno zdanie, dwa cudy. Dawno tak cudnie nie było. Grzegorz Napieralski oświadcza: "Wierzę w państwową służbę zdrowia". Cud pierwszy: lider lewicy odwołuje się do wiary. Cud drugi: wierzy w państwowe.
To, co przez 40 lat kompromitowało się jako forma własności, w 20. roku polskiego kapitalizmu jest dla Napieralskiego zbawieniem.

Warto się nad tym zatrzymać, bo poza siedzącymi na ropie naftowej krajami nigdzie na świecie nie ma państwowej i dopłacającej do wszystkiego służby zdrowia.

Kiedy Napieralski walczył o fotel szefa SLD, nazywano go komuchem. Ubieranie urodzonego w 1974 r. polityka w szaty partyjnego kacyka wyglądało na absurd. Teraz przestaje. Pierwszy krok - wywołanie wojenki z Kościołem - mogło być wypadkiem przy pracy. Drugi - poparcie weta do ustawy medialnej - elementem gry. Trzeci - bitwa o państwowe szpitale - jest głupotą.


Projekty PO mają wiele wad i jedną zaletę. Ruszają z miejsca pogrążającą się bagnie dużą grupę szpitali. Pierwsza reforma służby zdrowia za rządów AWS dała szansę. Niektórzy z niej skorzystali. Wystarczy, zamiast pisać bzdury na blogu, pojechać do Piekar Śląskich, Gliwic, Krakowa, Zabrza.

Zobaczyć zadbane szpitale, zadowolonych pacjentów i nieźle opłacanych lekarzy. Teraz trzeba stworzyć podobne warunki tym, którzy są w trudniejszej sytuacji. Ale też trzeba skończyć z fikcją, że można leczyć, nie patrząc na rachunek i szastając podwyżkami w imię spokoju.

Nie wszyscy z tej szansy skorzystają. Ale nieodpowiedzialnością byłoby jej nie dać. A potem jeździć do miejsc, gdzie nie jest dobrze, i pokazywać: oto skutki reformy.

Obserwując wojnę PO z PiS, można uznać, że przysłowie - gdzie dwóch się bije… - na lewicy jest nieznane. Kiedy PiS-owcy z platformersami biorą się za łby, SLD, zamiast pokazywać alternatywę, jest zajęte walką pięknego Wojtka z przystojnym Grzesiem. Strach przed słowem "prywatyzacja" jest w Sojuszu tak wielki, że partia traci resztki zdrowego rozsądku. Jeśli okazałoby się, że za środowe głosowanie ktoś wyrzuci Kalisza, Szmajdzińskiego i Olejniczaka, to znaczy, że i tych resztek nigdy tam nie było.

Prywatyzacyjnymi obsesjami Sojusz zaczyna przypominać posła Bogdana Pęka, który do dziś tropi tajną listę tajnych akcjonariuszy Banku Śląskiego. Bank zmienił nazwę, listy nie znaleziono, ale eurodeputowany Pęk nadal jest przekonany, że był szwindel. Jak wam odpowiada taka perspektywa, panowie, to droga wolna.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

7

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Ad Vocem

+6 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gość (gość)  •

Mam wrażenie, że to Pan stracił resztki zdrowego rozsądku. Najbardziej uczciwą formą prowadzenia służby zdrowia to jest forma niesprywatyzowana. Wymaga ona tylko bezwzględnego zapewnienia kontroli i nadzoru oraz konsekwentnego w sposób rygorystyczny dyscypliny w tym zakresie. Jeżeli tego nie ma i nie było to mamy taki stan jaki mamy. Natomiast prywatyzacja zakończy się w pewnym momencie dla wszystkich źle. Dorobią się tylko cwaniacy. Efekty stanu który mamy obecnie to w 50 % efekty działania grup korupcyjnych dojących źle nadzorowany majątek. Czy słyszeliśmy żeby ktokolwiek za źle wykonywane obowiązki poniósl odpowiedzialność. Nie. Ito jest odpowiedź na Pański felietin

odpowiedzi (0)

