Menu Region

Kto sabotuje Benedykta XVI?

Kto sabotuje Benedykta XVI?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

ks. Artur Stopka, publicysta "Gościa Niedzielnego"

2Komentarze Prześlij Drukuj
Tomasz P. Terlikowski traktuje instrumentalnie słowa papieża - pisze w polemice publicysta "Gościa Niedzielnego"
Tomasz P. Terlikowski rzucił na łamach "Polski The Times" bardzo ciężkie oskarżenie: "Polscy biskupi ignorują i sabotują Benedykta XVI". Uzupełnił je karkołomną tezą, że czynią to w imię "wierności myśli polskiego papieża". Jednak argumenty, którymi wspiera swoje twierdzenia, pokazują, że mamy do czynienia raczej z ignorancją (mam nadzieję, że niezawinioną, bo nie dopuszczam myśli o złej woli) u znanego publicysty.

Terlikowski grubo przesadza, pisząc, że "najmniejszy tekst" Jana Pawła II w Polsce "był natychmiast szeroko komentowany, przywoływany i stawał się stałym elementem wystąpień, listów pasterskich czy kazań polskich hierarchów". Recepcja części dokumentów Jana Pawła II była łatwiejsza w jego ojczyźnie, ponieważ powstały po polsku i nie trzeba ich było tłumaczyć.

Jednak wiele ważnych wypowiedzi papieża Polaka poczynionych w innych językach do dziś nie doczekało się przekładu, o czym boleśnie przekonują się np. twórcy stron internetowych poświęconych zmarłemu Ojcu Świętemu, gdy próbują stworzyć pełną bazę jego tekstów. Wypowiedzi Benedykta XVI mają trudniejszą drogę, bo do rzadkości należą publikowane przez Stolicę Apostolską ich polskie wersje, a jeśli już są, to - jak dowodzi przykład pierwszej encykliki obecnego papieża - mogą zawierać nawet bardzo poważne błędy.

Koronny argument Tomasza P. Terlikowskiego oparty jest na nieprawdzie. Terlikowski twierdzi, że motu proprio Benedykta XVI "Summorum Pontificum": "doprowadzić miał do pełnego równouprawnienia starej liturgii w życiu Kościoła". Nic podobnego. Papież wielokrotnie podkreśla, że tzw. msza trydencka jest "nadzwyczajną formą Liturgii Kościoła". Formą zwyczajną pozostaje ten ryt mszy św., w którym od kilkudziesięciu lat uczestniczymy w naszych świątyniach, zatwierdzony przez Pawła VI.

Podobnie bezzasadne jest twierdzenie red. Terlikowskiego, że polscy biskupi wydali dokument zawierający zasady, które "w istocie znoszą zapisy motu proprio". Polscy biskupi wydali w tej kwestii dwa dokumenty. Obydwa zawierają bardzo mocną akceptację dla papieskich decyzji.

Benedykt XVI, publikując motu proprio na temat mszy w rycie trydenckim, sam uznał, że jest to dokument, który będzie budził wątpliwości, dlatego opatrzył go komentarzem w specjalnym liście do biskupów świata. Warto również dodać, że Benedykt XVI nigdy publicznie nie wyraził sugestii, że w rycie trydenckim powinna być obowiązkowo odprawiana jedna z niedzielnych mszy w każdej parafii.
Istotnie, znaleźli się biskupi, a nawet kardynałowie, którzy bardzo negatywnie wypowiedzieli się o papieskich decyzjach w kwestii starego rytu mszy św., a nawet utrudniali wprowadzenie ich w życie. Ale nie w Polsce, lecz m.in. we Włoszech, Francji, Niemczech.

Bardzo nietrafione okazały się ironiczne uwagi Terlikowskiego przeciwstawiające rzekomą "liturgiczną kontrrewolucję" Benedykta XVI duszpasterzom i teologom, a także hierarchom, którzy zastanawiają się nad tym, co by tu we mszy św. "jeszcze zmienić i zreformować".

Znany publicysta niechcący przyłożył samemu Papieżowi, ponieważ to właśnie Benedykt XVI w tych dniach zatwierdził nowe formuły rozesłania wiernych na zakończenie mszy, a w planach ma kolejne zmiany liturgiczne (rozważa m.in. przesunięcie przekazania znaku pokoju). Można by zapytać, kto tu naprawdę ignoruje i sabotuje Benedykta XVI lub kto próbuje traktować go instrumentalnie dla jakichś dziwnych rozgrywek.

Szczególnie przykra jest próba odgrzania przez Terlikowskiego kwestii ekskomuniki dla minister zdrowia. Prawo kościelne jest w tej sprawie wyjątkowo jasne. Kto popełnia aborcję lub w niej dobrowolnie pomaga, zaciąga karę ekskomuniki, której nie trzeba w żaden sposób publicznie ogłaszać.

Redaktor Terlikowski miesza ekskomunikę z popartą przez papieża odmową udzielenia komunii św. katolickim politykom, którzy publicznie popierają aborcję. To nie to samo. W tej drugiej kwestii chodzi o uniknięcie zgorszenia i świadomego udzielenia komunii św. ludziom trwającym w publicznym grzechu.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

ks Artur Stopka i metody godne hungwejpina

+49 / -45

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

proelio (gość)  •

Zupelnie nie interesuje mnie "recepcja" filozofii JP2 i wszelkie "komparatystyki".
Summorum pontificum to dokument dotyczacy i osadzony w prawie kanonicznym. ks Stopka udowadnia brak zdolnosci do czytania ze zrozumieniem, ktory zarzuca Terlikowskiemu...

1/ Jesli tresc dokumentow wydanych w sprawie Summorum pontificum "akcentuje" zdanie papieza a nie zmienia je to gdzie sie podziala kwestia parafii personalnych? Ano, KEP nie widzi takiej potrzeby,

2/ Nadzwyczajna forma jest obecnie rownouprawniona i rownowazna do Novus Ordo Missae. Ksiadz Stopka tego nie wie bo laciny nie zna, oryginalu dokumentu nie czytal a KEP... przygotowal nie tylko dokumenty wykonawcze ale i liche tlumaczenia motuproprio na polski

3/ Biskupi naturalnie sie sprzeciwiaja, bo oficjalna linia za czasow "Ecclesia Dei" byla taka, ze Msza trydencka jest "zakazana" i wymaga indultu. Polscy biskupi wydawac ich nie lubili. Wielu popisalo sie wypowiedziami glupimi i gorszacymi w tej sprawie i dzisiaj to normalne, ze tematu unikaja jak moga

4/ Publicysta Goscia Niedzielnego moze sobie mowic co chce, zainteresowani znaja prawde a jest ona zgodna z tym co przedstawil Terlikowski.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Nie zgadzam się

+25 / -29

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Tradycjonalista (gość)  •

Wystarczy zobaczyć w ilu miastach odprawiana jest Msza święta w rycie trydenckim, a jeszcze lepiej uzyskać zgodę proboszcza parafii na stałe odprawianie takiej Mszy. Autor tego artykułu popełnia kardynalny błąd zakładając, że skoro pojawił się jakiś przepis, to jest on w pełni przestrzegany.

odpowiedzi (0)

skomentuj