Menu Region

Kuba Błaszczykowski nie zwalnia tempa

Kuba Błaszczykowski nie zwalnia tempa

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz

Prześlij Drukuj
Po niedawnym meczu Polska - Czechy w eliminacjach mistrzostw świata nie brakło głosów, że 8 mln euro, jakie za Jakuba Błaszczykowskiego jest ponoć gotów zapłacić Liverpool, to zbyt niska suma.
Jeszcze kilka takich spotkań jak to sobotnie, a Polak będzie wart co najmniej dwukrotnie więcej.
Jego Borussia Dortmund zremisowała na wyjeździe 3:3 z Werderem Brema. Błaszczykowski asystował przy jednej z bramek i był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku.

Mecz miał niezwykłą dramaturgię. Zakończona wynikiem 0:0 pierwsza połowa nie zapowiadała co prawda wielkich emocji. Później jednak sytuacja zmieniała się niemal jak w kalejdoskopie.

Borussia dwukrotnie obejmowała prowadzenie (podanie Polaka przy golu na 2:1) i jeszcze do 88. minuty wydawało się, że nie da sobie wydrzeć zwycięstwa. Później jednak nastąpił "Claudio Pizarro horror show", jak określił to komentator niemieckiej telewizji.

Wypożyczony z Chelsea Londyn Peruwiańczyk (w przeszłości gwiazda Bayernu Monachium, do którego trafił właśnie z Werderu) w ciągu trzech minut dwukrotnie pokonał bramkarza gości Romana Weidenfellera. Nie był to jednak koniec. W doliczonym czasie gry Borussia odrobiła straty po golu Mohameda Zidana.

- Co za mecz, istne szaleństwo. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie przeżyłem. Po ostatnim gwizdku sędziego mogłem tylko się śmiać - stwierdził cytowany przez dziennik "Bild" kapitan gości Sebastian Kehl.

Dla polskich kibiców interesujące było również inne spotkanie, w którym VfL Wolfsburg Jacka Krzynówka zmierzył się z Arminią Artura Wichniarka. Więcej powodów do zadowolenia miał po nim pierwszy z Polaków. Co prawda przesiedział całe 90 minut na ławce rezerwowych, ale jego zespół wygrał 4:1.

Wichniarek rozegrał całe spotkanie, ale tym razem niczym się nie wyróżnił.
Cenne zwycięstwo odniósł Bayern Monachium. Cenne, bo podopieczni Jürgena Klinsmanna spisują się w tym sezonie znacznie poniżej oczekiwań, a miejscowa prasa zaczynała już nawet wspominać o dymisji byłego selekcjonera reprezentacji Niemiec.

W sobotę Bawarczycy wreszcie wygrali (po dwóch porażkach i remisie), pokonując na wyjeździe 1:0 Karlsruher SC. Zwycięską bramkę zdobyli jednak dopiero w 86. minucie po strzale Miroslava Klosego.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się