Menu Region

Maciej Skorża: Legia to przeszkoda do celu

Maciej Skorża: Legia to przeszkoda do celu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Bartosz Karcz

Prześlij Drukuj
Z Maciejem Skorżą, trenerem Wisły Kraków, rozmawia Bartosz Karcz.
Ilu Pan stracił przyjaciół po meczu z Tottenhamem?
Prawdziwych przyjaciół nie straciłem. Opowiem panu jednak pewną anegdotę. Mieszkam w Krakowie w bardzo fajnym miejscu. Tam jest taka rozsuwana brama. Gdy wygrywamy mecz, wystarczy, że podjadę, a brama sama się otwiera. Jak przegrywamy, muszę wysiąść z auta i sam ją otworzyć. Wtedy wychodzi pan z ochrony i pyta się - i co to trenerze się stało? Po meczu z Tottenhamem brama była zamknięta, ale też nikt nawet nie wyszedł. Mówiąc poważniej, to od dnia meczu z londyńczykami mniej mnie bolą plecy od poklepywania.

Gdyby Pan mógł cofnąć się w czasie, zmieniłby Pan coś?
Nie miałem za wielkiego pola manewru. Natomiast żałuję, że nie potrafiliśmy z taką determinacją zagrać całego meczu jak jego końcówkę. To mnie najbardziej zaskoczyło, bo bardziej się bałem, że piłkarze mogą zlekceważyć Tottenham. W mediach przecież aż huczało od doniesień, że to my jesteśmy faworytem. Nie spodziewałem się natomiast, że podejdziemy ze zbytnim respektem do rywala. Nawet jednak gdybyśmy od początku zagrali tak, jak sobie założyliśmy, to nie gwarantowałoby nam sukcesu. Graliśmy z drużyną doświadczoną na europejskiej arenie. Dla nich takie mecze to normalna sprawa, dla nas to było wielkie wydarzenie.

A gdy dzisiaj Pańscy koledzy po fachu, tak jak np. Franciszek Smuda, w wywiadach wbijają Panu szpilki, twierdząc, że oni poradziliby sobie z Tottenhamem. Nie denerwuje to Pana?
Różne są charaktery i metody współpracy z mediami. Każdy trener musi się liczyć z tym, że jak jest porażka, to jest i krytyka.

Jak już jesteśmy przy krytyce, to tak się składa, że właśnie Pan, a także Jan Urban z Legii byliście w ostatnim czasie najbardziej pod jej obstrzałem.
Jak się prowadzi takie drużyny jak Wisła czy Legia, to się trzeba oswoić z presją otoczenia. W takim klubie musisz wygrywać.

Jak słyszy Pan hasło Legia, to co Pan sobie myśli?
Na pewno początek mojej drogi trenerskiej. Obecnie natomiast Legia to synonim jednego z głównych rywali, przeszkoda, którą muszę ze swoimi piłkarzami pokonać w drodze do celu.

Gdy na początku sezonu Legia spisywała się kiepsko, Pan jako jeden z nielicznych przewidywał, że ten zespół pozbiera się bardzo szybko.
Poznałem trenera Urbana przez ostatni rok. To świetny fachowiec, tak jak zresztą cały sztab Legii. Dlatego spodziewałem się, że ta drużyna, poważnie wzmocniona latem, wcześniej czy później zacznie dobrze grać.

1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się