Menu Region

W czasie wizyty w Pompejach papież nie wspomniał o mafii

W czasie wizyty w Pompejach papież nie wspomniał o mafii

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Kazimierz Sikorski

2Komentarze Prześlij Drukuj
Włoscy dziennikarze nie oszczędzają papieża Benedykta XVI. Głowie Kościoła katolickiego zarzucają, że podczas swej wizyty w Pompejach nie wspomniał słowem o neapolitańskiej mafii kamorze.
A to właśnie jeden z klanów tej organizacji wydał niedawno wyrok śmierci na autora książki "Gomorra" opisującej działające w Neapolu przestępcze grupy. Według współpracującego z policją skruszonego gangstera pisarz Roberto Saviano ma zginąć do końca tego roku.

Wyrok wydał najgroźniejszy klan kamorry - Casalesi. Mafiosi nie mogą znieść, że 29-letni pisarz ujawnił ich największe tajemnice. W swej książce opisał mechanizmy działania neapolitańskiej mafii - na czym zarabia, jak zmusza ludzi do współpracy. Wyjątkowo wstrząsające są fragmenty pokazujące, pod jak ogromną presją żyją mieszkańcy tych rejonów Neapolu, które kontroluje mafia.

Przy czym śmierć grozi nie tylko Saviano, ale też jego narzeczonej i kilku policyjnym agentom, którzy strzegą go przez 24 godziny na dobę. Pisarz ma ochronę, bo już wcześniej dostawał pogróżki pod swoim adresem.

Jednak nigdy nie były tak groźne jak teraz. Nieoficjalnie mówi się, że władze wywiozą Saviano z kraju, by chronić jego życie. Sam pisarz mówi teraz, że gdyby wiedział o konsekwencjach swej książki, nigdy nie zdecydowałby się na opisywanie tajemnic kamorry.

Ta sprawa poruszyła całe Włochy, żyją nią zwykli ludzie, zabierał głos premier Silvio Berlusconi, a tymczasem papież nie zająknął się ani słowem. Było za to w papieskim wystąpieniu w Pompejach wiele o potępieniu antyklerykalizmu.

Znany watykanista Marco Politi tak skwitował papieską wizytę w Pompejach: "Wydaje się, że wylądował w zakątku błękitnego nieba, gdzie można wychwalać dobre uczynki chrześcijan, ignorując zorganizowaną przestępczość".

Dziennikarze przypominają, że to właśnie tam dokładnie miesiąc temu ludzie kamorry zastrzelili w biały dzień z zimną krwią w Baia Verde i Castel Volturno siedmiu imigrantów. O tej masakrze Benedykt nie wspomniał, w jego wystąpieniu nie było takich słów jak kamorra czy zbrodnia.

Było to o tyle dziwne, że do takiej postawy zachęcał w swoim powitalnym wystąpieniu burmistrz Pompejów, mówiąc o "pięknej umęczonej ziemi". Jedyną reakcją Benedykta XVI były tylko słowa podziękowania na powitanie. I nic więcej.


Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

2

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

a dlaczego miał wypominać to co sam robi

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

katolik (gość)  •

jako Ojciec największej organizacji mafijnej nie będzie potrącał innych Ojców Chrzestnych a nie będzie im wchodził w drogę.Wystarczy że grabi majątek narodowy wielu państw na podstawie chorych przepisów prawnych ułożonych pod jego potrzeby.Wyłudzanie ziemi, nie ruchomości i żądanie duzych pieniędzy to głowny kierunek działania czarnej mafi w imię krzyza i wiary.Pazerna obłudna organizacja przestępcza.

odpowiedzi (0)

skomentuj

a czy papież

+1 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny  •

wspomniał choćby słowem np. o rozwoju telewizji RAI albo o wynikach włoskiej ligi piłkarskiej? A przecież te sprawy poruszają całe Włochy, żyją nimi zwykli ludzie, zabierał głos premier Silvio Berlusconi, a tymczasem papież nie zająknął się ani słowem!

Jasne. Papież ma obowiązek powtarzać to co powiedział premier Berlusconi.

odpowiedzi (0)

skomentuj