Menu Region

Skandal na Śląsku: karetka jeździła jak taksówka

Skandal na Śląsku: karetka jeździła jak taksówka

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Aldona Minorczyk-Cichy

2Komentarze Prześlij Drukuj
Supernowoczesny ambulans, zamiast być do dyspozycji pacjentów, woził związkowca na imprezę.
Po Tarnowskich Górach, 130-tysięcznym mieście na Śląsku, jeździ najdroższa taksówka w Polsce. Jest nią supernowoczesna karetka pogotowia, warta 350-400 tys. zł, tzw. karetka systemowa (odpowiednik dawnej erki), jedna z zaledwie trzech, którymi dysponują ratownicy w tym 130-tysięcznym mieście.

13 października, na imprezę z okazji święta ratownictwa medycznego, zawieziono tą karetką z mieszkania w Tarnowskich Górach do Katowic emerytowaną działaczkę tarnogórskiej Solidarności.
Wycieczka trwała 4 godziny: auto, lekarz i ratownik czekali na działaczkę bezczynnie najpierw pod katowicką katedrą Chrystusa Króla, a potem pod Urzędem Marszałkowskim, gdzie odbyła się główna feta dla ratowników medycznych.

Polecenie zawiezienia działaczki na imprezę karetką wydał dyspozytorowi Artur Borowicz, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach. Teraz czekają go nieprzyjemności, bo zbulwersowani związkowcy z "Sierpnia'80" w śląskim pogotowiu ratunkowym złożyli w prokuraturze doniesienie w tej sprawie. Według naszych informacji Borowicz powinien się też spodziewać lada dzień kontroli z Narodowego Funduszu Zdrowia, a w przypadku potwierdzenia zarzutów - także kary finansowej.

- To skandal. Tarnogórskie pogotowie ma tylko dwie karetki systemowe. Wyłączenie jednej z nich na tyle godzin zagraża zdrowiu i życiu ludzkiemu - łapie się za głowę Marian Stanoszek, szef "Sierpnia '80" w śląskim pogotowiu.

Takie karetki to najcenniejszy sprzęt w każdym pogotowiu. To miniaturowe szpitale na kółkach, wyposażone m.in. w defibrylator i respirator, używane w sytuacjach, gdy zagrożone jest życie pacjenta. Nawet wykorzystywanie ich jedynie do transportu chorych jest zabronione przez ustawę o ratownictwie medycznym i wykluczone przez umowę z NFZ. Powinny być w dyspozycji ratowników 24 godziny na dobę.

I są, tyle że nie zawsze w Tarnowskich Górach. Dzień przed rajdem działaczki związkowej do Katowic, 12 października, ta sama karetka miała daleki kurs do Świnoujścia.
- Karetka systemowa niezgodnie z umową z NFZ została wysłana w sobotę do Świnoujścia. To był transport komercyjny. Oznacza to, że sam pacjent zapłacił za przewóz karetką. Jednak w takiej sytuacji przepisy zabraniają wysyłania karetki systemowej - mówi nam jeden z lekarzy pracujących w tarnogórskim pogotowiu.

Problem w tym, że właśnie w sobotę, 12 października rano doszło do groźnego wypadku koło Tworogu (miejscowość niedaleko Tarnowskich Gór). - Zderzyły się trzy samochody, rannych zostało pięć osób, w tym dwoje dzieci - mówi lekarz pogotowia. Pozostałe dwie karetki z Tarnowskich Gór były zajęte. Sytuację uratowały posiłki z Lublińca oraz dwa śmigłowce z Gliwic. Pacjenci trafili do szpitali w Zabrzu, Piekarach Śląskich i w Sosnowcu.

1 »
2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

"rzetelność informacji"

+11 / -14

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

myślący (gość)  •

artykuł jest tak solidny jak to, że tarnowskie góry liczą 130 tys. mieszkańców, a zdjęcie jak powiększyć jest z meditransu warszawa, ot solidność informacji autora, na pierwszy rzut oka wygląda na rozgrywki polityczno związkowe tylko czemu kosztem dezinformacji i wzbudzania lęku potencjalnych pacjentów

odpowiedzi (0)

skomentuj

to jest karetka meditransu warszawa

+13 / -12

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

tolek banan (gość)  •

czemu piszecie o slasku a dajecie zdjecia z wawy, czemu w artykule jest tyle niescislosci ?? najpierw jest, ze sa tylko 2 karetki w Tarnowskich Gorach a pozniej ten stanoszek mowi, że podczas wypadku pozostałe 2 karetki były zajęte !! to ile tam jest tych karetek naprawde ??

odpowiedzi (0)

skomentuj