skomentuj

Trochę wiedzy

+9 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Doktorant (gość)  •

Szanowni Państwo, czy jeżeli szpital jest własnością powiatu, to jest państwowy. czy samorządowy? Właścicielem jest samorząd. I do tego od wielu lat dążą w Polsce mądrzy ludzie. W tej chwili Samodzielny Publiczny Zakłąd Opieki Zdrowotnej - nie ma właściciela, ma takie cudo jak organ założycielski, który niewiele może, za wyjątkiem odpowiadania za długi. W Polsce nikt nie likwiduje publicznej służby zdrowa - bo pieniądz jest publiczny. Wszędzie w kraju leczymy się w przychodniach prywatnych za pieniądze z NFZ, tylko w Warszawce przychodnie nie zostały sprywatyzowane. Zastanówmy się dlaczego, może trzeba obsadzić swoich na stanowiskach dyrektorskich. Czy ktoś pomyślał ile obecnie kosztuje organizacja przetargu za zakup papieru toaletowego, bo inaczej SPZOZ nie może go kupić.
Zanim zaczniecie się wypowiadać zastanówcie się chwilę o czym mówicie. 20 mld Polacy płacą z włąsnej kieszeni na zdrowie - chcecie żeby było tak dalej. Niech PIS i SLD walczą o posady dla krewnych i znajomych Królika w SPZOZ-ach.A wy czekajcie 2 lata na operację, bo to jest dobre i sprawiedliwe.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Klamczuszek?

+4 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

euro67 (gość)  •

Napieralskiego nie zaluje ale Durczok klamie. Z zarobkami w TVN powyzej 100 tys PLN/miesiac (liczac bardzo ostroznie) moze spokojnie, a nawet z nadzieja, patrzyc na prywatyzacje sluzby zdrowia. Spoleczenstwo wrecz przeciwnie! Mieszkam we Francji i tu wiekszosc sluzby zdrowia jest publiczna. Miejscowy ZUS zwraca 70% wydatkow zdrowotnych (bez wzgledu na to czy publiczny czy prywatny gabinet) a na 30% reszty doubezpieczam sie sam. Prwatne sa gabinety lekarskie i kliniki wybudowane od podstaw a nie przejete z majatku publicznego i calosc nizle dziala! Niegdzie w krajach cywilizowanych nie ma prywatnej sluzby zdrowia. Byly proby czesciowej prywatyzacji w UK ale bez sukcesu i dzis jest tam najgorsza opieka zdrowotna w starej UE. Problemem sa zle wydatki sluzby zdrowia np. obecnie na pensje lekarzy i rozgrabianie majatku. We Francji lekarz zarabia w szpitalu max. 2,5-3 tys euro. Alemusi tam popracowac kilkanascie lt aby sie nauczyc i wyrobic renome. Dopiero potem otwiera prywatny gabinet i zarabia duzo wiecej. W PL problemem jest nizwykla pazernosc, dlatego w prywatnym szpitalu nie bedzie lepiej bo wlasciciele i uddzialaowcy beda sie domagac zwrotu kosztow i zysku jak najszybciej i jak najwiecej, oczywiscie kosztem pacjenta. Niech wiec Durczok nie oklamuje ludzi.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Bogaty nigdy nie zrozumie biednego

+7 / -7

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

czochrak@yahoo.de (gość)  •

To, że uważa Pan, że państwowa własność to głupota. To niech Pan wytłumaczy dlaczego kolejna państwa nacjonalizują banki, niektóre np. Francja przedsiębiorstwa. Niby dlaczego, przecież państwowe równa się niedobre, nieefektywne i w ogóle do bani. W rzeczywistości tak nie jest, to samo dotyczy służby zdrowia. Farmazony, że lewica traci rozsądek, bo nie chce poprzeć jednego słusznego projektu autorstwa PO jest trochę żenujące, bo co niby PO ma monopol na zdrowy rozsądek ?W dodatku to co zarzucam PO i także Panu, że nie umie tego dostrzec, jest brak zdolności do zawierania kompromisu z kimkolwiek. Nie sztuka jest zgłaszać projekty, z zamiarem, że i tak nie przejdą. Stawiając opozycję przed faktem dokonanym, że mają prawo tylko poprzeć jedynie słuszny projekt lub nie, nie pozostawiają de facto tejże opozycji wyboru. To właśnie robi PO, w dodatku nie kryje się z tym i tak naprawdę chyba tego chce. Zwalanie winy na opozycję, że kolejne ustawy trafiają do kosza, jest niepoważne i śmieszne. W każdym innym kraju w taki sposób traktowana opozycja zachowałaby się podobnie. Na koniec chciałbym dodać,że zawsze myślałem, że umie Pan, jako dziennikarz wznieść się ponad poglądy pracodawców,a także zdystansować się od swoich, z smutkiem stwierdzam, że moja zdanie na temat pana bezstronności powoli upada.
Serdecznie pozdrawiam

