Menu Region

Prezes pozbył się Ludwika Dorna ze swojej partii

Prezes pozbył się Ludwika Dorna ze swojej partii

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Katarzyna Borowska

Prześlij Drukuj
Ludwika Dorna nie ma już w PiS-ie. Wczoraj został usunięty. Oficjalny powód: brak lojalności wobec partii i obrażanie kolegów.
Nieoficjalny: za niezależność wobec przewodniczącego Jarosława Kaczyńskiego. - Pozostanę PiS-owcem na wygnaniu. Do PiS-u wrócę - zapewniał wczoraj podczas konferencji prasowej w Sejmie. Był opanowany, spokojny, jak człowiek, który spodziewał się wyroku skazującego, a zarazem nie zamierza się poddawać.

Zapowiedział, że odwoła się od decyzji o usunięciu do sądu koleżeńskiego. Jak porzucona, lecz wciąż kochająca żona przekonywał, że będzie nadal działał dla dobra partii.
Żeby nie było wątpliwości, wyjaśnił, że chodzi o "uzdrowieńcze przesilenie". Szansą dla PiS-u ma być "ruch egzekucji praw", czyli działania niezadowolonych z przywództwa członków.

Wczoraj Dorn wystąpił po raz ostatni przed kierownictwem PiS-u. Podkreślał, że nawet jeśli zapadnie decyzja o jego wykluczeniu, pozostanie PiS-owskim patriotą. Nie zmiękczył jednak serc kolegów.

Za wyrzuceniem współtwórcy Prawa i Sprawiedliwości z partii głosowało 32 członków zarządu. Tylko Tomasz Dudziński był przeciw. (Zapowiedział to już tydzień wcześniej na posiedzeniu klubu parlamentarnego PiS.

Przekonywał wtedy, że usunięcie Dorna to strata dla partii). Dwie osoby wstrzymały się od głosu: Maks Kraczkowski i Krzysztof Michałkiewicz. Zbigniew Ziobro i Marek Suski nie wzięli udziału w głosowaniu.

Jak tłumaczył później dziennikarzom przewodniczący Zarządu Głównego Joachim Brudziński - Suski i Ziobro "w osobistym i pozapolitycznym sporze z Ludwikiem Dornem". Zdaniem byłego marszałka Sejmu wynik byłby inny, gdyby głosowanie było tajne.

Koledzy bali się bowiem kary - wycięcia z list wyborczych i marginalizacji. - Nie mam do nich o to żalu. Chociaż uważam, że popełniono polityczny błąd - mówił Dorn. Innego zdania był jednak sam Jarosław Kaczyński, który mówił podczas wczorajszego posiedzenia zarządu, że Dorn błądzi.

- Mówił, że wpisuje się w ataki na formację, która powinna się umocnić i okrzepnąć, żeby realizować swoje cele, a nie - jak chce PO - łagodnieć i słabnąć - relacjonuje nam anonimowo jeden z uczestników spotkania.
1 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się