Menu Region

Samolub Chinyama kontra elegant i technik Brożek

Samolub Chinyama kontra elegant i technik Brożek

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Romaniuk

Prześlij Drukuj
Gdyby grali w jednej drużynie, bramkarze polskiej ekstraklasy wychodziliby na boisko jak na stracenie. W niedzielę staną jednak po dwóch stronach barykady.
Z jednej strony Takesure Chinyama, najskuteczniejszy napastnik Legii, wprawdzie po boisku rusza się pokracznie, ale jest przez to dla obrońców rywali nieprzewidywalny.

Zresztą, daj Boże wszystkim drużynom takich graczy, czasem może nawet trochę niezdarnych, którzy strzelają w lidze 15 bramek w sezonie.

Z drugiej Paweł Brożek, największy skarb Wisły, skuteczny i regularny, którego talent eksplodował na dobre w zeszłym sezonie. Już nawet trener kadry Leo Beenhakker przyznał, że to poziom międzynarodowy. Zdaniem eks-pertów to właśnie postawa napastników zdecyduje o wyniku niedzielnego hitu rundy jesiennej Legia - Wisła.

- Kto będzie górą w tym pojedynku? Raczej Brożek. Od niego gra Wisły uzależniona jest dużo bardziej aniżeli Legii od Chinyamy. Paweł to wizytówka nie tylko krakowskiego zespołu, ale i polskiej ligi - ocenia Andrzej Juskowiak, były napastnik Sportingu Lizbona i reprezentacji Polski, dziś komentator telewizyjny.

- Dużo ciekawszą postacią jest Brożek. Widać, że osiągnął życiową formę. O takich napastnikach mówi się, że piłka szuka ich w polu karnym. A jego nie dość, że szuka, to on sam wykonuje ogromną pracę. W odróżnieniu od Chinyamy nie potrzebuje dużo sytuacji.

Jeśli ma jedną, często potrafi zakończyć ją skutecznie. Napastnik Legii to zupełnie inny typ. Większość meczów w jego wykonaniu to dziwne desperackie próby strzelania z 30 m, a piłka najczęściej ledwie dolatuje do bramki. Chwały mu to na pewno nie przysparza - twierdzi Juskowiak.

- Nie można jednak powiedzieć, że Chinyama to zawodnik niepotrzebny. Dobrze gra ciałem, świetnie zastawia piłkę, jest silny i mocno pracuje w powietrzu. Legia, która gra jednym napastnikiem, potrzebuje tego typu gracza. Daje czas pomocnikom, by odpowiednio ustawili się na boisku - zakończył Juskowiak.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się