Menu Region

Leszek Miller chce przez SLD dostać się do europarlamentu

Leszek Miller chce przez SLD dostać się do europarlamentu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Maciej Stańczyk

1Komentarz Prześlij Drukuj
"Polska" ujawnia: Były premier zaproponuje SLD układ wyborczy. Uważa, że tylko zgoda umożliwi wejście do europarlamentu.
W ubiegłym roku Leszek Miller skonfliktowany z władzami SLD rzucał legitymację partyjną i zakładał własne ugrupowanie. Teraz, po roku spędzonym w politycznym niebycie, wyciąga do Sojuszu rękę w geście pojednania.

Byłemu premierowi marzy się powtórka scenariusza z 2001 roku, kiedy to zjednoczona lewica szturmem zdobyła parlament.

Miller chce zakopać topór wojenny z SLD i pod jednym sztandarem z byłymi kolegami ruszyć w bój o miejsca w Parlamencie Europejskim.
- Sojusz powinien skupić wokół siebie wszystkie partie o lewicowym rodowodzie i wystawić wspólną listę kandydatów. Tylko wtedy będziemy mieli okazję zaistnieć w europarlamencie. W innym przypadku może się okazać, że lewicy tam zabraknie - mówi "Polsce" były premier.

Miller zgłasza akces do wyborczego porozumienia. Decydujący ruch należy jednak do Sojuszu, wciąż największego gracza po lewej stronie sceny politycznej. Partia nie wyklucza współpracy ze swoim byłym liderem. - Naszym założeniem jest utworzenie wspólnej listy kandydatów do europarlamentu.

Tylko w ten sposób będziemy mieli silną reprezentację. Nikomu nie stawiamy warunków, przed nikim nie zamykamy drzwi. Współpraca z Millerem jest więc możliwa - mówi Jerzy Szmajdziński, wiceszef SLD.

Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego, uważa, że lewica musi zjednoczyć siły, żeby nie przepaść w przyszłorocznych wyborach. Jednak postać Millera może stać na przeszkodzie porozumieniu. - Jego nazwisko jest synonimem klęski Sojuszu. Z nim związany jest upadek partii. Miller jest najmniej oczekiwanym gościem w tym towarzystwie - uważa Migalski.

Sławomir Sierakowski, lewicowy publicysta i redaktor naczelny kwartalnika "Krytyka Polityczna", idzie dalej. - Nie dojdzie do szerokiego zjednoczenia na lewicy. Współpracy z Leszkiem Millerem też nikt w Sojuszu nie będzie chciał. Paradoksalnie w 2001 roku SLD pod rządami Millera miał pomysł na siebie. Dziś z partii zostały tylko resztki, które oglądają się na to, co zrobią PiS i PO. Partia nie osiągnie już nic wielkiego - mówi Sierakowski.

Być może Leszek Miller będzie mógł liczyć na porozumienie z nowym ruchem politycznym powstającym na lewicy. - Nie mam urazy, widzę Millera w nowym obozie - mówi "Polsce" Andrzej Celiński z SdPl-Nowa Lewica, jeden z założycieli nowego ruchu.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Millera i Leppera nigdy więcej!

+3 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kaktusnad?oni  •

Prędzej bym dał se rękę amputować,
niż bym miał na Millera zagłosować.

odpowiedzi (0)

skomentuj