Barbara Piwnik: Prokuratorzy i adwokaci nie są przygotowani...

    Barbara Piwnik: Prokuratorzy i adwokaci nie są przygotowani do nowych zasad

    Dorota Kowalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Przez lata utarło się przekonanie, że sąd ma robić wszystko. Według nowych przepisów możliwości sędziego zostały mocno ograniczone. To sprawi, że sprawy będą się toczyć wolniej - mówi Barbara Piwnik, była minister sprawiedliwości
    Barbara Piwnik: Prokuratorzy i adwokaci nie są przygotowani do nowych zasad

    ©fot. Bartek Syta

    Widać już na salach rozpraw nowe prawo?
    Nowe prawo widać, tylko większość z tych, którzy je uchwalali i którzy powinni wiedzieć, co uchwalili, nie widzi tych problemów, z którymi już się stykamy i które mogą się potęgować. To problemy będące wynikiem tych zmian. Pyta mnie pani o nowe prawo, tymczasem do świadomości społecznej przebiła się głównie informacja, że mamy mieć szybkie procesy jak w Ameryce, i że to nowe prawo dotyczy wyłącznie procedury karnej. Jakoś umknęło uwadze to, że oprócz nowego prawa, jeśli chodzi o postępowanie karne, weszły w życie zmiany między innymi w prawie karnym materialnym, trudne i niedopracowane.

    Gdzie?

    Chociażby zmiany dotyczące, oprócz prawa karnego materialnego, także kodeksu karnego wykonawczego, regulaminów, na przykład regulaminu urzędowania sądów powszechnych. Masa przepisów, które zmieniły się z dniem 1 lipca, powoduje, że wszyscy, także praktycy z tak dużym stażem jak ja, mamy trudność w zapoznaniu się z taką ilością nowego prawa. Bo zapoznanie się nie oznacza tylko przeczytania przepisów, które weszły w życie. Te wszystkie przepisy żyją w określonym systemie, w określonych zależnościach, powiązaniach. Stosowanie prawa powinno uwzględniać wszelkie aspekty zmian. Jeżeli ktoś uważa, że można ogłosić na przykład nowy regulamin sądów liczący blisko 400 paragrafów 24 czerwca z założeniem, że wejdzie w życie od 1 lipca, to powinien mieć jeszcze świadomość tego, że sędzia, prokurator, adwokat, każdy stosujący prawo powinien mieć czas na zapoznanie się z tymi przepisami tak, aby mógł od 1 lipca stosować je w sposób swobodny. A to jest niemożliwe.

    Ale widać na sali rozpraw te nowe zasady, którymi rządzi się proces kontradyktoryjny?
    Na sali rozpraw widać zamęt spowodowany między innymi niefortunnymi uregulowaniami w przepisach przejściowych, związanymi z wejściem w życie przepisów procedury karnej. Borykają się z tym na przykład wydziały odwoławcze, bo konieczność pouczeń czy pojawienie się nowych uprawnień i właśnie uregulowanie tego w przepisach przejściowych powoduje, iż zachodzi konieczność odraczania wielu spraw. Nie mogą się one odbyć we wcześniej zaplanowanym terminie. Poza tym dopiero czas pokaże, na ile trudności, jakie mamy ze stosowaniem przepisów przejściowych, znajdą wyraz w tym, jak zostaną ocenione wyroki, które zapadną po 1 lipca. Kiedy trafią one do sądów II instancji, okaże się, która decyzja sądu może być traktowana jako naruszenie prawa. Wzięłam coś dzisiaj z sobą na tę rozmowę. Wywiad z panią wiceminister sprawiedliwości, panią prosfor Moniką Zbrojewską. Proszę przeczytać te dwie kolejne wypowiedzi.