odpowiedzi (0)

skomentuj

resztki rozsadku lewicy

+5 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

anna  •

Lubiany dziennikarz,krotki tekst,a tyle manipulacji!Szukamy alternatywy dla SLD-jakiej?Albo zgodnej z PO,albo PIS.Innej w tym ukladzie politycznym dzisiaj nie ma.Dziennikarze nie sluchaja,albo nie chca sluchac wypowiedzi liderow lewicy.Oni maja swoje argumenty,mysle ze sluszne,ale media sa na nie gluche.Komentuja na okraglo i byle przywalic lewicy.Panie Durczok mam kilka pytan w odniesieniu do panskiego tekstu:po pierwsze-czy uwaza Pan ,ze ustawa medialna autorstwa PO-byla dobra,tak dobra,ze nie nalezalo o niej dyskutowac z opozycja?Po drugie czy uwaza, Pan ze proby zagwarantowania prawnego przez panstwo uniemozliwiajacego dzika prywatyzacje szpitali/51% wlasnosci samorzadow/,logika usluznosci sluzby zdrowia wzgledem pacjentow/ leczenie wszystkich bez wzgledu na wiek i zasobnosc porfela czyli zasada ze placowki maja byc dobrze zarzadzane,a zysk,nie powinien byc ich glownym celem-jest niesluszna?Po trzecie-czy zna Pan partie,ktorej czlonkowie ida na konferencje organizowana przez konkurentow politycznych/np.Pana Borowskiego,Celinskiego,Balickiego itd.,ktorych stosunek do SLD,a szczegolnie Napieralskiego jest szeroko znany/ i ta partia uznalaby,ze nic sie nie dzieje i jest ok.Czy zna Pan partie,w ktorej bylby tolerowany wieloglos jak to bylo przy np.rozwiazaniu LID,ustawy medialnej,a teraz ustawy zdrowotnej.W ktorej partii mozliwe byloby kazdorazowe konstetowanie slow lidera na forum publicznym?

odpowiedzi (0)

skomentuj

lewica

+8 / -6

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kaer (gość)  •

P)an Durczok inaczej pisać nie może, bo wyrzucono by go z TVN. A lewica powinna być lewicą, czyli dbać o normalnych ludzi, a nie tylko o bardzo dobrze zarabiających. Co to za argument, że szpitale prywatne leczą lepiej i darmo, a tak będzie gdy będą prywatne wszystkie?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Facet śni?

+4 / -8

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Jacek zarazek (gość)  •

Zadziwia ta troska o lewicę. Czyżby Durczok był cichym sympatykiem? Ale skąd mu się wzięły te bzdury o nieistnieniu państwowej służby zdrowia na świecie, to doprawdy trudno zrozumieć. Prawie wszędzie na świecie jest odwrotnie: prawie wszędzie istnieje państwowa służba zdrowia. W państwach UE bez wyjątku. Czy dziennikarz tego formatu nie słyszał o National Health Service albo o Medicare? To, że gdzie indziej państwowa służba zdrowia się sprawdza decyduje zupełnie co innego niż mu się wydaje. Prywatyzacja w kształcie proponowanym przez PO oznacza ciche nieprzyzwolenie na LUDOBÓJSTWO i umafijnienie. Dlatego też protest prezydenta i SLD jest pożyteczny i słuszny.

odpowiedzi (0)

skomentuj