Menu Region

Najlepsi już od dawna czują ich gorący oddech

Najlepsi już od dawna czują ich gorący oddech

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rozmawia Agnieszka Garbacik

Prześlij Drukuj
Z Radosławem Rybakiem, kapitanem siatkarzy AZS Politechniki Warszawskiej, rozmawia Agnieszka Garbacik.
Po niespodziance w Częstochowie, kiedy pokonaliście wicemistrzów Polski, kibice po cichu liczyli na kolejną sensację. Nie udało się. Czego zabrakło?
Dzięki tamtemu meczowi przez chwilę poczuliśmy wiatr w żaglach, ale niestety z AZS-em Olsztyn nie zagraliśmy najlepiej. Mieliśmy duże kłopoty w przyjęciu, czyli elemencie, który był kluczem do sukcesu w Częstochowie. Psuliśmy też bardzo dużo zagrywek. Właściwie nie było elementu, z którym nie mielibyśmy problemów. Szkoda, że tak wyszło, bo była szansa chociaż na jeden punkt.

Aż tyle zmieniło się przez te cztery dni? W Częstochowie wydawało się, że znaleźliście formę.
Co prawda tamten mecz wygraliśmy, ale nie powiem, żeby było rewelacyjnie. Stać nas na więcej, a oprócz zwycięstwa nie było w spotkaniu nic, do czego chciałoby się wracać. Trzeba też powiedzieć, że byliśmy nieco zmęczeni. W Częstochowie graliśmy 5 setów, którym towarzyszyło mnóstwo emocji. Cztery dni przerwy to trochę za mało.

Może Wasza forma nie jest jeszcze idealna, ale pokazaliście, że potraficie walczyć z najlepszymi. Czy kibice mogą liczyć na kolejną niespodziankę?
Przed tym sezonem mówiliśmy, że utrzymanie się w gronie najlepszych drużyn w Polsce będzie dla nas ogromnym sukcesem. Co nie znaczy, że nie udało się nam zbudować fajnej drużyny, w której panuje świetna atmosfera. Jeśli nie będziemy popełniać aż tylu błędów, myślę, że możemy być groźni dla każdego. Obiecuję, że jeszcze będzie o nas głośno.

W meczu z Częstochową nie musiał Pan specjalnie pomagać swojej drużynie. Ale Pana postawa w trzecim secie spotkania z Olsztynem, jedynym wygranym, była godna podziwu.
Ze mną jest tak, że nieważne, ile gram setów, zawsze daję z siebie wszystko, a że jestem wytrzymały fizycznie, mogę sprawiać wrażenie... niezniszczalnego. Jak każdy mam jednak słabsze momenty. Zresztą mamy w zespole kilku młodych chłopaków, którzy z powodzeniem mogą wziąć ciężar gry na siebie. Teraz nadchodzi ich czas.

Takich jak Jakub Radomski, który wykazał się także talentem aktorskim, parodiując jedną z popularnych reklam. Można powiedzieć, że jest lepiej, a będzie?

Będzie jeszcze lepiej. Najlepsi już od dawna odczuwają nasz gorący oddech na swych mocarnych plecach. Zawodników Częstochowy parzy do tej pory.

Jastrzębski Węgiel też poczuje ten oddech?
Miejmy nadzieję. A tak na poważnie, to o zwycięstwo będzie tam bardzo trudno. Szczególnie że ich kibice to nie tylko siódmy, ale nawet i ósmy zawodnik. Mogę tylko obiecać, że tanio skóry nie sprzedamy.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się