    Czytam, żeby czytelnicy wiedzieli, o czym mówimy. Więc pani Monika Zbrojewska, wiceminister sprawiedliwości, pytana, czy prokuratora nadal będzie obowiązywała zasada bezstronności, najpierw odpowiada tak: "Oczywiście. Prokurator stoi na straży praworządności. Jeśli na etapie postępowania sądowego pozyskuje wiedzę o dowodzie niewinności oskarżonego, to nie może go zataić, musi go przedstawić", by chwilę później stwierdzić: "Sprostuję. Z zasadą obiektywizmu związany jest prokurator tylko na etapie postępowania przygotowawczego, a więc do momentu złożenia aktu oskarżenia. Później rzeczywiście ma realizować funkcje oskarżenia, czyli nie może być obiektywny. Ale to nie znaczy, że może zatajać dowód niewinności, jeśli przy okazji prowadzenia innego postępowania taki dowód uzyska".
    Jeżeli wiceminister sprawiedliwości, profesor prawa ma trudności z tym, jaki jest zamysł ustawodawcy i jak powinien być stosowany zapis ustawy dotyczący kluczowego zachowania prokuratora w toku postępowania, to o czym my mówimy? Bo na początku pani wiceminister mówi o zasadzie bezstronności, a potem niejako cofa te słowa. To kwartalnik "Na wokandzie" trafiający do prokuratorów i sędziów. Jak ma się zachować prokurator na sali rozpraw, jeśli, jak mówię, profesor prawa i wiceminister sprawiedliwości w kolejnych swoich wypowiedziach wyraża zdecydowanie inny pogląd na tę kwestię? Inny, niż to by wynikało z zapisów ustawy. Rozmawiam z prokuratorami. To, co mówi pani wiceminister, jest groźne. Bo oznaczałoby, że prokurator, oskarżając, zapomina o zasadzie bezstronności, choć zasada, o której mowa, nie odnosi się tylko do postępowania przygotowawczego, ale także postępowania, które toczy się przed sądem. To co, kiedy prokurator powziął wiadomość o dowodzie, który by świadczył, że oskarżony jest niewinny, ma go schować do szuflady? Nie ujawniać przed sądem i dążyć do skazania człowieka niewinnego? Tu jest jeszcze jedna taka wypowiedź w tym kwartalniku, parę stron wcześniej.

    Też tak dwuznaczna?
    Wypowiada się pan Rogoziński, sędzia sądu rejonowego delegowany do ministerstwa sprawiedliwości, doktor nauk prawnych, adiunkt. Mówi: "Otóż oskarżyciel publiczny może w toku czynności zmierzających do uzyskania dowodów dotrzeć do dowodu, który - choć istotny dla sprawy - nie będzie przydatny do wykazania zasadności oskarżenia. Z tego względu oskarżyciel może nie zdecydować się na złożenie w tym zakresie wniosku dowodowego, dowód ten z kolei nie koniecznie musi być znany obronie. W takim wypadku, po powzięciu informacji o takim potencjalnym dowodzie, sąd powinien rozważyć kwestie przesłanek z artykułu 167 paragraf 1 zd. Trzecie k.p.k. celem ewentualnego dopuszczenia i przeprowadzenia tego dowodu z urzędu". Tylko skąd sędzia ma wiedzieć, że prokurator pozyskał taki dowód, a potem go schował? Mówi, że sąd powinien w trybie artykułu 167, tej pozostawionej furtki, ten dowód dopuścić i przeprowadzić, tylko pytam: skąd ma o nim wiedzieć? Jeżeli mówimy, że prokurator ma stać na straży praworządności, jeżeli obowiązuje zasada bezstronności, to zaczynam się bać, kiedy czytam takie wypowiedzi w prawniczym kwartalniku. Jeżeli mówimy o tym, co już jest na sali sądowej, to trzeba się zapytać, jaka będzie na niej przyszłość. My sędziowie, praktycy, już ją widzimy, a obywatel za chwilę jej doświadczy.

    Ale wyjaśnijmy może, na czym polega proces kontradyktoryjny: w nim spierają się dwie strony, prokuratura i obrona, sędzia jest tylko arbitrem, już nie tak aktywnym jak do tej pory.
    Dotychczas w postępowaniu karnym było tak, że prokurator przedstawiał sądowi cały materiał, który zgromadził w postępowaniu przygotowawczym, oskarżał określone osoby, stawiał określony zarzut. I, co z czasem stało się problemem, mógł być całkowicie bierny, nie zgłaszać wniosków dowodowych, nie być aktywny w czasie przesłuchania świadków, biegłych. Obrona podobnie. Łączyło się to z tym, że ciężar przeprowadzenia wszystkich czynności dowodowych, dopuszczenia ewentualnie dowodów z urzędu, uzupełnienia materiału dowodowego, czy usuwania usterek z postępowania przygotowawczego spoczywał na barkach sędziego. Sędzia miał obowiązek to zrobić. A jeśli nie zrobił, to zarówno prokurator, jak obrońca w apelacji podnosili nieprzeprowadzenie jakiegoś dowodu, niewyjaśnienie jakichś okoliczności i tak dalej. To z kolei prowadziło do sytuacji, w której sąd II instancji uchylał wyrok i jeszcze często sędzia, który był przewodniczącym i referentem sprawy, dostawał surową reprymendę w pisemnym uzasadnieniu sądu odwoławczego.

