Menu Region

Wiele małżeństw wpada po ślubie w niebezpieczną pułapkę

Wiele małżeństw wpada po ślubie w niebezpieczną pułapkę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

dr n. med. Ryszard Smoliński

Prześlij Drukuj
Jesteśmy małżeństwem od pięciu lat. Widzę, że moja żona coraz bardziej traci zainteresowanie seksem. Bardzo rzadko się kochamy. A kiedy już dochodzi do stosunku, żona często jest "sucha" i odczuwa ból. Nie wiem, co robić. Chciałbym, żeby między nami układało się jak najlepiej. Tymczasem jest coraz gorzej. JULIAN
Na list Czytelnika odpowiada seksuolog dr n. med. Ryszard Smoliński

Wiele małżeństw wpada po ślubie w niebezpieczną pułapkę. Partnerzy, niestety, nie zabiegają już o siebie, nie dbają o swoją atrakcyjność, nie dają sobie wzajemnie poczucia wartości.

Przepocona koszula, nieświeży zarost, brak makijażu, szlafrok, papiloty... I do tego "rutyna seksualna" - zawsze podobnie, niemal tak samo.
Nic więc dziwnego, że do alkowy zagląda nuda. Niespełnione kobiety szybko tracą ochotę na seks. Niektóre ulegają presji męża i pozwalają na zbliżenia, choć wcale nie mają na to najmniejszej ochoty.

Bywa, że nie odczuwają podniecenia, a stosunki są "suche" lub bolesne. Z czasem jest coraz gorzej i może pojawić się nawet niechęć do seksu. Niejeden raz kobiety dla świętego spokoju udają, że wszystko jest OK. Niektóre udają orgazm... Dlaczego? Problem w tym, że nie potrafimy rozmawiać o seksie. Wstydzimy się mówić o swoich przeżyciach, artykułować oczekiwania i pragnienia.

A kobiety boją się odmawiać, gdyż boją się, że mogą zostać odrzucone lub zastąpione przez inną kobietę. Julianie, co możesz zrobić? Najpierw zwróć uwagę na zwykłe, codzienne relacje w swoim związku. Pamiętaj, że każda kobieta pragnie ciepła, serdeczności, szczerości, czułości i wierności. Bardzo lubi, gdy się za nią tęskni, o niej myśli, dostrzega dotyczące jej zmiany. Jest łasa na wyznania miłości, komplementy, potwierdzenia jej atrakcyjności. Pragnie zapewnień o tym, że jest jedyna i najważniejsza... Nieustannie więc zapewniaj żonę o swoim wielkim do niej uczuciu. Daj jej odczuć, że jest dla ciebie najważniejsza.

Nie wstydź się powiedzieć: tęsknię, marzę, kocham, pragnę, pożądam. Zwracaj uwagę na drobiazgi w jej wyglądzie czy nastroju. Mów jej - i to niejeden raz! - że jest piękna, seksowna, powabna. Musicie też szczerze porozmawiać o waszym życiu intymnym. Żeby naprawdę wzbudzić pożądanie żony, musisz poznać jej pragnienia i oczekiwania seksualne. Bardzo ważne jest to, żeby nie skończyło się na rozmowie. Pragnienia i oczekiwania trzeba zacząć realizować. Udane życie płciowe to fundament każdego związku! Warto o nie zabiegać!

A gdy to nie pomoże? Jeśli nic się nie zmieni, musicie skorzystać z pomocy fachowca. Zawsze warto próbować ratować małżeństwo! A nie da się tego zrobić bez odrestaurowania małżeńskiej sypialni. W podobnych problemach można skutecznie pomóc niemal każdej parze. Pod warunkiem że nie jest za późno, że chcą tego oboje partnerzy, a w relacjach między nimi nie ma przepaści nie do pokonania. Zależy to oczywiście przede wszystkim od faktu, czy para decyduje się na walkę z problemem.

Dużo trudniej jest reanimować małżeństwo, gdy porażki w alkowie rekompensuje kochanek lub kochanka. Julianie, wszystko, o czym piszesz, to pierwsze poważne zwiastuny zagrożenia waszego małżeństwa. Nie zwlekaj i ratuj je! Nigdy nie wymuszaj zbliżeń, gdy żona nie ma na nie ochoty. W ten sposób nie zachęcisz jej, raczej jeszcze bardziej zrazisz do seksu.

Każdy nieudany stosunek pogorszy sytuację. "Suchość" świadczy o braku podniecenia małżonki. W żadnym razie nie kochaj się z nią w takiej sytuacji, bo to potęguje ból. Bolesny stosunek nie będzie dla niej niczym przyjemnym. Najlepiej namów żonę na wspólną wizytę u lekarza seksuologa. Jeśli kocha, zrozumie i nie odmówi... Zrób to, póki nie jest za późno!

Powodzenia.
dr n. med. Ryszard Smoliński, specjalista seksuolog,
www.seksuolog.org

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.