Menu Region

PO: Nie ulegniemy szantażowi Sojuszu

PO: Nie ulegniemy szantażowi Sojuszu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawiają Katarzyna Borowska i Agata Kondzińska

Prześlij Drukuj
Z Grzegorzem Dolniakiem, wiceszefem klubu PO, rozmawiają Katarzyna Borowska i Agata Kondzińska.
SLD stawia warunki i mówi: jeśli PO je spełni, zagłosujemy za odrzuceniem weta. A PO odpowiada...
Ale jakie warunki?


Mające zapobiec dzikiej prywatyzacji.
Ale nie będzie prywatyzacji, skoro nieruchomości będą w dyspozycji samorządu. Nie poprzemy żadnej propozycji SLD, jeśli będą wywracały pewien zamysł, filozofię albo łamały kręgosłup przedstawionych przez nas zmian, to się na to nie zgodzimy.

A fakultatywne przekształcanie łamie kręgosłup?
Fakultatywność jest dla nas całkowicie bez sensu. No chyba że określilibyśmy jakąś cezurę czasową, w której doszłoby do przekształcenia placówek zdrowotnych. Ale to jest niepoważne. Zresztą w ogóle mamy kłopot z komentowaniem propozycji szeroko pojętej lewicy, bo jedno mówi Napieralski, a inne Olejniczak. Poczekajmy więc może, aż dojdzie do przesilenia wewnątrz klubu, i wtedy dowiemy się, z kim mamy rozmawiać.

Z szefem partii.
Problem polega na tym, że wbrew temu, co mówią oficjalnie przedstawiciele lewicy, to stanowisko ich nie jest tak jednoznaczne. To nie jest tak, że była miażdżąca przewaga zwolenników tezy Napieralskiego.

Targowali się z Wami?
Nie, targowali się sami ze sobą. Za cenę wizerunku postaci Grzegorza Napieralskiego poświęcili idee, a więc poparcie rzeczy ważnych z punktu widzenia obywateli.

Ale bez głosów lewicy nie odrzucicie weta prezydenta.
Platforma Obywatelska jest przygotowana na każdy scenariusz i każdy wariant. Nawet jeśli lewica będzie do końca trwać w swoim uporze, jesteśmy w stanie przeprowadzić niezbędne zmiany, reformując ochronę zdrowia. Oczywiście dłużej, być może trudniej i być może z większym obciążeniem samorządów, ale dokonamy tego. Nie ma mowy o tym, by ulegać szantażom lewicy.

A lewica Was szantażuje?
Ma za nic interes publiczny, przede wszystkim rozgrywa interesy personalne wewnątrz klubu i partii.

Napieralski mówi, że PO powinna spokornieć…
My jesteśmy bardzo pokorni, nie dufni. Kłopot w tym, że mamy wrażenie, że jesteśmy oszukiwani. A tak dalej być nie może.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się