    Teraz prokurator i adwokat będzie się musiał trochę bardziej starać?
    Teraz sytuacja ma się zmienić o tyle, że ma to być proces kontradyktoryjny, a więc jak się mówiło studentom - spór dwóch równouprawnionych podmiotów przed bezstronnym, niezawisłym sądem. Czyli oskarżający prokurator, oskarżyciel posiłkowy, po drugiej stronie oskarżony sam albo raczej z udziałem obrońcy będą składać wnioski dowodowe, stawiając tezę dowodową, wskazując, jaki dowód, na jaką okoliczność ma zostać przeprowadzony. Oskarżający, wykazując słuszność oskarżenia, ma ewentualnie doprowadzić do skazania. Natomiast oskarżony broni się jako drugi uprawniony podmiot. A sąd ograniczony jest w swojej aktywności praktycznie do tego, aby pilnować prawidłowości postępowania w ramach obowiązującej procedury. Tylko w wyjątkowych, szczególnie uzasadnionych wypadkach członkowie składu orzekającego będą mieli prawo zadania pytania na końcu. Aktywność sądu poprzez dopuszczenie jakiegoś dowodu z urzędu jest zminimalizowana do szczególnie uzasadnionych okoliczności.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Co to jest prawo?

    gość (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    Co to jest prawo? Rozumowanie prawników mówi, że dla nich prawo, to bezprawie.
    Prokurator nie może być obiektywny?
    I sędzia, i prokurator, i każdy oskarżyciel, i każdy obrońca MA OBOWIĄZEK i MUSI...rozwiń całość

    Co to jest prawo? Rozumowanie prawników mówi, że dla nich prawo, to bezprawie.
    Prokurator nie może być obiektywny?
    I sędzia, i prokurator, i każdy oskarżyciel, i każdy obrońca MA OBOWIĄZEK i MUSI BYĆ OBIEKTYWNY; nie może być inaczej, jeżeli prawo ma być prawem!
    Za winę musi być kara, a za niewinność, niesłusznie podejrzanemu należy się zadośćuczynienie i nie może być inaczej, ale ocena winy, czy niewinności MUSI BYĆ OBIEKTYWNA, a to znaczy tylko tyle, że NIE MOŻE BYĆ STRONNICZA - czy nie na tym polega PRAWO?
    Jedno jest pewne, PRAWO MUSI BYĆ PROSTE, ZWIĘZŁE i ZROZUMIAŁE!
    Wymyślanie nieskończonej ilości paragrafów, które NIGDY SZCZEGÓŁOWO nie obejmą wszystkich MOŻLIWOŚCI LUDZKIEGO ZACHOWANIA, TO BEZPRAWIE, bo SPRYCIARZ, niezależnie od tego, jak go zwać, ZAWSZE SIĘ WYKRĘCI!
    IM MNIEJ "paragrafów", tym ŁATWIEJ o OBIEKTYWNOŚĆ i SPRAWIEDLIWY OSĄD, czyli o PRAWO!
    Konstytucja, artykuł 178.1 mówi:
    "Sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu SĄ NIEZAWIŚLI i PODLEGAJĄ tylko KONSTYTUCJI oraz ustawom." - co to znaczy?
    Kto ma prawo rozliczać sędziów z tego "podlegania Konstytucji" - jaki urząd? A na czym miałoby polegać to rozliczenie, skoro sędziowie są NIEUSUWALNI?
    KTO i JAK może wymierzyć sędziemu karę za złamanie Konstytucji, czy ustawy podczas sprawowania przez niego urzędu?zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ale obydwie strony

    kroton

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    wiedzą skąd może popłynąć złoto.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Na rozprawach prokuratorzy drzemali

    Gabriel (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    W nowych warunkach prokuratorzy nie będą mogli drzemać jak to często bywało dotychczas. Może coś dobrego z tego wyniknie ?

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Czy prokuratorzy i adwokaci nie są przygotowani...

    oby (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Czy prokuratorzy i adwokaci nie są przygotowani... także czy sąd? Z drugiej stronę, być może sąd niezadowolony stracić władzę? Tak czy wszak, jeśli nie kompetentny, mogą zrezygnować z pracy....rozwiń całość

    Czy prokuratorzy i adwokaci nie są przygotowani... także czy sąd? Z drugiej stronę, być może sąd niezadowolony stracić władzę? Tak czy wszak, jeśli nie kompetentny, mogą zrezygnować z pracy.
    Przede wszystkim szacunek dla obywatele i sprawiedliwość - nigdy nie będący w stanie spoczynku.
    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo